AktualnościPacan: Trzeba się cieszyć

Pacan: Trzeba się cieszyć

Po niedzielnym zwycięstwie z ŁKS-em Łódź (4:0) wszyscy zachwycali się głównie doskonałą grą naszego zespołu w ofensywie. Warto też jednak podkreślić dobrą grę naszej formacji obronnej, która zagrała ”na zero z tyłu”.  W środku defensywy dobre spotkanie rozegrał zastępujący pauzującego za kartki reprezentanta Litwy Andriusa Skerlę – Marcin Pacan, który był nawet bliski wpisania się na listę strzelców.

Dariusz Gryko: W niedzielę rozgromiliście łódzkich „rycerzy wiosny” aż 4:0, moglibyśmy wrócić jeszcze do tego meczu?

Marcin Pacan (obrońca Jagiellonii): – Wygrana cieszy na pewno. Przed meczem spodziewaliśmy się, że będzie to ciężki pojedynek. ŁKS-iacy byli przecież „rycerzami wiosny”, ponadto trener nas uczulał, że dobrze grają i robią punkty. Pomimo wysokiego zwycięstwa nie było wcale tak łatwo jakby wskazywał wynik, zwłaszcza w pierwszej połowie. W końcu strzeliliśmy bramkę, chwilę później kolejne, których sędzia jednak nie uznał, a przy stanie 2:0 na pewno dużo łatwiej by się grało. Prowadząc 1:0 do przerwy w szatni powiedzieliśmy sobie, że nie możemy nic stracić, a z biegiem czasu ŁKS z pewnością zaatakuje większym nakładem zawodników, co będzie nam sprzyjać, bo będziemy mogli wyprowadzać kontry. Tak też się stało, strzeliliśmy drugą bramkę, później trzecią i czwartą, wprawdzie w końcówce nie ustrzegliśmy się kilku błędów, ale zagraliśmy na zero z tyłu i to na pewno cieszy.

Swój dobry występ mogłeś nawet „ukoronować” strzeleniem bramki.

– W szatni sobie trochę żartowaliśmy i Tomek [Frankowski – przyp.red] mówił, że tej piłki nawet nie dotknął. Na pewno bym się cieszył gdyby to był mój gol, ale cieszę się przede wszystkim dlatego, że wygraliśmy ten mecz, bo to jest w tym momencie najważniejsze.

Mając za konkurentów tak doświadczonych obrońców jak Stano i Skrela nie jest chyba łatwo wskoczyć do pierwszego składu?

– Trudno jest mi powiedzieć, bo kiedy grał Thiago Cionek z Legią Warszawa wygraliśmy mecz, dzisiaj ja zagrałem, też wygraliśmy. Trzeba się cieszyć, że mamy czterech takich stoperów, bo jeżeli wypadnie jeden z nas to trener nie ma problemu. A to czy wskoczę na dłużej do składu zobaczymy. Na pewno będę się starał zrobić wszystko, żeby tak było.

W sobotę przed Wami przeciwnik z innej półki.

– Wiadomo, Wisła walczy o zupełnie inne cele niż my w tym sezonie. Na pewno jedziemy tam zdobyć jakieś punkty, a jak będzie zobaczymy. Mogę zapewnić, że będziemy walczyć ze wszystkich sił i jeśli dobrze zagramy taktycznie i wybiegamy ten mecz to możemy jakieś punkty przywieźć z Krakowa.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00