AktualnościChoć walczyli i dawali z siebie wszystko to różnica klas dała o sobie znać

Choć walczyli i dawali z siebie wszystko to różnica klas dała o sobie znać

Wychowankowie Akademii Piłkarskiej „Jagiellonia” po pierwszym dniu turnieju TOP-D nie mają wesołych min – przegrali bowiem wszystkie trzy mecze. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę fakt, że rywalizowali z topowymi szkółkami piłkarskimi na świecie to dochodzimy do wniosku, że nie wypadli najgorzej.

Turniej TOP-D organizowany jest nieprzerwanie już od 1995 roku. Początkowo odbywał się w Venlo jako część „Projektu 74”, który na celu miał uciśnienie więzów pomiędzy KNVB (Holenderskim Związkiem Piłki Nożnej) a DFB (Niemieckim Związkiem Piłki Nożnej). W późniejszym czasie na prośbę klubu VVV Venlo przeniósł się do miasteczka Grubbenvorst, gdzie odbywa się do dziś. Obok drużyn niemieckich i holenderskich w turnieju biorą udział również inne topowe zespoły z Europy. W tym roku są to Juventus Turyn i…Jagiellonia Białystok. Zaproszenie polskiej drużyny jest ukłonem w stronę licznej Polonii, zamieszkującej tamte okolice.

– Serdecznie witam naszych przyjaciół z Polski – powiedział nie bez trudu w naszym rodzimym języku Gerard Schatorje, organizator turnieju, tym samym otwierając zawody.

W pierwszym meczu młodzi Jagiellończycy mierzyli się z Schalke 04 Gelsenkirchen, która w poprzednim sezonie po raz czwarty z rzędu zdobyła mistrzostwo Niemiec. Ten fakt nie nastrajał na pewno pozytywnie biorąc pod uwagę poziom szkolenia młodzieży u naszych zachodnich sąsiadów. Zawodnicy reprezentujący w Holandii Jagiellonię wyszli na murawę chyba trochę przestraszeni i bardzo szybko stracili pierwszą bramkę. Zanim się obejrzeli było już 0:4 i z takim wynikiem schodzili na przerwę. W drugiej odsłonie spotkania młodzi Jagiellończycy zagrali trochę pewniej i skutecznie rozbijali ataki rywali. Nie udało już się jednak odrobić strat i mecz zakończył się porażką 0:4.

W drugim meczu Żółto-Czerwoni mierzyli się z holenderskim PSV Eindhoven. Znów szybko stracona bramka podłamała podopiecznych trenerów Walukiewicza i Głowickiego. Ciężko było się podnieść, a świetnie zdyscyplinowani taktycznie rywale zdominowali Jagiellończyków. Pięciu (!) członków sztabu szkoleniowego drużyny U-13 z Eindhoven spokojnie patrzyło jak ich uczniowie zdobywają pole i wypracowują sobie kolejne sytuacje strzeleckie. Niestety po 40 minutach (w takim wymiarze czasowym rozgrywane są mecze) Żółto-Czerwoni schodzili z boiska z bagażem trzech straconych bramek.

Ostatni tego dnia turniejowego mecz przyszło rozegrać z kolejnym zespołem słynącym z rewelacyjnej pracy z młodzieżą – Ajaxem Amsterdam. Nauczeni doświadczeniem dwóch poprzednich spotkań Jagiellończycy do tego spotkania przystąpili bardziej zdyscyplinowani. I przynosiło to efekty aż do momentu, w którym sami popełnili błąd i niejako podarowali rywalowi bramkę. Na przerwę schodzili z jednobramkową stratą i dawało to szanse na zdobycie choćby punktu. Niestety w drugiej odsłonie spotkania Żółto-Czerwoni za bardzo się otworzyli i zostali za to skarceni przez rywala. Mecz zakończył się wynikiem 0:6.

– Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć – mówił trener Walukiewicz – Nie bez przyczyny ten turniej nazywa się TOP-D, przecież grają tu same topowe zespoły, same topowe szkółki piłkarskie. Selekcja jest tam na nieosiągalnym dla nas poziomie, podobnie zresztą przygotowania i warunki. My musimy trenować nieraz na ćwiartce boiska. Motorycznie i taktycznie te drużyny są od nas o wiele lepsze. Nie mogę jednak odmówić moim zawodnikom zaangażowania, bo na boisku zostawili sporo serca. Niektórzy w krótkim odstępie czasu zagrali przecież trzy mecz po czterdzieści minut, a dla dwunastolatków jest to ogromny wysiłek. Te mecze to dla nas dobra nauka, bo wiemy nad czym musimy pracować. Jeżeli jednak nie będziemy mieli ku tej pracy odpowiednich warunków, to nadal będzie to tak wyglądać – dopowiedział trener rocznika 2000 i 2001 w Akademii Piłkarskiej „Jagiellonia”.

Trudno nie zgodzić się w tym miejscu ze szkoleniowcem młodzieżowej drużyny Żółto-Czerwonych. Podczas prywatnych rozmów z rodzicami zawodników z zachodnich drużyn nie można było się nadziwić. Otóż dwunastolatkowie z Schalke do sezonu przygotowują się w Klagenfurcie, gdzie zakwaterowani są w pięciogwiazdkowym hotelu. Ostatnio korzystali z boisk na zmianę z…reprezentacją Polski przygotowującą się do turnieju finałowego EURO2012. Międzynarodowe turnieje grają z kolei niemalże co tydzień. W zeszłym tygodniu byli w Belgii, wcześniej we Francji a niebawem wyjeżdżają do Austrii. Z kolei jeden z ludzi związany z Juventusem Turyn nie mógł się nadziwić jak to jest możliwe, że nasza drużyna nie ma do dyspozycji co najmniej kilku boisk, a na taki turniej wybrała się autokarem.

Oczywistą sprawą jest fakt, że zachodnie kluby są bardziej zamożne i mogą pozwolić sobie na więcej. Należy jednak pamiętać, że w starciach z nimi nie ma co liczyć na dobre wyniki. Same zaangażowanie i walka czasami po prostu nie wystarczą. Najlepiej widać to zresztą na przykładzie naszej reprezentacji czy klubów ligowych seryjnie odpadających z rozgrywek o europejskie puchary.

Pomimo trzech przegranych Jagiellończycy nie składają broni i przygotowują się już na drugi dzień rozgrywek. Tym razem zapierają się, że zdobędą chociaż punkt. I trzeba im zaufać, gdyż serca do walki im na pewno nie brakuje.

Z Holandii,
Maciej Gromek

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00