AktualnościJaga w Turcji, dzień 6

Jaga w Turcji, dzień 6

Prawdopodobnie nie pomylimy się, jeśli powiemy, że sobota była najbardziej intensywnym dniem, jaki czeka nas na zgrupowaniu piłkarzy Jagiellonii Białystok w tureckim Belek. Podopieczni Michała Probierza rozegrali dwa sparingi – zarówno z Irtyszem Pawłodar, jak i Łudogorcem Razgrad zremisowali po 1:1.

Dzisiejszy dzień rozpoczął się od porannego meczu z Irtyszem Pawłodar z Kazachstanu. O godzinie 11 czasu lokalnego (9 czasu polskiego) doszło do „małego rewanżu” za dwumecz w eliminacjach Ligi Europy w sezonie 2011/12. Jako że był to jeden z dwóch sparingów zaplanowanych na sobotę, sztab szkoleniowy Jagi zdecydował się na podzielenie drużyny na dwie jedenastki, w związku z czym większość piłkarzy miała tego dnia wybiegać 90 minut.

Przeciwko Irtyszowi na boisko wybiegł zespół teoretycznie złożony ze zmienników. Pierwsza połowa tego spotkania była wyrównana i nie było w niej wielu sytuacji. Mimo to, drużynie z Kazachstanu udało się wyjść na prowadzenie, po tym jak w 35. minucie gry rzut karny, podyktowany za faul Luki Asatianiego, wykorzystał Darabajew. Po przerwie jednak dominacja Jagiellonii nie podlegała dyskusji. W poprzeczkę trafił Dawid Szymonowicz, w słupek Marek Wasiluk, a ten drugi również doprowadził do wyrównania, skutecznie egzekwując rzut karny w 49. minucie rywalizacji. Mimo kilku innych dobrych akcji Żółto-Czerwonych był to gol, który ustalił wynik spotkania na 1:1.

– Musimy przeanalizować ten mecz i zobaczyć, dlaczego w pierwszej połowie nie graliśmy tak, jak po przerwie. Brakowało nam kreatywności i dobrych decyzji w ataku – mówił po tym spotkaniu drugi trener Jagiellonii, Krzysztof Brede.

– W drugiej połowie ewidentnie podkręciliśmy tempo i to było fajne. Szczególnie, że rywale grali praktycznie na dwa składy, a to my ich zdominowaliśmy w drugiej połowie, więc widać, że idzie to w dobrą stronę. Wierzę, że nasza forma będzie wciąż szła w górę i będziemy grać ze sparingu na sparing coraz lepiej. Dzisiaj weszliśmy naprawdę dobrze w drugą połowę, szczególnie pierwsze dziesięć minut było udane w naszym wykonaniu. Mieliśmy wtedy dużo sytuacji, a później szczególnie jedna kontra mi się podobała, gdzieś około 85. minuty, bo była to naprawdę piękna akcja, ale niezakończona strzałem na bramkę – dodawał z kolei Marek Wasiluk.

Po południu przyszedł za to czas na zmierzenie się z niezwykle wymagającym rywalem. Łudogorec Razgrad, który zdobył pięć mistrzostw Bułgarii z rzędu i pewnie zmierza po szóste, z powodzeniem grał w fazie grupowej Ligi Mistrzów, zajmując trzecie miejsce w grupie z Arsenalem Londyn, Paris Saint Germain oraz FC Basel. Nic więc dziwnego, że na to spotkanie trener Michał Probierz wystawił „galową” jedenastkę.

W pierwszej połowie, choć to rywale dłużej utrzymywali się przy piłce, więcej z gry miała Jagiellonia. Kontrataki Żółto-Czerwonych były groźniejsze niż akcje w ataku pozycyjnym Łudogorca, ale kolejne strzały Konstantina Vassiljeva i Piotra Tomasika nie znalazły do bramki mistrza Bułgarii. Również druga część spotkania rozpoczęła się od sytuacji stuprocentowej dla Jagi, której nie wykorzystał Fiodor Cernych.

Z upływem minut coraz większą przewagę zaczynali uzyskiwać przeciwnicy, którzy w 65. minucie objęli prowadzenie po główce reprezentanta Rumunii, Claudiu Keseru. Po przerwie piłkarze Georgiego Dermendżijewa często starali się atakować na bramkę Damiana Węglarza, ale to Jagiellonii udało się strzelić wyrównującego gola za sprawą bardzo ładnego uderzenia z 20 metrów Fiodora Cernycha, który w samej końcówce zapewnił drużynie prestiżowy remis 1:1 z wyżej notowanym rywalem. Oto linki do relacji, fotogalerii oraz skrótu z tego spotkania.

– Na pewno był to bardzo trudny przeciwnik, co było widać po tym, jak utrzymuje się przy piłce. Z takich meczów można wyciągnąć odpowiednie wnioski i się wiele nauczyć. Jest też jednak trochę elementów, które trenujemy, a potem ich brakuje w meczach. Pozytywem jest to, że wszyscy wybiegali te dwa mecze, które dzisiaj graliśmy.(…) To był bardzo dobry sparing i trzeba przyznać, że mieliśmy w nim swoje niezłe momenty – mówił o tym spotkaniu trener Michał Probierz, który mógł być zadowolony z postawy swoich podopiecznych.

– Widać było, że to lepsza drużyna od nas, ale próbowaliśmy zrobić wszystko, żeby dobrze zagrać przeciwko nim. Skończyło się wynikiem 1:1 i to jest pozytywne – przyznawał z kolei Fiodor Cernych, który strzelił jedyną bramkę dla Jagi w tym pojedynku. Jak on sam ją opisał? – W takiej sytuacji nie ma czasu, żeby o czymkolwiek pomyśleć. Taras zagrał piłkę, ja ją przejąłem i od razu musiałem uderzać. Dobrze to wyszło i piłka wpadła do bramki – opowiadał Litwin.

Warto również przeczytać pomeczowe wypowiedzi Piotra Tomasika, Konstantina Vassiljeva , który nie miał w sobotni wieczór łatwego życia, a także Damiana Węglarza, który przeciwko mistrzowi Bułgarii spisał się naprawdę nieźle, pewnie broniąc kilka strzałów rywali.

Mimo dwóch meczów sparingowych w sobotę, niedziela nie będzie miła, łatwa i przyjemna dla naszych piłkarzy. Żółto-Czerwoni odbędą bowiem dwie jednostki treningowe. Na koniec mamy dla Was podsumowanie 6. dnia okiem kamery JagaTV.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00