AktualnościTrzecie zwycięstwo z rzędu Żółto-Czerwonych

Trzecie zwycięstwo z rzędu Żółto-Czerwonych

Jagiellonia Białystok trzecie zwycięstwo z rzędu w Lotto Ekstraklasie. Podopieczni Michała Probierza po emocjonującym widowisku pokonali Arkę Gdynia 3:2 i wrócili na fotel lidera rozgrywek. Gole dla Jagi w tym meczu strzelali Fiodor Cernych, Guti oraz Konstantin Vassiljev.

Jagiellończycy jechali do Gdyni, aby zanotować drugie zwycięstwo w meczach z Arką w tym sezonie oraz wrócić na fotel lidera Lotto Ekstraklasy. Białostoczanie musieli sobie jednak tego dnia radzić bez kontuzjowanych Karola Mackiewicza i Łukasza Burligi, a także zawieszonego za żółte kartki Tarasa Romanczuka. W dodatku tylko na ławce rezerwowych znalazł się wracający po wyleczeniu urazu Konstantin Vassiljev, a nawet na niej zabrakło trenerów Michała Probierza i Grzegorza Kurdziela. Obaj zostali ukarani jednomeczową dyskwalifikacją po wyrzuceniu na trybuny w ostatnim meczu z Lechem Poznań. W związku z tym, rolę pierwszego szkoleniowca Żółto-Czerwonych oficjalnie pełnił w Gdyni Krzysztof Brede.

Po pierwszym gwizdku sędziego Szymona Marciniaka lepsze wrażenie sprawiała Jagiellonia, która starała się strzelić szybkiego gola. Już w drugiej minucie gry nieznacznie z 20 metrów pomylił się Karol Świderski, ale po kwadransie lepszej postawy Żółto-Czerwonych do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Kolejne stałe fragmenty gry dla Arki stwarzały zagrożenie pod bramką Mariana Kelemena. W 23. minucie gry Słowak jeszcze obronił mocne uderzenie z rzutu wolnego Marcusa da Silvy, ale dwie minuty później już Kelemen popełnił błąd przy wyjściu do dośrodkowania jednego z Arkowców i piłkę do siatki wpakował Antoni Łukasiewicz.

Na odpowiedź Jagiellonii trzeba było czekać cztery minuty. Po bardzo ładnej centrze Piotra Tomasika na pierwszym słupku swojego rywala uprzedził Fiodor Cernych i uderzeniem głową doprowadził do remisu.

Niestety, Jagiellończycy nie zdołali pójść za ciosem, a jeszcze jednego gola przed przerwą strzeliła Arka. W 36. minucie, po ładnej akcji gospodarzy, piłka trafiła w pole karne pod nogi Tadeusza Sochy, ten wstrzelił ją mocno, płasko przed bramkę Kelemena, gdzie piłka trafiła w nogę Rafała Siemaszki i wpadła do bramki Żółto-Czerwonych.

Jeszcze przed końcem pierwszej połowy obie strony miały po jednej dobrej okazji do zmiany wyniku, ale w niezłej okazji Rafał Siemaszko nie zdołał pokonać Mariana Kelemena, a w odpowiedzi kąśliwe uderzenie z kilkunastu metrów Karola Świderskiego nieznacznie minęło bramkę Pavelsa Steinborsa.

Jako że do przerwy Jagiellonia przegrywała w Gdyni 1:2, sztab szkoleniowy naszej drużyny zdecydował się na wprowadzenie na boisko Konstantina Vassiljeva. Estończyk zmienił na placu gry Dmytro Chomczenowskiego, ale to nie od razu wpłynęło na obraz gry Żółto-Czerwonych. Pierwszy kwadrans po zmianie stron należał bowiem do Arki, ale żadne zamieszanie w naszej szesnastce nie przełożyło się na naprawdę groźną sytuację na trzeciego gola dla gdynian.

Jagiellończycy z kolei tego dnia byli zabójczo skuteczni. Oddali trzy celne strzały i zdobyli trzy gole. Do wyrównania podopieczni Michała Probierza doprowadzili w 64. minucie. Debiutancką bramkę dla Żółto-Czerwonych zdobył Brazylijczyk Guti, który efektownym strzałem głową wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Konstantina Vassiljeva.

Na kwadrans przed końcem spotkania doszło do sporej kontrowersji. Sędzia Szymon Marciniak zdecydował, że Tadeusz Socha, który wybił wślizgiem piłkę spod nóg Fiodora Cernycha, podał piłkę do Pavelsa Steinborsa. Arbiter podyktował rzut wolny pośredni dla Jagi z pięciu metrów przed bramką gospodarzy, a taką sytuację z zimną krwią wykorzystał Konstantin Vassiljev. Po muśnięciu piłki przez Piotra Tomasika Estończyk huknął pod poprzeczkę bramki Arki i ustalił wynik spotkania na 3:2 dla Jagi.

Gospodarze próbowali w końcówce wywalczyć choćby punkt, ale ich ataki rozpaczy nie przełożyły się na wyrównującego gola. Próbowali Paweł Abbott oraz Tadeusz Socha, ale goli w Gdyni już nie było. Jagiellonia Białystok pokonała na wyjeździe Arkę Gdynia 3:2 i wróciła na fotel lidera Lotto Ekstraklasy. Żółto-Czerwoni, którzy mają na swoim koncie 39 punktów, w ostatnim meczu w 2016 roku zmierzą się przy Słonecznej z Wisłą Płock i będą musieli radzić sobie bez byłego zawodnika płocczan – Jacka Góralskiego, który obejrzał w Gdyni czwartą żółtą kartkę w tym sezonie.

Gdynia, 12 grudnia 2016r, godzina 18:00,
19. kolejka Lotto Ekstraklasy:
Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok 2:3 (2:1)

Bramki: Łukasiewicz 25’, Siemaszko 36’ – Cernych 29’, Guti 64’, Vassiljev 76’.

Arka: Steinbors – Socha, Sobieraj, Marcjanik, Marciniak – Sambea (79’ Abbott), Łukasiewicz – Marcus da Silva, Hofbauer, Wojowski (84’ Błąd) – Siemaszko (63’ Szwoch).

Jagiellonia: Kelemen – Grzyb, Runje, Guti, Tomasik – Szymański, Góralski (55’ Mystkowski) – Frankowski, Świderski (84’ Klimala), Chomczenowski (46’ Vassiljev) – Cernych.

Żółte kartki: Hofbauer – Góralski, Szymański.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00