AktualnościPiłkarze Korony o remisie z Jagą

Piłkarze Korony o remisie z Jagą

Schodząc do szatni mało kto przypuszczał, że Korona (0:3) może zdobyć punkt w Białymstoku. Po przerwie jednak role się odwróciły i skończyło się remisem 4:4. Oto, co powiedzieli po meczu zawodnicy z Kielc.

Pavol Stano (obrońca Korony, na zdjęciu): – Chyba w takim meczu jeszcze nie grałem, gdzie przegrywaliśmy trzema bramkami a zremisowaliśmy. Przed przerwą zbyt łatwo traciliśmy bramki, chociaż przy pierwszej nie wiem z czego sędzia podyktował rzut karny. Szybko zdobyta druga bramka przez Jagiellonię dodała jej skrzydeł i do przerwy skończyło się na 0:3. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że bramka kontaktowa pozwoli nam jeszcze wrócić do gry i rzeczywiście tak się stało. Gdy jednak straciliśmy za chwilę bramkę na 1:4 źle to wyglądało. Jednak po czerwonej kartce rywala wróciliśmy ponownie do gry, doprowadziliśmy do remisu a byłe jeszcze czas by rozstrzygnąć losy spotkania na swoją korzyść. Nie udało się, ale biorąc pod uwagę, że przegrywaliśmy 0:3 a później 1:4 remis ten powinniśmy uszanować. Zdajemy jednak sprawę, że trzy punkty były w zasięgu.

Jeżeli chodzi o cały sezon, to na pewno naszym celem była pierwsza ósemka i niewiele nam do niej zabrakło. Tam na pewno grało by się inaczej. Grając o utrzymanie, dużą rolę odgrywają nerwy i tak to rzeczywiście wyglądało w naszym wykonaniu.

Kamil Kuzera (obrońca Korony): – Cieszę się w ogóle, że wróciłem do grania w piłkę, bo byłem w trudnej sytuacji i nie wiadomo było czy plecy pozwolą na to bym grał. Myślę, że fajnie to wyglądało. Najważniejsze, że potrafiliśmy się podnieść i tak na prawdę mogliśmy ten mecz jeszcze wygrać. Takie spotkania pchną ten zespół do przodu, żeby przez 90 minut prezentować taką formę jak w drugiej połowie. Tu jest właśnie sporo do poprawy.

Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy szybko zdobyć bramkę i jeszcze damy radę coś tutaj ugrać. To się udało i potem było już trochę z górki.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00