AktualnościPikarze Jagi o wygranej z Irtyszem

Pikarze Jagi o wygranej z Irtyszem

Piłkarze Jagiellonii mimo wygranej w pierwszym meczu z Irtyszem Pawłodar (1:0) nie byli niepocieszeni jej rozmiarami, ani też swoją grą. Zapewniają jednak, że z każdym meczem powinno być lepiej i do Pawłodaru pojadą również po zwycięstwo.

Grzegorz Bartczak (obrońca): Zwycięstwo na pewno cieszy, szkoda tylko, że w tak małych rozmiarach, biorąc pod uwagę fakt, iż graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Zdawaliśmy sobie sprawę, że przeciwnik nastawi się raczej na grę defensywną niż będzie atakował, dlatego ostatnio ćwiczyliśmy na treningach atak pozycyjny. W końcówce rywal stał we własnym polu karnym i ciężko było cokolwiek zrobić. Przed rewanżem sprawa awansu nadal jest otwarta i pojedziemy, aby drugi mecz również wygrać.

Dawid Plizga (pomocnik): Na pewno jakiś niedosyt pozostaje, bo przed meczem wszyscy liczyli, że skoro przyjechał zespół z Kazachstanu, to padną tu cztery bramki. Nie padły. Patrząc na przebieg spotkania, mieliśmy sytuacje, aby podwyższyć ten wynik. Szkoda, że tej bramki nie strzeliliśmy szybciej, bo wtedy mecz mógłby inaczej wyglądać. Nie ukrywamy, że ciężko nam szło, dlatego ten wynik trzeba docenić, a na wyjeździe powalczymy o lepszy rezultat. Od oceniania mego występu jest trener, ja natomiast myślę, że nie był to ani mój najlepszy występ, ani najgorszy, jednym słowem średni. Jedynym mankamentem, który może nam przeszkadzać w meczu rewanżowym, może być wysoka temperatura, natomiast sztuczna murawa nie powinna być wielkim problemem, gdyż graliśmy w ubiegłym sezonie na podobnej nawierzchni z Arką w Gdyni, więc wiemy co nas czeka i tak samo powalczymy, jak na normalnej.

Tomasz Kupisz (pomocnik): Niezbyt nam pomogło wykluczenie piłkarza Irtysza, bo gdy zespół z Kazachstanu grał w jedenastu, to były większe odstępy między strefami, obrońcy wychodzili wyżej i można było zagrać więcej piłek na wolne pole. Cały czas próbowaliśmy zagrywać dołem, poniekąd to wychodziło, ale to nie jest jeszcze ta forma, która będzie, a będzie na pewno lepsza. Z pewnością trzeba jeszcze popracować nad skutecznością. Oddaliśmy dużo celnych strzałów, jednak takich klarownych sytuacji  było niewiele, bo około trzy, cztery. Nie ma co narzekać na warunki do gry w Kazachstanie. To jest Liga Europejska, o którą walczyliśmy cały poprzedni sezon i zrobimy wszystko, aby awansować do kolejnej rundy. Mimo że dołożyliśmy mała cegiełkę do awansu, to sprawa jest jeszcze otwarta, bo 1:0 nie jest wynikiem, który daje nam dużą zaliczkę, dlatego wszystko rozstrzygnie się w Kazachstanie.

Marcin Burkhardt (pomocnik): Mecz przypominał nieco spotkanie z Legią, kiedy graliśmy z przewagą dwóch zawodników i nie potrafiliśmy strzelić gola. Tym razem nam się udało, chociaż lekko nie było. Na pewno to co pokazaliśmy nie jest szczytem naszych możliwości. Dobrze, że wypracowaliśmy sobie przynajmniej jednobramkową zaliczkę przed rewanżem.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00