AktualnościJagiellonia zdobyła Superpuchar !!!

Jagiellonia zdobyła Superpuchar !!!

Piękny sen trwa w najlepsze. W niedzielę Jagiellonia Białystok (zdobywca Pucharu Polski) pokonała Lecha Poznań (mistrz Polski) w meczu o Superpuchar Polski i tym samym wywalczyła drugie trofeum w swojej historii! Bohaterem Jagiellonii został niezawodny Tomasz Frankowski, który kapitalnym strzałem głową pokonał Jasmina Buricia.

Godzina W

Punktualnie o godz. 17:00 na stadionie płockiej Wisły zabrzmiały syreny. Uczczono w ten sposób pamięć ofiar, które zginęły w Powstaniu warszawskim. 1 sierpnia tego roku miała miejsce 66. rocznica wybuchu tego niezwykle ważnego wydarzenia w dziejach Polski.

Spokojny początek

Przez pierwsze półgodziny z boiska wiało nudą. Być może spowodowane było to roszadami w składzie, które trenerzy zdecydowali się przeprowadzić po meczach swoich drużyn w europejskich pucharach.

Groźnie było w 5. minucie,  gdy po strzale Cezarego Wilka Andrius Skerla wybił piłkę z linii bramkowej.

Blisko powodzenia Jagiellończycy byli kwadrans przed końcem pierwszej połowy. Krzysztof Hus mocno uderzył z 20. metrów, lecz piłka zmierzająca w światło bramki trafiła w głowę jednego z obrońców i białostoczanie wykonywali tylko rzut rożny.

Przewaga Lecha

Ostatnie minuty pierwszej części gry to przewaga mistrza Polski. Kolejorz raz za razem groźnie atakował bramkę Jagiellonii, ale miał problemy ze skutecznością. Swoje sytuacje zmarnowali Sergiej Krivets, Sławomir Peszko, Mateusz Możdżeń czy też Joel Tshibamba, którego strzał dość szczęśliwie odbił nogami Sandomierski.

„Franek, Franek bramkę strzel”

Po zmianie stron mecz stał się o wiele bardziej nudnym widowiskiem niż przed przerwą. Żadna z drużyn nie kwapiła się do odważniejszych ataków. W końcu trener Michał Probierz zdecydował się wyciągnąć asa z rękawa. W 75. minucie wpuścił na boisko Tomasza Frankowskiego. Kibice Jagiellonii chcąc dodać skrzydeł swojemu wychowankowi zaśpiewali kilka znanych wszystkim fanom piosenek. Między innymi z sektora żółto-czerwonych można było usłyszeć „Franek, Franek bramkę strzel”. No i strzelił. W 83. minucie wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Jarosława Laty i kapitalną główką nie dał szans Buriciowi.

Nerwowa końcówka

Po stracie gola Lech zaatakował ze zdwojoną siłą. Bliski szczęścia był Bartosz Bosacki, jednak kopnął obok słupka. A to co zrobił Tshibamba w doliczonym czasie pozostanie już chyba tylko jego słodką tajemnicą. Poznański napastnik mając przed sobą pustą bramkę nie trafił do niej. – Wiecie, Joel to mój dobry kumpel – żartował po spotkaniu Sandomierski, który w niedzielę był jedną z wyróżniających się postaci.

Po chwili zabrzmiał ostatni gwizdek sędziego z Arabii Saudyjskiej i cała Jagiellonia zaczęła świętować. Ponad dwa tysiące kibiców Lecha w ciągu kilku minut opuściło swój sektor, nie czekając nawet aż ich piłkarze odbiorą srebrne medale.

Płock, 1 sierpnia 2010r.
Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0)

0:1 – Frankowski 83`

Lech Poznań: Burić – Kikut, Bosacki, Djurdjević (17. Kamiński), Henriquez, Zapotoka (46. Mikołajczak), Wilk, Peszko (70. Štilić), Krivets, Możdżeń, Tshibamba.

Jagiellonia Białystok: Sandomierski – Norambuena, Skerla, Cionek, Hus – Grosicki, Hermes (46. Kašćelan), Grzyb, Kupisz (75. Frankowski) – M. Burkhardt – Trytko (46. Lato).

Żółte kartki: Kikut, Wilk, Możdżeń (Lech) oraz Kupisz, Kašćelan, Sandomierski (Jagiellonia).

Sędzia: Marai Al-Awaji (Arabia Saudyjska).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00