AktualnościZadecydowała druga połowa, czyli w prasie o Jadze

Zadecydowała druga połowa, czyli w prasie o Jadze

W poniedziałkowej prasie dużo o meczu z Zagłębiem Lubin. Wielu podkreśla, że Jagiellonia przegrała spotkanie na początku drugiej połowy.

Gazeta Wyborcza

Druga połowa zadecydowała. – Co ciekawe, to właśnie Szymański, który po raz pierwszy rozpoczął mecz w wyjściowym składzie Jagiellonii, w pierwszej połowie egzekwował niektóre z rzutów rożnych. Efekty jego dośrodkowań nie były zadowalające, a więc w 35. minucie do piłki ustawionej w narożniku boiska podszedł Konstantin Vassiljev. Estończyk zaliczył szóstą asystę w obecnym sezonie. Jego podanie na gola strzałem głową zamienił bowiem Jacek Góralski, który do najwyższych zawodników nie należy. Pomocnik strzelił swego pierwszego gola w ekstraklasie. Białostoczanie schodzili więc na przerwę, prowadząc 1:0, chociaż mieli jeszcze kilka innych niezłych okazji do zdobycia gola. Wynik meczu pewnie byłby inny, gdyby nie dobre interwencje Mariana Kelemena. Bramkarz Jagiellonii dobrze zachował się m.in. przy dwóch strzałach Martina Nespora. Co nie udało się Czechowi w pierwszej połowie, powiodło się zaraz po przerwie. Z rzutu wolnego dośrodkował Krzysztof Janus, piłkę podbił Arkadiusz Woźniak, potem zagrał ją Jarosław Jach, a w siatce umieścił ją właśnie Martin Nespor. Problem w tym, czy w ogóle powinien być podyktowany rzut wolny. Trener Michał Probierz miał spore pretensje do arbitra. Protesty na nic się jednak zdały, a po chwili Zagłębie już prowadziło. Kapitalnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Arkadiusz Woźniak. Marian Kelemen tym razem był bez szans. Frankowski piłkarzem września! – Białostoczanie we wrześniu zanotowali trzy wygrane w trzech spotkaniach. Spory wkład w dobre wyniki Jagiellonii miał Przemysław Frankowski. Pomocnik zdobył trzy gole, zaliczył dwie asysty i tym samym znalazł się w gronie nominowanych do tytułu najlepszego piłkarza września w ekstraklasie. 

Gazeta Współczesna

Dwa oblicza Jagi. – Po przerwie obraz gry zmienił się na korzyść Zagłębia. Goście grali pewniej i skuteczniej, co przełożyło się na wyrównanie. W 49. minucie, po kontrowersyjnym wolnym, Mariana Kelemena pokonał Nespor. Na drugą bramkę drużyna z Lubina nie czekała długo, bo 3 minuty później na 2:1 mocnym strzałem z woleja podwyższył Woźniak. 

Kurier Poranny

Koszmar drugiej połowy. – O porażce zadecydował koszmarny początek drugie polowy, w którym drużyna Michała Probierza dała się zaskoczyć Miedziowym, tracąc oba gole. Wcześniej wszystko układało się po myśli gospodarzy, którzy dzięki pierwszemu w ekstraklasie trafieniu Jacka Góralskiego prowadzili 1:0. 

Przegląd Sportowy

Miód tylko na trybunach. – W niedzielne popołudnie na białostockim stadionie kibice mogli spróbować miodu, który serwowali uczniowie Technikum Pszczelarskiego. Tyle, że bardziej od sympatycznej akcji fani woleli zapewne, by na boisku piłkarze trenera Michała Probierza zagrali „miód–malinę”. Ale do jagiellońskiej beczki miodu, jakim niewątpliwie jest obecny sezon, co rusz trafia łyżka dziegciu. Szkoleniowiec „Jagi”, którego rzadko opuszcza humor w tygodniu chodził markotny. Powód? Kolejny uraz podopiecznego. Tym razem, po kontuzji odniesionej w trakcie treningu na dłużej wypadł pomocnik Karol Mackiewicz (więzadła krzyżowe). Właściwie każdy z jagiellończyków miał lub ma istotny kłopot ze zdrowiem. Z wizytą u lekarza byli już: Dmytro Chomczenowski, Ivan Runje, Guti, Konstantin Vassiljev, Marian Kelemen, Łukasz Burliga, Przemysław Mystkowski, Fedor Cernych i Karol Świderski. I jak tu odskoczyć od solidnego Zagłębia Lubin, które jako jedyne w lidze nie przegrało wyjazdowego spotkania? A oczekiwania części kibiców z Podlasia po tym, gdy „Jaga” przez kilka kolejek otwierała tabelę poszybowały hen, hen. Nawet bezbramkowy remis w poprzednim spotkaniu na boisku wicelidera – Termaliki przyjęty został przez nich, delikatnie ujmując mało entuzjastycznie. 

Super Express

Zadecydowało pięć minut. – Jaga rządziła na murawie. Częściej atakowała, robiła to szybciej, składniej, a co najważniejsze – groźniej. Zawodnicy Piotra Stokowca długo łapali właściwy rytm, ale gdy już złapali, natychmiast poszli na nokaut. Najpierw Martin Nespor z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do bramki, a chwilę potem Arkadiusz Woźniak potężnym uderzeniem zza pola karnego pokonał bezradnego w tej sytuacji, wyciągniętego jak struna Mariana Kelemena. Dwa ciosy na początku drugiej odsłony powaliły zespół gospodarzy, który do ostatnich minut był już bezradny.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00