AktualnościWspółczesna: Zagłębie wchodzi do gry o Pawła Sobolewskiego

Współczesna: Zagłębie wchodzi do gry o Pawła Sobolewskiego

 Zapowiada się prawdziwa wojna o zawodnika Jagiellonii – Pawła Sobolewskiego. Filigranowego pomocnika w swoim składzie chętnie widziałaby Korona Kielce. Do białostockiego klubu wpłynęło już oficjalne pismo w tej sprawie. Ale wyzwanie rzuca inny finansowy potentat – Zagłębie Lubin.

– Nie potwierdzam, nie zaprzeczam – znaną formułkę wypowiada rzecznik prasowy Zagłębia Robert Sadowski. – Teraz koncentrujemy się głównie na występach w lidze i Pucharze Polski. O transferach będziemy rozmawiać po zakończeniu rundy jesiennej.

„Franz” chce „Sobolka”
Nieoficjalnie udało się nam jednak ustalić, że Zagłębie jest zdecydowane, by stanąć do walki o Sobolewskiego. Zabiega o niego zwłaszcza trener Franciszek Smuda. Lubinianie są w stanie zapłacić za białostockiego piłkarza milion dwieście tysięcy złotych.
Ale na razie „miedziowi” nie wystąpili do Jagiellonii z oficjalną propozycją odnośnie naszego skrzydłowego. A w szufladzie biurka prezesa Wojciecha Sularza leży już pismo z Korony. Kielczanie deklarują chęć rozpoczęcia rozmów na temat transferu definitywnego.
– Wiemy, że Kolporter przystąpił już do konkretnych ruchów. Ale takich spraw nie załatwia się przecież od ręki. Mamy jeszcze czas. Najpierw należy skalkulować, czy cena za zawodnika jest realna. Nie sztuką jest wydać milion, czy dwa. Chodzi o to, żeby kwota była adekwatna do umiejętności i możliwości piłkarza – tłumaczy Sadowski.

Nie słabsi od Korony
Dodajmy, że z wyścigu o Sobolewskiego zrezygnowała warszawska Legia, dla której nasz piłkarz okazał się za drogi. Ale Zagłębie tak łatwo nie odpuści.
– Nie czujemy się słabsi od Korony tak na polu sportowym, jak i transferowym – tajemniczo dodaje rzecznik prasowy Zagłębia.
W Jagiellonii póki co nie ma ekscytacji wojną o Sobolewskiego. – Mówmy o konkretach. Z Korony otrzymaliśmy oficjalne pismo. Z Zagłębia nikt ze mną na temat Pawła nie rozmawiał. Nie wiem, czy Lubin na coś czeka, czy nie. Ale pewne jest, że w takich sprawach czas odgrywa istotną rolę – stwierdza Sularz.
Sam Sobolewski przygląda się rozwojowi wypadków. – Słyszałem o Zagłębiu, ale chyba do Jagiellonii nie wpłynęła stamtąd konkretna oferta – powiedział 26-letni pomocnik, który, jak tak dalej pójdzie, stanie się jednym z najdroższych polskich piłkarzy. – Kwoty robią wrażenie. Trochę mi to schlebia, że są ludzie gotowi wydawać za mnie takie pieniądze. Chyba mnie cenią – śmieje się „Sobolek”.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00