AktualnościWielkie podsumowanie jesieni. Część 1: Droga na fotel lidera

Wielkie podsumowanie jesieni. Część 1: Droga na fotel lidera

Piłkarska jesień sezonu 2016/17 już za nami. Dla piłkarzy Jagiellonii Białystok była to runda niezwykle udana, bowiem przed rozpoczęciem rozgrywek mało kto się spodziewał, że na koniec roku to właśnie Jaga będzie liderowała całej stawce w Lotto Ekstraklasie. Serię podsumowań rozpoczynamy od przypomnienia tego, co zdarzyło się w ciągu minionego półrocza.

Przed sezonem

Po rozczarowujących rozgrywkach 2015/16, w których Jagiellonia musiała walczyć o utrzymanie w Ekstraklasie i ostatecznie uplasowała się na jedenastym miejscu, przed nowym sezonem w drużynie Michała Probierza doszło do zmian kadrowych. Zespół opuścił przede wszystkim Bartłomiej Drągowski, który na zasadzie transferu definitywnego wzmocnił włoską Fiorentinę. Ponadto, na podstawie decyzji sztabu szkoleniowego odeszli również Sebastian Madera (Zagłębie Lubin), Piotr Grzelczak (Górnik Łęczna), Krzysztof Baran (Bruk-Bet Termalica Nieciecza), Igors Tarasovs (Giresunspor, Turcja), a także Alvarinho (Śląsk Wrocław).

W ich miejsce pozyskano siedmiu piłkarzy. Część z nich z góry miała być wzmocnieniem pierwszej jedenastki, podczas gdy pozostali mieli zwiększyć rywalizację w drużynie. Do bramki Jagi sprowadzono doświadczonego Słowaka Mariana Kelemena z Zemplina Michalovce, który kilka lat temu ze Śląskiem Wrocław zdobył mistrzostwo Polski. Obok 36-latka miał rozwijać się z kolei Damian Węglarz, ściągnięty z bydgoskiego Zawiszy. Środek obrony został wzmocniony Chorwatem Ivanem Runje, który rok wcześniej wraz z Omonią Nikozja wyeliminował Jagę z Ligi Europy. Na skrzydle pojawił się Ukrainiec Dmytro Chomczenowski, którego Jagiellonia chciała pozyskać już przed rokiem, ale ten wtedy zdecydował się na hiszpańską Ponferradinę. Ponadto sięgnięto również po trzech zawodników, którzy w poprzednim sezonie grali w I lidze – Łukasza Sołowieja (Zagłębie Sosnowiec), Damiana Szymańskiego (GKS Bełchatów) oraz Macieja Górskiego (Chrobry Głogów).

– Jesteśmy zadowoleni z transferów. Zrobiliśmy te ruchy, które mieliśmy w planach, ale to liga wszystko zweryfikuje. Tym razem nie ma takiej sytuacji, jak rok temu, gdy odeszło bardzo wielu zawodników. Teraz do piłkarzy, którzy grali tu już rok temu, doszli nowi, ale z nimi trzeba jeszcze postępować spokojnie, bo część z nich dołączyła do drużyny później. Trzeba ich wdrażać powoli, ale na przykład Kelemen i Górski już będą gotowi do gry w pierwszym meczu z Legią – zaznaczał na starcie rozgrywek trener Michał Probierz.

Szkoleniowiec Żółto-Czerwonych przystępował do nowego sezonu ze spokojem. Tym bardziej, że jego zespół wygrał sześć z dziewięciu rozegranych latem meczów sparingowych. Na zgrupowaniu w Słowenii Jagiellończykom udało się pokonać m.in. z drużyną, która nie tak dawno występowała w piłkarskiej Lidze Mistrzów – NK Maribor (3:2).

– Teraz przerwa była nieco dłuższa, więc można było się stęsknić za ligą. Było też Euro, można było popatrzeć, jak grają dobre zespoły, a teraz czas na nas i obyśmy dobrze zaprezentowali się w tym sezonie. Chcemy na pewno grać lepiej niż w poprzedniej rundzie – nie tracić tylu goli i więcej ich strzelać. Miejmy nadzieję, że nasza praca w tym okresie przygotowawczym zaprocentuje – zapowiadał opiekun Jagi.

Terminarz ułożył się dla Jagi tak, że już w pierwszych trzech kolejkach czekały ją wyjazdy do dwóch ligowych potentatów – Legii Warszawa oraz Lecha Poznań. Dzięki temu Żółto-Czerwoni mogli już na starcie rozgrywek sprawdzić, na co ich naprawdę stać.

Lotto Ekstraklasa

Kolejki 1-7

Sezon zaczął się dość niepozornie. Już w pierwszej kolejce Jaga grała na boisku mistrza Polski – Legii Warszawa i w pierwszej połowie była jedynie tłem dla gospodarzy. Tych stać było jednak tylko na jednego gola autorstwa Michaiła Aleksandrowa, a piętnastominutowa przerwa zupełnie odwróciła to, co działo się przy Łazienkowskiej. W drugiej połowie to Żółto-Czerwoni rządzili i dzielili na murawie. Szybko do wyrównania doprowadził Fiodor Cernych, a w kolejnych minutach Jaga konsekwentnie dążyła do zwycięstwa. Zabrakło jednak szczęścia. W poprzeczkę trafił Łukasz Burliga, a sędzia Szymon Marciniak nie podyktował ewidentnej jedenastki za faul wspomnianego Aleksandrowa na Jacku Góralski, przez co mecz w stolicy zakończył się remisem 1:1.

Podbudowana dobrym wynikiem Jaga szła ewidentnie za ciosem i w kolejnych trzech meczach zdobyła komplet punktów, strzelając Ruchowi Chorzów (4:1), Lechowi Poznań (2:0) oraz Arce Gdynia (4:1) łącznie aż dziesięć goli. We wspaniałym stylu sezon rozpoczął przede wszystkim Konstantin Vassiljev, który zanotował aż pięć trafień, w tym dwa w Poznaniu, gdzie Jaga po raz trzeci z rzędu pokonała przy Bułgarskiej Lecha.

Rozpędzonych Żółto-Czerwonych z rytmu wybiły jednak urazy podstawowych zawodników. W meczach z Wisłą Płock i Lechią Gdańsk nie mógł grać wyjściowy duet stoperów Guti – Runje, a dodatkowo w pierwszym z wymienionych spotkań szybko plac gry musiał opuścić Vassiljev. Oba spotkania Jaga przegrała po 0:1, ale szczególnie przeciwko drużynie z Gdańska brakowało jej szczęścia, bowiem rywal wygrał przy Słonecznej, oddając w całym meczu jeden celny strzał z dystansu.

Jeszcze przed wrześniową przerwą na kadrę udało się jednak zaliczyć przełamanie. Białostoczanie pewnie pokonali w Lublinie Górnika Łęczna 2:0 po golach Cernycha i Romanczuka, dzięki czemu pierwszy etap sezonu zakończyli na pozycji lidera Lotto Ekstraklasy z dorobkiem 13 punktów. Runda ta była tym bardziej udana, że po zwycięstwie z Cracovią 1:0 Jaga awansowała także do kolejnej rundy Pucharu Polski.

– Tabela nie kłamie – jesteśmy na pierwszym miejscu. Musieliśmy to sobie wywalczyć, bo przecież nikt nam nie dał tego za darmo. Z pewnością dobrze się pracuje w takiej sytuacji, ale wolałbym, żebyśmy byli liderem po 37 kolejkach – komentował dobry początek sezonu w wykonaniu swojej drużyny trener Michał Probierz.

Kolejki 8-11

Wrześniowa przerwa nie wybiła z rytmu Żółto-Czerwonych, choć przez ten okres musieli oni sobie radzić bez kontuzjowanego Fiodora Cernycha. W czterech kolejkach pomiędzy dwiema przerwami na kadrę Jaga była bardzo blisko zdobycia kompletu dwunastu punktów. Zaczęło się od wygranej przy Słonecznej z Wisłą Kraków 2:1. Jagiellończycy wydawali się kontrolować przebieg meczu – prowadzili 2:0 po debiutanckim golu Dmytro Chomczenowskiego oraz wspaniałej bramce Konstantina Vassiljeva, ale w końcówce gola kontaktowego strzelił Patryk Małecki i w doliczonym czasie gry było gorąco. Rzutu karnego nie wykorzystał Piotr Tomasik, a w ostatniej akcji meczu Marian Kelemen kapitalnie obronił strzał Rafała Boguskiego, dzięki czemu trzy punkty zostały w Białymstoku.

Następnie, Jagę czekała seria wyjazdów. We Wrocławiu Żółto-Czerwoni rozbili Śląsk aż 4:0, ale już w meczu z Koroną musieli sporo się namęczyć, aby sięgnąć po trzy punkty. Do przerwy to gospodarze zasłużenie prowadzili 1:0 po bramce byłego gracza Realu Madryt Miguela Palanki, ale w drugiej połowie Jaga była już zdecydowanie lepsza od Korony, a swoją przewagę udokumentowała golami Przemysława Frankowskiego, który we Wrocławiu i Kielcach strzelił łącznie trzy bramki, oraz pierwszym trafieniem dla nowej drużyny Ivana Runje.

– Dzisiaj rano sobie pomyślałem, że musi przyjść taki mecz, gdy pierwsi stracimy gola i to my będziemy musieli gonić wynik i odrabiać straty. Chwała zespołowi, że potrafił to zrobić. Wykonaliśmy kolejny bardzo ważny krok. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, zdominowaliśmy zespół Korony do samego końca i wygraliśmy zasłużenie. Wielkie gratulacje dla zespołu za to spotkanie – przyznał po tej wygranej Michał Probierz.

Do kompletu zwycięstw zabrakło jednak wygranej na własnym boisku z Pogonią Szczecin. Po porażce w środku tygodnia w Szczecinie 1:4 w Pucharze Polski Jagiellonia nie zdołała zrewanżować się Portowcom, choć ewidentnie brakowało jej szczęścia – do sędziego (Daniel Stefański już na początku spotkania powinien był wyrzucić z boiska Jarosława Fojuta za brutalny faul na wracającym do gry Fiodorze Cernychu), a także sytuacji boiskowych, bowiem grająca bez kontuzjowanego Konstantina Vassiljeva Jaga dwukrotnie trafiła w słupek bramki Dawida Kudły, a w końcówce piłka w nieprawdopodobnych sytuacjach wręcz wpadała w ręce bramkarza Portowców. Bezbramkowy remis pozwolił jednak na kolejne dwa tygodnie utrzymać się Żółto-Czerwonym na fotelu lidera.

– To był trudny mecz. Jak mawiał trener Kazimierz Górski – jeśli nie możesz wygrać, to musisz przynajmniej zremisować. Po podróżach w tym tygodniu to było bardzo trudne. Do samego końca próbowaliśmy zmienić wynik meczu, ale się nie udało. Chwała zawodnikom za postawę – mówił ze spokojem trener Probierz po tym spotkaniu.

Kolejki 12-15

Na kolejne ligowe zwycięstwo Jagiellończycy musieli czekać aż do końcówki października, bowiem mecze z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza oraz Zagłębiem Lubin nie poszły po ich myśli. Przeciwko dwóm drużynom z ligowej czołówki Jaga zdobyła tylko punkt, remisując w Niecieczy 0:0 i przegrywając u siebie z Miedziowymi 1:2, co kosztowało utratę pozycji lidera na rzecz Lechii Gdańsk.

– Mamy teraz trudniejszy okres, musimy to przetrwać i doprowadzić do sytuacji, w której będziemy znowu zdobywać więcej bramek – nie ukrywał trener Probierz. Na domiar złego szkoleniowiec Jagi stracił do końca rundy Karola Mackiewicza, który zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i będzie pauzował mniej więcej do połowy piłkarskiej wiosny.

Po trzech meczach bez zwycięstwa w październiku na zakończenie miesiąca przyszło przełamanie. Po raz drugi w sezonie Jagiellonia zdołała wygrać na boisku Cracovii. Po skromnej wygranej w Pucharze Polski Żółto-Czerwoni pokonali Pasy również w lidze, tym razem 3:1. W tym meczu nie brakowało kontrowersji związanych z pracą sędziego Szymona Marciniaka, który po podyktowaniu kontrowersyjnej, choć słusznej, jedenastki za zagranie ręką Miroslava Covilo (karnego wykorzystał Konstantin Vassiljev), w drugiej połowie „oddał” Cracovii karnego, gwiżdżąc nieistniejące przewinienie Mariana Kelemena. To jednak nie załamało Żółto-Czerwonych, którzy się podnieśli i za sprawą goli Fiodora Cernycha oraz Przemysława Frankowskiego pewnie triumfowali pod Wawelem.

Trener Probierz nie ukrywał zadowolenia z wygranej nad czwartą drużyną ubiegłego sezonu. – Wygraliśmy na bardzo trudnym terenie i to cieszy, bo ostatnio zaczęło nam iść trochę trudniej. Mieliśmy trochę problemów ze zmiennikami, dlatego to dzisiejsze zwycięstwo jest bardzo istotne. Gratuluję zespołowi przede wszystkim podejścia, bo rozmawialiśmy o tym, że musimy wrócić do zaangażowania na 150 procent i to się udało – mówił.

Rundę zakończyła wygrana Jagiellonii nad Piastem Gliwice 2:0. Choć wynik do ostatnich minut nie był przesądzony, to jednak zwycięstwo Jagi było bezdyskusyjne, a trafienia Tarasa Romanczuka i Przemysława Frankowskiego były najniższym wymiarem kary dla wicemistrza Polski. Jagiellonia z dorobkiem 30 punktów po 15 kolejkach wróciła na fotel lidera na zakończenie półmetka rundy zasadniczej. – Po takim meczu można się tylko chwalić, że takie spotkanie rozegraliśmy. Byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem – podsumował Michał Probierz.

Zwieńczeniem tego okresu było powołanie dla Jacka Góralskiego do reprezentacji Polski, a następnie jego występ w towarzyskim meczu ze Słowenią. Było to pierwsze powołanie dla zawodnika Jagiellonii od czerwca 2015 roku, gdy na zgrupowaniu związanym z meczami z Gruzją i Grecją byli Michał Pazdan oraz Patryk Tuszyński.

– Ważne jest to, żeby Jacek jeździł na kadrę regularnie, a nie tylko od święta. Wszystko zależy od niego i otrzymuje szansę, aby podpatrywać najlepszych. Może się przez to wiele nauczyć i wyciągnąć odpowiednie wnioski – komentował powołanie dla swojego podopiecznego szkoleniowiec Jagiellonii.

Kolejki 16-20

Rewanżową część rundy zasadniczej Żółto-Czerwoni rozpoczynali oczywiście od rewanżu z mistrzem Polski. Mecz z Legią Warszawa wypadł jednak w najgorszym możliwym momencie dla drużyny Michała Probierza. Aż jedenastu zawodników było bowiem powołanych na zgrupowania swoich reprezentacji, przez co spora ich część wróciła do Białegostoku dopiero na dwa – trzy dni przed meczem. To było widać na boisku – pomimo starań Żółto-Czerwonych, w ich poczynaniach nie było takiej lekkości jak dotychczas, a dodatkowo rywal był niezwykle skuteczny. W pierwszej połowie za sprawą Guilherme wykorzystał swoją jedyną sytuację, po przerwie przepięknym strzałem popisał się Vadis Odjidja Ofoe i było jasne, że o punkty będzie bardzo ciężko. Ostatecznie, po szalonej końcówce Legia wygrała w Białymstoku 4:1. – Przyjmujemy porażkę z pokorą. Dziś zadecydowało doświadczenie zawodników Legii – mówił po meczu trener Probierz.

Jagiellończycy zareagowali jednak na przegraną tak, jak na drużynę walczącą o wyższe cele przystało. Już w kolejnym meczu w Chorzowie łatwo nie było, ale Jaga wygrała 2:1, wykorzystując dwubramkową przewagę do przerwy. Do bramki Ruchu trafiali Fiodor Cernych oraz (wspaniałym uderzeniem z rzutu wolnego) Konstantin Vassiljev. Mimo to, przed meczem przy Słonecznej z Lechem Poznań było sporo niepewności. Wszystko dlatego, że Kolejorz przyjeżdżał do Białegostoku po imponującej serii zwycięstw, w których zespół dobrze znanego trenerowi Probierzowi Nenada Bjelicy strzelał mnóstwo bramek. Żółto-Czerwoni pokonali jednak Lecha 2:1 i uczynili to pomimo niesprzyjających okoliczności, takich jak brak kontuzjowanego Konstantina Vassiljeva, czy dramatyczne sędziowanie Daniela Stefańskiego. Bramki dla Jagi, która rozegrała świetne spotkanie, strzelali Karol Świderski, a także Fiodor Cernych.

– Piłkarze pokazali charakter. Po tej nerwowej przerwie sztuką było to opanować. Zawodnikom to się udało, dlatego tym bardziej im gratuluję, bo to oni pokazali klasę i charakter, żeby walczyć z takim przeciwnikiem – komentował trener Probierz.

W końcówce rundy Jagiellończycy musieli mnie tylko walczyć ze swoimi przeciwnikami, ale też aurą, która tradycyjnie o tej porze roku nie rozpieszczała na Podlasiu. W związku z tym Żółto-Czerwoni musiał na bieżąco zmieniać plany treningowe, przenosząc zajęcia na siłownię lub boisko ze sztuczną murawą. W dwóch ostatnich kolejkach w 2016 roku Jaga mierzyła się z dwoma beniaminkami. Przeciwko Arce Gdynia i Wiśle Płock Jaga nie prezentowała już takiego polotu, jaki było widać w jej poczynaniach przez większość rundy. W Gdyni Żółto-Czerwonym udało się jeszcze wygrać w dramatycznych okolicznościach 3:2, ale już w meczu z Wisłą Płock doszło do niemiłej niespodzianki, bowiem Nafciarze, dzięki bramce w doliczonym czasie gry Kamila Sylwestrzaka, zwyciężyli 2:1 i mogą się pochwalić zdobycie w dwumeczu z Jagiellonią kompletu punktów.

–  Zabrakło nam cwaniactwa. Powinniśmy się starać przynajmniej pilnować remisu i postarać się zadać cios, ale popełniliśmy za dużo błędów. Dziś przegraliśmy, ale jestem dumny z zespołu – zaznaczał na konferencji prasowej Michał Probierz. Trudno się ze szkoleniowcem Jagiellonii nie zgodzić, tym bardziej że Jagiellonia z 39 punktami zdobytymi w 20 kolejkach pozostała liderem Lotto Ekstraklasy na koniec 2016 roku.

Mając tyle samo punktów, co Lechia Gdańsk, a także cztery punkty więcej od Legii Warszawa i siedem od Lecha Poznań, Jagiellończycy mogą się pochwalić nie tylko skromną przewagą nad rywalami przed piłkarską wiosną. Co więcej, Żółto-Czerwoni już teraz są praktycznie pewni gry w grupie mistrzowskiej po zakończeniu rundy zasadniczej, bowiem w historii ESA 37 za każdym razem do spełnienia tego celu wystarczało 40 zdobytych punktów. Przed Jagiellończykami spokojna zima, a potem walka na całego o najwyższe cele, być może nawet o pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski.

Wyniki Jagiellonii w Ekstraklasie jesienią 2016 roku:

Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 1:1 (Aleksandrow 45’ – Cernych 56’)
Jagiellonia Białystok – Ruch Chorzów 4:1 (Grzyb 2’, Górski 17’, Vassiljev 50’, Świderski 79’ – Lipski 45’)
Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 0:2 (Vassiljev 61’, 72’-k.)
Jagiellonia Białystok – Arka Gdynia 4:1 (Vassiljev 4’, 59’-k., Cernych 44’, 51’ – Sołdecki 72’)
Wisła Płock – Jagiellonia Białystok 1:0 (Iliew 40’)
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 0:1 (Kovacević 63’)
Górnik Łęczna – Jagiellonia Białystok 0:2 (Cernych 24’, Romanczuk 29’)
Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 2:1 (Chomczenowski 12’, Vassiljev 73’ – Małecki 85’)
Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 0:4 (Frankowski 9’, 18’, Vassiljev 50’, Romanczuk 90’)
Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:2 (Palanca 16’ – Frankowski 68’, Runje 71’)
Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 0:0
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Jagiellonia Białystok 0:0
Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin 1:2 (Góralski 35’ – Nespor 49’, Woźniak 52’)
Cracovia – Jagiellonia Białystok 1:3 (Cetnarski 50’-k. – Vassiljev 41’-k., Cernych 73’, Frankowski 90’)
Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 2:0 (Romanczuk 33’, Frankowski 89’)
Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 1:4 (Romanczuk 90’ – Guilherme 39’, Odjidja Ofoe 62’, Prijović 90’, Kucharczyk 90’)
Ruch Chorzów – Jagiellonia Białystok 1:2 (Ćwielong 90’-k. – Cernych 35’, Vassiljev 44’)
Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 2:1 (Świderski 16’, Cernych 64’ – Arajuuri 45’)
Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok 2:3 (Łukasiewicz 25’, Siemaszko 37’ – Cernych 29’, Guti 64’, Vassiljev 76’)
Jagiellonia Białystok – Wisła Płock 1:2 (Cernych 58’ – Wlazło 49’, Sylwestrzak 90’)

Bilans: 20 meczów, 12 zwycięstw, 3 remisy, 5 porażek. Bramki: 36-20.
Lotto Ekstraklasa: 1. miejsce w tabeli.

Puchar Polski

Podobnie jak w dwóch ostatnich sezonach, w Pucharze Polski Żółto-Czerwonym ponownie udało się dotrzeć tylko do 1/8 finału. W obu swoich spotkaniach piłkarze trenera Probierza zmierzyli się na wyjazdach z rywalami z Lotto Ekstraklasy. W pojedynku 1/16 finału z Cracovią grająca w mocno zmienionym składzie Jaga poradziła sobie, wygrywając 1:0 po „złotej” bramce Karola Świderskiego.

W kolejnej rundzie Jagiellończycy musieli grać w Szczecinie, a ich przeciwnikiem była miejscowa Pogoń. Niestety, tym razem lepsi okazali się rywale, choć do przerwy było 1:1 po trafieniach Adama Frączczaka (dla Pogoni) oraz Fiodora Cernycha (dla Jagi). Po zmianie stron strzelali już tylko Portowcy. Kamil Drygas, Adam Gyurcso i Ricardo Nunes przesądzili o triumfie Pogoni 4:1. Żółto-Czerwoni muszą więc obejść się smakiem, a drużyna Kazimierza Moskala jest już w półfinale, w którym zmierzy się z Lechem Poznań.

Wyniki Jagiellonii w Pucharze Polski w sezonie 2016/17:

1/16 finału:
Cracovia – Jagiellonia Białystok 0:1 (Świderski 46’)

1/8 finału:
Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 4:1 (Frączczak 21’-k., Drygas 67’, Gyurcso 86’, Nunes 89’ – Cernych 36’)

Bilans: 2 mecze, 1 zwycięstwo, 1 porażka. Bramki: 2-4.

Podsumowanie

Choć po zakończonej piłkarskiej jesieni niektórzy będą mieli drobny niedosyt związany z odpadnięciem z Pucharu Polski czy też porażką na koniec z Wisłą Płock, to jednak nie ulega wątpliwości, że za Jagiellonią jedna z najlepszych rund w historii klubu. Po bardzo trudnym poprzednim sezonie mało kto się spodziewał, że tegorocznej jesieni będzie aż tak dobrze, a zespół Michała Probierza będzie kończył rok na pierwszym miejscu w ligowej tabeli. To spory sukces naszej drużyny!

Wiosną jednak, choćby ze względu na podział punktów po rundzie zasadniczej, czy też niewielkie różnice punktowe pomiędzy Jagiellonią a Lechią Gdańsk i rozpędzoną Legią Warszawa, wszystko zacznie się praktycznie od nowa. Żółto-Czerwoni swój cel minimum już praktycznie wykonali – tylko kataklizm może im odebrać miejsce w pierwszej ósemce. Teraz czas zobaczyć, na co jeszcze stać Jagiellonię. Zima w Białymstoku będzie spokojna, ale już 12 lutego, od meczu w Gdańsku z Lechią, rozpocznie się drugi, decydujący etap walki o to, aby złotymi zgłoskami wpisać się do klubowej historii. Jaga, my wierzymy!

Jesienne liczby Jagiellonii:

– 22 mecze oficjalne
– 13 zwycięstw
– 3 remisy
– 6 porażek
– Bramki: 38-24

Skład pierwszej drużyny Jagiellonii w rundzie jesiennej 2016/17:

Bramkarze: Marian Kelemen, Damian Węglarz, Hubert Gostomski, Krzysztof Karpieszuk

Obrońcy: Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik, Łukasz Burliga, Jonatan Straus, Marek Wasiluk, Dawid Szymonowicz, Łukasz Sołowiej, Paweł Olszewski.

Pomocnicy: Konstantin Vassiljev, Jacek Góralski, Taras Romanczuk, Rafał Grzyb, Przemysław Frankowski, Dmytro Chomczenowski, Karol Mackiewicz, Przemysław Mystkowski, Damian Szymański, Dawid Polkowski, Emil Łupiński, Kacper Falon.

Napastnicy: Fiodor Cernych, Karol Świderski, Maciej Górski, Patryk Klimala.

Sztab szkoleniowy: Michał Probierz (I trener), Krzysztof Brede (II trener), Dariusz Jurczak (II trener), Grzegorz Kurdziel (trener bramkarzy), Marcin Piechowski (fizjoterapeuta), Jarosław Ołdakowski (fizjoterapeuta), Arkadiusz Szczęsny (kierownik drużyny), Zdzisław Koryszewski (lekarz), Krzysztof Koryszewski (lekarz).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00