AktualnościGrzelak: Mam zdobywać bramki

Grzelak: Mam zdobywać bramki

– Białostocka drużyna walczy o najwyższe cele. Moim zdaniem ma duże szanse na to, by zostać mistrzem Polski i chcę jej w tym pomóc – mówi w wywiadzie dla Gazety Wyborczej kandydat do gry w Jagiellonii – Bartłomiej Grzelak.

Czy będzie pan zawodnikiem Jagiellonii?

Bartłomiej Grzelak (napastnik, ostatnio Sibir Nowosybirsk): – Wszystko wskazuje na to, że tak. Oceniam to na 99 proc. Zamierzam we wtorek przyjechać do Białegostoku i dołączyć do zespołu podczas testów.

Polonia Warszawa nie kusi pana kontraktem?

– Nic mi o tym nie wiadomo. Uzgodniłem w Białymstoku półtroraroczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. Jeśli nic w ustalonych kwestiach się nie zmieni, to zamierzam go podpisać i wtedy będziemy mogli ostatecznie powiedzieć, że jestem zawodnikiem Jagiellonii. Myślę, że nic się tu nie zmieni.

Dlaczego Jagiellonia?

– Z dwóch powodów. Po pierwsze jest w niej pan Probierz, z którym już pracowałem w Widzewie i wiem jakim jest trenerem. Przy nim mogę się odbudować i wrócić do dawnej dyspozycji. Po drugie białostocka drużyna walczy o najwyższe cele. Moim zdaniem ma duże szanse na to, by zostać mistrzem Polski i chcę jej w tym pomóc.

Sam pan mówi o chęci powrotu do dawnej formy. Pana przygoda z piłką nie potoczyła się w ostatnich latach na pewno tak, jak i pan, i chyba wszyscy, by tego oczekiwali.

– Nie mogła się potoczyć lepiej, bo w Warszawie na przeszkodzie wciąż stawały mi urazy. Warto jednak zauważyć, że po odejściu z Legii, ostatnie pół roku miałem pod tym względem spokojne. Już w Rosji doszedłem do niezłej dyspozycji i dlatego optymistycznie patrzę na kolejne rundy.

Nie zdołał pan lepiej wypromować się na Wschodzie, skoro po spadku Sibiru nie trafił pan do innego klubu.

– Jakieś propozycje pozostania w Rosji miałem, ale nie były takie, jakich bym oczekiwał. Dlatego postanowiłem wrócić do Polski.

Rozmawiał pan z trenerem Probierzem na temat Jagiellonii, oczekiwań?

– Nie, ale oczekiwania od napastnika zawsze są identyczne. Mam zdobywać bramki.

Jak zapatruje się pan na możliwość współpracy z Tomaszem Frankowskim?

– Wiadomo, że Tomek jest w tej chwili symbolem Jagiellonii. To świetny piłkarz, który bardzo dużo osiągnął. Nie miałem jeszcze przyjemności z nim grać i nie wiem jak będzie się układać nasza współpraca, ale mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się do niego dostosować.

Kibice w Białymstoku kojarzą pana z narzekaniem na agresywność Cionka po jednym z meczów Jagiellonii z Legią…

– Kibice odnajdą w przeszłości to, co będą chcieli. Nie wypada mi polemizować na ten temat, ale wspomnę tylko, że po kolejnym naszym meczu, to Cionek narzekał na to, że ja gram brutalnie. Ja nie boję się twardej gry i nie unikam bezpośredniej walki. Raz ja boleśniej to odczuwam, raz przeciwnik i nie ma co w tym grzebać.

Ale ma pan świadomość tego, że oczekiwania sympatyków Jagiellonii wobec pańskiej osoby będą bardzo duże.

– Oczywiście. I mam nadzieję sobie z tymi oczekiwaniami poradzić.

Bartłomiej Grzelak

Jest wysokim (188 cm) 29-letnim napastnikiem. W sezonie 2005/6 strzelił 20 goli w II lidze i awansował z Widzewem Łódź do ekstraklasy. Tam jesienią strzelił cztery kolejne bramki, zadebiutował w reprezentacji i przeszedł do Legii Warszawa. Przez trzy i pół roku w stołecznym klubie zagrał w 59. meczach, strzelając 13 goli, czego nie można uznać za wynik satysfakcjonujący. Legia nie chciała przedłużać z nim umowy, dlatego przed pół roku Grzelak trafił do Sibira Nowosybirsk, gdzie w ośmiu meczach zdobył trzy gole i spadł z tamtejszej ligi.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00