AktualnościSandomierski: Walczymy dalej

Sandomierski: Walczymy dalej

 Antonio Calvo – ten piłkarz będzie się śnił piłkarzom i sympatykom Jagiellonii Białystok po nocach. Dwa trafienia napastnika Arisu Saloniki sprawiły, że szanse żółto-czerwonych na grę w 4. rundzie eliminacji Ligi Europejskiej zredukowane zostały do minimum.

– Calvo? To on strzelił dwie bramki? Chyba nie, chyba nie – twierdził tuż po końcowym gwizdku będący w lekkim szoku Grzegorz Sandomierski. Nic dziwnego, że bramkarz Jagiellonii nie wiedział do końca co się stało w ciągu siedmiu pierwszych minut. Praktycznie żaden kibic nie mógł uwierzyć, że to co mogło wydawać się jedynie koszmarem, stało się rzeczywistością. Gorszego „wejścia” w mecz Jagiellończycy nie mogli sobie wyobrazić.

– Wyszliśmy bardzo zmotywowani, graliśmy u siebie, więc czego mieliśmy się obawiać – pyta Sandomierski. – Kilka razy oglądaliśmy Aris i wiedzieliśmy, gdzie mają mocne punkty. Niestety, zabrakło nam koncentracji, aby przeczekać te pierwsze momenty spotkania – zauważył golkiper żółto-czerwonych.

Mimo że białostoczanie są już jedną nogą za burtą, w jagiellońskim obozie nie składają jeszcze broni. – Nie zasłużyliśmy na porażkę, chociaż każdy o zdrowych zmysłach oglądając pierwsze dziesięć minut skazywał nas na klęskę. Zdołaliśmy się jednak podnieść i strzelić kontaktową bramkę. Szkoda, że nie udało się wyrównać, gdyż mieliśmy ku temu sytuacje. Cóż, jeszcze nie odpaliśmy – walczymy dalej – zapowiedział Sandomierski.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00