AktualnościPrasa o porażce z Legią

Prasa o porażce z Legią

Piłkarzom Jagiellonii nie udało się odczarować stadionu Legii przy ul. Łazienkowskiej, gdzie dotychczas w meczach o ligowe punkty nigdy nie udało się im wygrać a nawet zdobyć bramki. Tym razem przegrali 0:2. Pomimo porażki żółto-czerwoni utrzymali pozycję lidera, gdyż ich potnięcia nie wykorzystał wicelider – Korona Kielce, z którą Jaga zagra już za tydzień.

Kurier Poranny: Nie byli gorsi, ale wracają z niczym

Stadion przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie wciąż jest niezdobyty przez Jagiellonię. Białostoczanie po raz kolejny przegrali tam z Legią, tym razem 0:2. Mimo to piłkarze Michała Probierza utrzymali pozycję lidera.

– Musimy przyjąć tę porażkę, chociaż na pewno przegraliśmy bardzo ważne spotkanie. Pozostałe zespoły do nas doskakują, ale jeszcze trochę tej przewagi zostało – podkreśla szkoleniowiec białostockiej drużyny.

Jagiellończycy nie byli faworytem meczu w Warszawie, ale też nie stali na straconej pozycji. Wielu kibiców liczyło, że wobec słabszej postawy Legii w tym sezonie, uda się coś wywieźć ze stolicy. Niestety, tradycji stało się zadość. Nie było goli ze strony Jagi i nie było pierwszego wyjazdowego zwycięstwa nad legionistami.

Gazeta Wybrocza: Łazienkowska jak zaczarowana. Porażka Jagiellonii

Bez względu na to czy piłkarze Jagiellonii walczą o utrzymanie, czy są liderem. Niezależnie czy mecz odbywał się na starym obiekcie, czy też na nowym. Jedno pozostaje niezmienne. Białostoczanie nigdy nie wygrali z Legią w Warszawie. W sobotę ulegli 0:2, ale mimo to zachowali pierwsze miejsce w tabeli.

Obecna Jagiellonia przełamała już kilka złych serii. Można wspomnieć chociażby o tym, że wiosną poprzedniego sezonu po ponad dwóch latach w końcu wygrała wyjazdowe starcie w ekstraklasie. Dodać też trzeba to, że już w bieżących rozgrywkach pokonała Wisłę Kraków, która była jedynym klubem w ekstraklasie, występującym w niej non stop od awansu białostoczan w 2007 r., z którym nie wygrała. Niestety w sobotę z inną złą passą podopieczni Michała Probierza sobie nie poradzili. Białostoczanie nigdy w historii nie wygrali z Legią w Warszawie. Co więcej w meczu ligowym na stadionie przy ul. Łazienkowskiej nie zdobyli gola, którego uznałby arbiter.

Gazeta Współczesna: Jagiellonia czuje już oddech Legii

To był niezwykle ważny mecz. W pojedynku drużyn marzących o mistrzostwie Polski Legia wygrała 2:0 z Jagiellonia.

Jaga jechała do Warszawy utrzymać sporą przewagę nad legionistami. Do soboty żółto-czerwoni mieli siedem oczek więcej od zespołu Macieja Skorży. Zwycięstwo pozwoliłoby białostoczanom zostawić rywali daleko z tyłu. Niestety stało się inaczej i Legia zbliżyła się do Jagiellonii na cztery punkty. – Widzimy już jej plecy. Postaramy się jesienią jeszcze bardziej zniwelować tę stratę – mówił uradowany Skorża.

Przegląd Sportowy: Trzy punkty odrobione. Legia coraz bliżej lidera.

Gospodarze w końcu nie stracili gola na swoim stadionie i jako pierwsi zdobyli bramkę. Goście zagrali otwarty futbol, walczyli do końca, ale wrócili do domu z niczym.

To była udana promocja polskiego futbolu. Dobrze, że spotkanie odrodzonej Legii z liderem było transmitowane przez telewizję publiczną, bo kibice mogli się przekonać, że i w naszej ekstraklasie można zobaczyć ciekawy i emocjonujący mecz. Były bramki, kontrowersyjne sytuacje, czerwona kartka i wycieczki bramkarza na pole karne przeciwnika.

Ciekawiej zrobiło się także w tabeli, bo grupa pościgowa pod przewodnictwem drużyny Macieja Skorży odrobiła trzy punkty do lidera. Wygraną w doliczonym czasie gry przypieczętował Jakub Rzeźniczak, strzelając do pustej bramki. Bramkarz Grzegorz Sandomierski w tym czasie wracał spod bramki legionistów.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00