AktualnościZawodnicy o meczu Jagiellonia – Radomsko (4:1)

Zawodnicy o meczu Jagiellonia – Radomsko (4:1)

Jagiellonia Białystok pokonała RKS Radomsko 4:1. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami zawodników po tym spotkaniu.

Robert Speichler, pomocnik Jagiellonii: Pierwszą połowę przespaliśmy, ale też Radomsko nas trochę zaskoczyło, tak jak zaskoczył Andrzeja strzał piłkarza gości [Bednarza] z 35 metrów. W przerwie trener powiedział w szatni kilka mocnych słów do całego zespołu, przede wszystkim, żebyśmy się nie załamywali i grali swoje. Zrealizowaliśmy jego założenie i po przerwie zdobyliśmy cztery bramki, będąc zespołem zdecydowanie lepszym. Uważam jednak, że Radomsko jest dobrym zespołem, jednak nie ma sił i jest mniej zorganizowane od nas. Chciałbym też sprostować, iż trzecią bramkę zdobył „Dzidek”, zmieniając głową tor lotu piłki po moim strzale z rzutu wolnego i to on jest dzisiaj „bohaterem”.

Dzidosław Żuberek, pomocnik Jagiellonii: Nie uważam się za bohatera meczu. Bohaterem jest cała drużyna. Przegrywaliśmy 0 : 1 i pokazaliśmy, że bardzo zależy nam na tym zwycięstwie. Uważam, że wyszliśmy z bardzo dużego dołka, bo z pewnością niektórzy już uważali, że niewykorzystany rzut karny nas pogrąży a stało się zupełnie inaczej. Przy rzucie wolnym powiedziałem chłopakom, że czuję się na siłach aby go wykonać, gdyż akurat lubię z tego miejsca wykonywać rzuty wolne. Przy drugim golu Robert wrzucił piłkę, ja zaś tylko zmieniłem kierunek lotu no i wpadło, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że teraz będę grał częściej a z formą będzie tylko lepiej.

Jacek Chańko, pomocnik Jagiellonii: Pokazaliśmy dzisiaj charakter i wygraliśmy 4 : 1, chociaż gdybym strzelił karnego i Ernest trafił do pustej bramki, to wynik mógłby być znacznie wyższy. W szatni powiedzieliśmy sobie kilka mocnych słów, musieliśmy podjąć walkę, czego zabrakło w pierwszej połowie. Po przerwie zagraliśmy z charakterem i nikt się już nie oszczędzał, co z pewnością miało jakiś wpływ na losy tego spotkania. Radomsko z czasem opadało z sił i w drugiej połowie tylko się broniło, sporadycznie próbując kontratakować. Przy rzucie karnym uderzyłem piłkę trochę za wysoko. Chciałem posłać ją mocno w boczną siatkę. Wybrałem róg, ale nie wyszło, zdarza się.

Jacek Berensztajn, pomocnik RKS Radomsko: W pierwszej połowie tworzyliśmy zupełnie inny zespół, zaś po przerwie wyszła do gry zupełnie inna drużyna, która przegrała po blamażu. Każdy z nas dołożył w tym meczu cegiełkę nieporadności. Seria porażek z pewnością pozostawia w naszej psychice jakiś uraz i musimy się zastanowić, co dalej z tym robić, bo tak być nie może. Jest jeszcze kilka kolejek do końca rundy i musimy się zastanowić i powiedzieć sobie prosto w oczy, gramy dalej, albo dajemy sobie z tym wszystkim spokój.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00