AktualnościTrenerzy o meczu Jagiellonia – Świt (1 : 1)

Trenerzy o meczu Jagiellonia – Świt (1 : 1)

Jerzy Masztaler (trener Świtu): – Jechaliśmy do Białegostoku trochę pod „pręgierzem” zwycięstwa Jagiellonii nad Widzewem, bo taka wygrana zawsze robi wrażenie. Baliśmy się ale zarazem byliśmy przygotowani na to, że przeciwnik będzie nas atakował, a my będziemy się bronić. Jak się okazało były to słuszne obawy, bo po strzeleniu bramki nie skonstruowaliśmy już takich klarownych sytuacji, po których moglibyśmy zdobyć drugą bramkę i uspokoić atakującego w tempo przeciwnika. W piłce nożnej jest tak, że przeciwnik 15-20 minut atakuje, gra presingiem i zawsze jest jakaś przerwa, w której można zdobyć bramkę. Tu jednak Jagiellonia nie miała takich przerw i zepchnęła nas tak, że prawidłowo nawet nie potrafiliśmy wykontrować. Zdobyliśmy bramkę i broniliśmy tego wyniku. Zmiany, których dokonałem były wymuszone poprzez kontuzje Reginisa i Kosiorowskiego. Wymuszone zmiany spowodowały trochę zamieszania w naszych liniach i przeciwnik doprowadził do remisu. Chciałem powiedzieć jednak „bez kozery”, że z tymi drużynami, z którymi graliśmy Jagiellonia i Korona są najsilniejsze w naszej lidze. My chcemy jedynie się utrzymać, bez konieczności rozgrywania barażów.

Adam Nawałka (trener Jagiellonii): – Pierwsza połowa to była w naszym wykonaniu kompromitacja. Taka gra nie może się więcej powtórzyć. Nie chcę zawodników, którzy nie potrafią grać z poświęceniem, nie potrafią walczyć i nie będą w stanie dać z siebie wszystko grając w Jagiellonii. Nie zarzucam absolutnie zawodnikom, że przeszli obok meczu. Byliśmy przygotowani na to, że przeciwnik, który ma bardzo solidną defensywę będzie głęboko cofnięty, będzie rozbijał nasze ataki i będzie starał się sam wyprowadzać kontry. Dlatego tez od pierwszej minuty w założeniu było, aby przeciwnika zepchnąć do defensywy i grać z niezwykłym poświęceniem. Tej ambicji zabrakło. Od pierwszej minuty brakowało właśnie tego, żeby przeciwnika w końcowych fragmentach stłamsić. Bo jeżeli od samego początku gra się bardzo ambitnie, nie ma straconych piłek i trzyma się przeciwnika pod presingiem to wiadomo, że w którejś minucie przeciwnik musi stracić bramkę jedną i bramkę drugą. Tego czasu nam dzisiaj zabrakło. Dlatego też mogę być z zawodnikami za drugą połowę, gdzie jak wiadomo nic już nie było do stracenia. W przerwie meczu padło w szatni kilka mocnych słów, bo takie słowa były potrzebne. Mecz można przegrać, to nie jest żaden wstyd, to jest sport. Z pewnością Jagiellonia jeszcze mecze, które nie będą się po naszej myśli układały będzie miała, natomiast nie z takim zaangażowaniem. Dlatego też jeszcze raz podkreślam, że pierwsza połowa była nie do przyjęcia. Wobec tego, że stan tego boiska jest bardzo trudny, rzekłbym fatalny, tylko zepchnięciem przeciwnika do skrajnej defensywy trzeba było to spotkanie rozegrać. Jeżeli tak byśmy zagrali w pierwszej połowie to z pewnością nie zabrakło by czasu, aby uzyskać zwycięstwo.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00