AktualnościUdana inauguracja przy Słonecznej!

Udana inauguracja przy Słonecznej!

        Cztery bramki, wejście smoka Świderskiego, dwie czerwone kartki i trzy punkty dla Jagiellonii. W pierwszym meczu nowego sezonu przy Słonecznej działo się naprawdę dużo! Drużyna Michała Probierza po bramkach Rafała Grzyba, Maćka Górskiego, Konstantina Vassiljeva i Karola Świderskiego ograła Ruch Chorzów 4:1 (2:1). Honorowe trafienie dał Niebieskim Patryk Lipski.

Żółto-Czerwoni w mecz nie mogli wejść lepiej. W 2. minucie długą piłkę z własnej połowy w pole karne przyjezdnych zagrał Konstantin Vassiljev. Adresatem podania doświadczonego Estończyka był Maciek Górski, który szybko opanował futbolówkę i zagrał ją przed bramkę Wojciecha Skaby, gdzie nadbiegał już Fedor Cernych. Strzelec wyrównującej bramki w meczu z Legią Warszawa przegrał pojedynek z lepiej ustawionym obrońcą, ale do odbitej piłki dopadł Rafał Grzyb. Nasz kapitan nie zmarnował doskonałej okazji i uderzeniem bez przyjęcia nie dał żadnych szans golkiperowi Niebieskich, zdobywając tym samym swoją 9. bramkę w lidze, a 6 dla Żółto-Czerwonych.

Przyjezdni jakby zaskoczeni takim obrotem spraw po chwili mogli przegrywać już różnicą dwóch goli. Znów kapitalnym podaniem popisał się Vassiljev, znów dogrywał futbolówkę Górskiemu. Urodzony w Warszawie napastnik ruszył przed siebie wprost na Wojciecha Skabę, którego próbował mijać gdy tylko dobiegł do pola karnego. Bramkarz chorzowian wyczuł jednak intencje naszego napastnika, a dobitka Przemka Frankowskiego nie znalazła niestety drogi do pustej bramki.

W 17. minucie estoński weteran i sprowadzony z Chrobrego Głogów wicekról strzelców poprzedniego sezonu I ligi pokazali, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Konstantin znalazł się z piłką w narożniku pola karnego, podniósł głowę, zorientował się w sytuacji i ustawieniu kolegów z zespołu, a następnie wykonał fantastyczne techniczne podanie, które strzałem głową na drugą bramkę dla naszego zespołu zamienił właśnie Maciek Górski.

Mając dwie bramki przewagi Żółto-Czerwoni mogli pozwolić sobie na odrobinę spokoju. Nie było oczywiście mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu, ale też piłkarze Michała Probierza nie byli zmuszeni do zbytniego forsowania tempa. Niebiescy mieli w pierwszej połowie ogromne problemy z przebiciem się pod bramkę Mariana Kelemena. Robili to bardzo rzadko, a jeszcze rzadziej dochodzili do groźnych sytuacji strzeleckich. Tak było do 45. minuty… Wówczas po ładnej akcji Łukasza Monety, jeszcze ładniejszą bramkę zdobył Patryk Lipski. Młoda „dziesiątka” chorzowskiego Ruchu zdecydowała się zakończyć przebojową akcję kolegi, w sposób, którego nikt z naszego zespołu nie brał chyba pod uwagę. Uderzona piętą piłka przeleciała między dwoma zawodnikami naszego zespołu, odbiła się od słupka i wpadła do bramki, czym kompletnie zaskoczyła MVP poprzedniego meczu Jagi Mariana Kelemena. Słowak w tej sytuacji nie miał nic do powiedzenia.

Po chwili sędzia Paweł Raczkowski zakończył pierwszą połowę i zaprosił zawodników do szatni. Z jednej strony mogliśmy być zadowoleni z tego, co zobaczyliśmy przed przerwą, z drugiej optymizm wygaszała nieco stracona znów tuż przed przerwą bramka. Tak jak na Legii, tak i w meczu z Ruchem Żółto-Czerwoni stracili bramkę będąc już jedną nogą w szatni.

Na drugą połowę Jagiellonia wybiegła w niezmienionym składzie. Na korektę w zespole zdecydował się za to trener Ruchu Chorzów. Waldemar Fornalik w miejsce Łukasza Monety wpuścił wracającego do polskiej Ekstraklasy Piotra Ćwielonga.

Pierwsze minuty po przerwie znów jednak należały do gospodarzy. W 50. minucie dogrywaną z lewej strony przez Fedora Cernycha piłkę, tuż przed linią końcową opanował Przemek Frankowski. „Franek” dostrzegł wbiegającego przed bramkę Vassiljeva i po chwili było już 3:1 dla Żółto-Czerwonych. Estończyk takich okazji nie zwykł marnować i wślizgiem wpakował piłkę do bramki Wojciecha Skaby. Stracona przed przerwą bramka najwyraźniej podrażniła ambicję naszych piłkarzy, którzy po chwili mogli podwyższyć prowadzenie. Dobre podanie na wole pole od strzelca trzeciego gola otrzymał Cernych. Litwin oszukał próbującego przeszkadzać mu obrońcę Ruchu. „Złamał” akcję do środka i zdecydował się na uderzenie prawą nogą. Niestety, do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele.

Niebiescy nie stracili czwartej bramki, ale festiwal nieszczęść trwał. W 57. minucie o tym, że ma już żółtą kartkę zapomniał na chwilę Łukasz Hanzel. Zawodnik Ruchu nieprzepisowo zatrzymał Maćka Górskiego, sędzia Raczkowski pokazał mu drugą żółtą kartkę i odesłał do szatni. Po chwili los swojego kolegi podzielił także Paweł Oleksy. Lewy obrońca Ruchu powalił z prawej strony Przemka Frankowskiego i udał się śladami Hanzela. Jakież musiało być jego zdziwienie, gdy chwilę po tym jak zamknął za sobą drzwi, z drugiej strony otworzył je jego kolega.

W 78. minucie na boisku pojawił się Karol Świderski. Jest to o tyle istotna informacja, gdyż już kilkanaście sekund później nasz młody napastnik cieszył się z bramki (!). Prawdziwe wejście smoka! Pierwszy kontakt z piłką i gol. Drugą asystę zaliczył Konstantin Vassiljev, który tym razem  Świdrowi zagrał piłkę prosto na nos.

Grający przez ponad pół godziny w osłabieniu przyjezdni nie byli w stanie przeprowadzić żadnej groźnej akcji, po której mogliby pokusić się o zdobycie bramki kontaktowej. Z coraz większy trudem przychodziła też gra w defensywie i ciągłe bieganie za piłką. Taki stan rzeczy bardzo odpowiadał białostockiej publiczności, która po czwartej bramce kilkukrotnie zademonstrowała meksykańską falę.

W ten sposób Żółto-Czerwoni ligowe granie przy Słonecznej w sezonie 2016/2017 zaczęli od zwycięstwa. Drużyna Michała Probierza spokojnie i bez najmniejszych problemów ograła Ruch Chorzów. W następnej kolejce czeka nas wyjazd na trudny teren do Poznania, gdzie przy Bułgarskiej zagramy z Lechem Poznań. Przy Słonecznej ponownie spotkamy się 5 sierpnia, kiedy na Podlasie przyjedzie tegoroczny beniaminek ekstraklasowych rozgrywek – Arka Gdynia. Do zobaczenia!

Białystok 23.07.2016r.

Jagiellonia Białystok 4 (2:1) 1 Ruch Chorzów

1:0 – Grzyb 2’
2:0 – Górski 17’
2:1 – Lipski 45’
3:1 – Vassiljev 50’
4:1 – Świderski 79’ 

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen – Łukasz Burliga, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Jonatan Straus (51. Piotr Tomasik) – Taras Romanczuk, Rafał Grzyb – Przemysław Frankowski, Konstantin Vassiljev, Fiodor Cernych (78. Karol Świderski ŻK) – Maciej Górski ŻK (64. Dmytro Chomczenowski).

Ruch Chorzów: Wojciech Skaba – Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Michał Koj, Paweł Oleksy ŻK/CzK – Łukasz Surma, Łukasz Hanzel ŻK/CzK – Kamil Mazek (63. Mateusz Cichocki), Patryk Lipski, Łukasz Moneta (46. Piotr Ćwielong)– Jakub Arak (55. Mariusz Stępiński).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00