AktualnościKaczyński: Reprezentujemy stały, wysoki poziom

Kaczyński: Reprezentujemy stały, wysoki poziom

        – Pierwsi jeszcze nie byliśmy. Z reguły jednak jesteśmy na podium lub tuż za nim. Mamy jednak pewnego rodzaju stałość i powtarzalność. Liderzy się zmieniają, a my wciąż jesteśmy na tym samym wysokim poziomie – mówi specjalista ds. organizacji i bezpieczeństwa Jagiellonii Białystok, Piotr Kaczyński, z którym rozmawialiśmy o jagiellońskich stewardach, których praca kolejny raz została wysoko oceniona przez Polski Związek Piłki Nożnej na konferencji „Bezpieczny Stadion”.

Wczoraj odbyła się XVI konferencja Polskiego Związki Piłki Nożnej pod hasłem „Bezpieczny Stadion”. Powiedz coś więcej o tym przedsięwzięciu oraz o wrażeniach po konferencji.

– Ta konferencja ma już fajną tradycję. Wczorajsze spotkanie było już szesnastym takim wydarzeniem zorganizowanym przez Polski Związek Piłki Nożnej. Jagiellonia regularnie ma tam swoich przedstawicieli. Jednym z elementów jest ocena pracy stewardów na poszczególnych stadionach, która wiąże się z przyznawaniem nagród, podziękowań oraz wyróżnień, za poprzedni sezon.

Na bazie czego przyznawane są poszczególne oceny i tworzony jest ranking?

– Oceny tworzone są na bazie raportów delegatów meczowych PZPN obecnych podczas wszystkich rozgrywanych przez nas spotkań. Każdy z delegatów ma do wypełnienia po meczu obszerny raport. Jedną z płaszczyzn ocenianych przez delegata na bazie jego obserwacji jest praca stewardów.

Co wpływa na ocenę pracy stewardów?

– Głównym elementem jest zabezpieczenie imprezy. To jest element nadrzędnym, ale niemniej ważnym elementem jest obsługa kibiców, podejście do kibiców. Jedną z cech ocenianych jest proaktywność, czyli w skrócie – jeśli kibic idzie po stadionie i widać, że szuka drogi do celu, to zadaniem stewarda jest wypatrzenie takiej osoby i jak najszybsze podejście do niej, a nie czekanie, na sytuację, w której taka osoba będzie zmuszona sama znaleźć kogoś, kto udzieli jej stosownych wskazówek. Tak naprawdę, chodzi o jak najszybsze reagowanie na każdy problem. Liczy się też podejście do człowieka, uprzejmość.

Trochę przypomina to dawanie czegoś, za tzw. „ładne oczy”.

– Z jednej strony tak, bo te tzw. „ładne oczy” też są ważne w wielu kwestiach, w kontakcie stewarda z kibicami. To może się wydawać banalne, ale czasem nawet rozpoczęcie konwersacji, powiedzenie „dzień dobry” w odpowiedni sposób już dużo daje. Niby nic, ale ludziom trzeba pokazywać, że nie są pozostawieni sami sobie, że ktoś się nimi interesuje oraz że ma do nich dobre podejście. Tacy już jesteśmy.

Jak obecnie wygląda stewarding w Jagiellonii? Dużo się zmieniło w tej kwestii na przestrzeni ostatnich lat?

– Stewarding w Białymstoku rozpoczął się tak naprawdę jeszcze na starym stadionie w 2009 roku. Był to projekt przygotowywany z myślą o mistrzostwach Europy w Polsce, z myślą o tym, żeby poszerzyć wiedzę i świadomość ludzi w kwestii obsługi kibiców podczas meczów. Na początku powstała u nas grupa 15-20 osób, które działały podczas meczów. Spora część z tych osób, co istotne, pracuje nadal. Co do rozwoju, to największą trampoliną było otwarcie nowego stadionu w Białymstoku. Na początku połówki obiektu, a następnie całości. Skok polegał głównie na ilości ludzi zaangażowanych w ten ruch.

A jak wygląda kwestia skoku jakościowego? Zmieniło się coś w szkoleniu tych ludzi? Korzystacie z nowych pomocy dydaktycznych?

– W 2010, o ile dobrze pamiętam, powstał system szkolenia o nazwie „Stewarding – najwyższa jakość organizacji imprez”. Pod tą nazwą kryły się wytyczne PZPN-u dedykowane osobom zabezpieczającym i biorącym udział w organizacji imprez sportowych. W opracowaniu wytycznych udział wziął PZPN, Spółka Euro oraz Europejskie Stowarzyszenie Zarządzania Bezpieczeństwem na Stadionie. W ten sposób powstał dokument przygotowany w oparciu o m.in. doświadczenia angielskie, ale nie tylko. Ten program jest cały czas wdrażany.

Różni się to jakoś od wytycznych zabezpieczenia przy organizacji imprez masowych towarzyszących innym sportom?

– Generalnie chodzi o imprezy masowe. Cały ten program spełnia wszystkie wymogi i warunki ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Wszystko co jest w tym dokumencie zawarte, a dotyczy szkolenia służb informacyjnych i porządkowych, jest zawarte również w realizowanym programie szkolenia stewardów.

Rozumiem więc, że skoro spełnione są wymogi ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych w takim szkoleniu, to taka osoba, stosownie wcześniej przygotowana do pracy podczas meczów jest w stanie zająć się także zabezpieczeniem podczas koncertów w centrum miasta czy innych tego typu wydarzeniach, które tego wymagają?

– Tak. Osoby przez nas wyszkolone, bo mamy teraz placówkę szkolenia ustawicznego, czyli podmiot uprawniony do wydawania uprawnień służby informacyjnej, mogą spokojnie pracować podczas innych wydarzeń. Klub dysponuje centrum szkolenia, a w mojej osobie ma trenera odpowiedzialnego za przekazania stosownej wiedzy. Ciężko jest mi powiedzieć, ilu nas trenerów jest aktywnych, ale nie jest nas wielu. Czego dowodem jest może być fakt, że jakiś czas temu przeprowadzałem także szkolenie z tego zakresu w Wigrach Suwałki. I chciałbym przy tej okazji nadmienić, że wśród zespołów rywalizujących w I lidze Wigry również zostały bardzo pozytywnie ocenione.

Efekty waszej pracy dostrzega też sam związek.

– Docenia, to raz, ale także wymaga. PZPN chce by pracownicy zaangażowani w stewarding mieli stosowne przeszkolenia.

Da się być stewardem bez przeszkoleń?

– Da się, bo jest to wymóg licencyjny kategorii C, czyli taki, który w razie nie spełnienia go nie grozi nie przyznaniem licencji. Natomiast wciąż jest to jednym z wymogów. Osobiście jestem gorącym zwolennikiem tego programu szkolenia i przekładam go na praktykę. Widzę, że nasza praca przynosi efekty. Jagiellonia w tym momencie ma bardzo rozbudowaną bazę swoich własnych stewardów, którymi obsługuje mecze. Jest to bardzo doceniane w Polsce, gdyż jest to pewnym ewenementem w kraju jeśli chodzi o skalę.

Ocena za poprzedni rok wynikająca z raportów delegatów meczowych pokazuje, że gdyby pominąć spadkowiczów z poprzedniego sezonu, nasi stewardzi byli by na pierwszym miejscu.

– Cieszymy się z tego, ale pamiętajmy, że tak na dobrą sprawę w rankingu pojawiliśmy się stosunkowo niedawno, bo od momentu powstania nowego stadionu, wcześniej ni było tak idealnie. Nowoczesny stadion ułatwia nam pracę. Odkąd jednak zaczęliśmy być w nich uwzględniani zawsze zajmujemy miejsca na zielonym tle.

Jeździcie po innych stadionach. Widzicie, jak pracują inni, ta ocena jest miarodajna?

– Wydaje mi się, że są miarodajnie. Regularnie bywam w różnych miejscach i widzę, co się dzieje w danym momencie i mam porównanie. Później gdy obserwuję spadek lub awans w danym rankingu nie jestem zdziwiony. Pewne rzeczy są dostrzegalne gołym okiem.

Ludzie odpowiadający ze stewarding, tak jak Ty w Jagiellonii, wymieniają się swoimi poglądami? Współpracujecie ze sobą?

– Znamy się z wieloma osobami na podobnych stanowiskach w innych klubach i generalnie staramy się sobie podpowiadać. Nie chcemy jednak wchodzić w kompetencje innych osób, bo może to zostać, źle odebrane. Pytamy więc dlaczego coś działa w ten, a nie w inny sposób i czekamy na odpowiedź. Trzeba pamiętać, że każdy stadion ma swoją własną charakterystykę, a to przekłada się na organizację pracy stewardów. Czasami drobne ustawienie stewardów ma znaczenie. Układ Stadionu ma duże znaczenie. Są takie obiekty, gdzie nie trzeba stewardów dużo by obsłużyć kibiców, a są taki, gdzie trzeba ich więcej.

Ilu w tym momencie masz ludzi gotowych do pracy podczas meczu?

– Jest to praca dorywcza o nietypowej specyfice. Na dziś podczas meczu pracuje średnio 140-150 stewardów, w przypadku, kiedy mecz jest sklasyfikowany jako spotkanie o podwyższonym ryzyku liczba ta wzrasta do około 200 osób. Ogólnie cała grupa liczy około 400 osób. Nie da się uniknąć jednak rotacji, niektórzy dopiero w praktyce przekonują się, że to jednak nie dla nich i po dwóch-trzech meczach dają znać, że rezygnują z tej pracy, inni się pochłaniają tą pracą i zostają z nami na długi czas.

Duży jest współczynnik osób, które odpadają?

– Powiedzmy, że jeśli po jednym szkoleniu wydamy licencję 15 osobom, to 2-3 z nich stwierdzą, że się jednak do tego nie nadają, bo nie będą miały cierpliwości. Powodów jednak jest jeszcze więcej. Ktoś może stać na granicy strefy, gdzie kibice mogą się pojawiać, a ich nie ma, ktoś inny może przez długi czas nie mieć za wiele do roboty, ale nagle zaczyna się „młyn” i dana osoba nie wytrzymuje obciążenia, przez co nie ma interakcji. Duże znaczenie ma też osobowość danego człowieka.

Drugie miejsce jest waszym najwyższym miejscem? Czy bywaliście klasyfikowani wyżej?

– Pierwsi jeszcze nie byliśmy. Z reguły jednak jesteśmy na podium lub tuż za nim. Mamy jednak pewnego rodzaju stałość i powtarzalność. Liderzy się zmieniają, a my wciąż jesteśmy na tym samym wysokim poziomie.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00