AktualnościPrasa o klęsce w Łodzi

Prasa o klęsce w Łodzi

 Jagiellonia przegrała w sobotę z Łódzkim Widzewem 4:1. W pierwszej połowie białostoczanie trzy razy leżeli na deskach, z których, jak się później okazało, już się nie podnieśli. W drugich 45. minutach Widzew uderzył raz jeszcze, a rozchwianego lidera przed nokautem zdołał uratować Tomasz Frankowski. Oto, co o spotkaniu pisze dzisiejsza prasa.

Gazeta Wyborcza: Lider posłany na deski

Piłkarze Jagiellonii do soboty mogli szczycić się najlepszą defensywą w lidze. Z dziecinną łatwością jednak rozmontowali ją w Łodzi zawodnicy Widzewa, którzy strzelili białostoczanom aż cztery gole. Mimo porażki podopieczni Michała Probierza zachowali pierwsza pozycję w tabeli ekstraklasy.

– To był wieczór Widzewa. Wychodziło nam niemal wszystko. W pierwszej połowie wykorzystaliśmy w zasadzie wszystkie okazje, jakie mieliśmy – mówi obrońca łodzian Jarosław Bieniuk, który wrócił do podstawowego składu po dłuższej przerwie.

Białostoczanie w sobotę zdołali strzelić jedynie honorowego gola. Dokładne dośrodkowanie Grosickiego wykorzystał Tomasz Frankowski i zdobył swą 140. bramkę w ekstraklasie.

– Przeciwnik zagrał fantastyczny mecz, obnażył wszystkie nasze słabości i zasłużył na zwycięstwo – stwierdza Frankowski.

Kurier Poranny: Beniaminek sprowadził ich na ziemię

Po efektownej wygranej 3:0 z Polonią Bytom mało kto się spodziewał, że Jagiellonia Białystok dozna klęski w Łodzi. Tymczasem Widzew zagrał świetny mecz i wykorzystując słabość Jagi pokonał ją 4:1.

– To był nokaut, nie znajduję innego słowa na tę porażkę – podsumowuje napastnik żółto-czerwonych Kamil Grosicki. Rzeczywiście nasza drużyna wyglądała na stadionie Widzewa jak bokser, który otrzymał cztery potężne ciosy.

A zaczęło się całkiem przyjemnie. Spiker przypomniał, że wiele byłych gwiazd Widzewa pochodziło z Podlasia. Gorąco powitany został Michał Probierz, który kończył karierę zawodniczą w Łodzi i pracował tam jako szkoleniowiec.

Gazeta Współczesna: Nokaut. Bezradny lider

Wyprawa do Łodzi zamieniła się w koszmar. Jagiellonia została rozgromiona przez Widzew.

Jagiellonia w jednym meczu straciła tyle goli, co we wszystkich poprzednich dziewięciu spotkaniach. Defensywa Jagi była dziurawa, jak ser szwajcarski i w niczym nie przypominała zgranej paczki, tak dobrze radzącej sobie we wcześniejszych występach. Białostoccy obrońcy nie potrafili upilnować Marcina Robaka. Ten na początku meczu popisał się dwoma kapitalnymi uderzeniami głową i w 17. minucie było już 2:0 dla Widzewa

Przegląd Sportowy: Lider na kolanach, Kretek trafił w „10”

Trener łodzian okazał się odważniejszy od Michała Probierza, który posadził na ławce rezerwowych Kamila Grosickiego i zgarnął całą pulę.

Tego nikt się nie spodziewał. Lider rozgrywek poległ w meczu z drużyną, która w ostatnich trzech spotkaniach nie potrafiła odnieść zwycięstwa. Podopieczni Andrzeja Kretka rozegrali najlepsze spotkanie w tym sezonie a do wywalczenia trzech punktów w dużej mierze przyczyniła się nowa taktyka gospodarzy.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00