AktualnościJagiellończycy o meczu

Jagiellończycy o meczu

W środę Jagiellonia przegrała przy Łazienkowskiej z Legią 0:1. Jak to spotkanie ocenili zawodnicy „Żółto-Czerwonych”?

Rafał Grzyb: Za nieodpowiednie słowa można ponieść konsekwencje, dlatego zadecydowaliśmy, że mecz skomentuje kapitan. Jesteśmy zniesmaczeni decyzją sędziego, bo w naszej ocenie karnego nie było. Walka o mistrzostwo jeszcze się nie zakończyła. Chcemy wygrywać w kolejnych spotkaniach. Nie widziałem powtórek sytuacji z Rzeźniczakiem i Frankowskim, nie chcę się wypowiadać, aby nie ponosić konsekwencji. To prawda, że mogłem strzelić gola, ale to była 55. minuta. Do końca mieliśmy ponad pół godziny. W szatni, już po końcowym gwizdku nie wiedzieliśmy, czy mamy się śmiać, czy płakać. 

 Michał Pazdan: Różne rzeczy zdarzają się w futbolu, ale przy sytuacji z karnym zarówno my, jak i legioniści myśleliśmy, że jest spalony. To śmieszne. Każdy widział powtórki. Chłopaki wspominali, że nam należała się „jedenastka” za starcie Frankowskiego z Rzeźniczakiem. Jeżeli jednak arbiter nie jest pewny, niech będzie konsekwentny. Dzisiaj mieliśmy swoje okazje, a przegrywamy 0:1. Ja się z tego śmieje, ponieważ inaczej nie da się tego ocenić. Niewydrukowane tabele mówią jedno, zawsze kontrowersje są oceniane na naszą niekorzyść. Na Lechu dostaliśmy gola ze spalonego, a dzisiaj takiego karnego. Nie wiem, jak mam się do tego odnieść. W tej chwili musimy skupić się już tylko na sobie. Oczywiście dzisiejszy mecz będzie w nas siedział, ale już za trzy dni Wisła, z którą musimy wygrać. Na pewno nie składamy broni. Jest w nas chęć zdobycia czegoś, możliwie najwyższego miejsca. Mamy młody skład, ale wszyscy ciągną wózek w tym samym kierunku. Trener po spotkaniu gratulował nam występu, cieszył się z naszej postawy. Dzisiaj nic już się nie zmieni, a my jedziemy dalej.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00