AktualnościDonmez: Jagiellonia jest dla mnie jak druga rodzina

Donmez: Jagiellonia jest dla mnie jak druga rodzina

        – Znamy się nie od dziś. Ja również jestem kibicem Jagiellonii. Pracujemy już tak długo, że zdążyłem poznać wiele osób w klubie, który jest dla mnie jak druga rodzina. Mam nadzieję, że w tym roku uda się sięgnąć po mistrzostwo – mówi Gunduz Donmez, czyli nasz człowiek w Turcji – osoba, która od kilku lat organizuje zgrupowania Żółto-Czerwonych nad Morzem Śródziemnym.

– Naszą współpracę zaczynaliśmy jeszcze, kiedy Michał Probierz był trenerem Jagiellonii po raz pierwszy. Nie pamiętam już nawet, ile obozów wspólnie zorganizowaliśmy, ale zdążyliśmy się bardzo zżyć. Kiedy tylko jestem w Polsce, staram się przyjechać na mecz. Z polskich zespołów współpracuję tylko z Jagiellonią. Wcześniej próbowaliśmy nawiązać kontakty z innymi klubami, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie, jednak nawet jeśli coś by się zmieniło w tej kwestii, to wciąż na pierwszym miejscu byłaby Jagiellonia (śmiech) – zapewnia uśmiechnięty Gunduz.

Donmez organizacją zimowych zgrupowań w prowincji Antalya zajmuje się od prawie 20 lat. Jak to wyglądało na początku? – Pierwszy turniej zorganizowaliśmy chyba w 1999 roku. Wówczas zabieraliśmy drużyny do Antalyi. Pamiętam, że tylko jeden hotel miał wówczas własne boiska. Zorganizowaliśmy tam turniej Gazi Cup. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Później każdy hotel chciał być gospodarzem podobnych rozgrywek. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Sądzę, że ponad 50 hoteli ma teraz swoje boiska. Łącznie w Antalyi jest ich teraz około 300. Jedną z pierwszych drużyn jakie zaprosiliśmy był Feyenoord Rotterdam. Później były też zespoły z Niemiec, jak Borussia, Bayer Leverkusen czy Schalke, a także szwedzki Goteborg. W turnieju brały też udział zespoły tureckie, jak chociażby Galatasaray – wspomina zawsze służący pomocą Turek.

Początek roku w Turcji jest fantastycznym okresem do przygotowań do rundy wiosennej. Z tureckiej gościnności w tym regionie korzysta nie tylko Jagiellonia. – Aktualnie współpracuję z agencją Fanatic Tour. Zajmujemy się jedynie zorganizowany grupami sportowymi. W tym roku, tylko na przestrzeni stycznia i lutego, zorganizowaliśmy lub jeszcze zorganizujemy obozy dla 160 zespołów. W tym czasie na swoich boiskach, ale także na boiskach hotelowych zorganizujemy około 600 meczów towarzyskich. Zespoły przyjeżdżają do nas z wielu państw. W Turcji przygotowują się Bułgarzy, Rumuni, Serbowie, Czesi, Duńczycy, Szwedzi, Gruzini, Kazachowie czy Chińczycy, a także wiele innych drużyn z różnych lig – wyjaśnia Gunduz.

Interes kwitnie, więc w głowie naszego tureckiego przyjaciela pojawił się pomysł na rozszerzenie działalności, na czym mogą skorzystać także polskie hotele. – W przyszłym roku planujemy zrobić jeszcze coś. Chcemy zorganizować zgrupowania dla tureckich drużyn w Polsce. Planujemy na początku zabrać dwa, może trzy zespoły. W poprzednim roku sprawdzałem hotele, bazy pobytowe, zaplecza treningowe i wszystko wygląda bardzo dobrze. Polska latem jest bardzo atrakcyjnym miejscem do przygotowań. Podczas ostatniej wizyty w waszym kraju przejechałem ponad 10 tysięcy kilometrów i zobaczyłem wiele wspaniałych miejsc na obozy. Moim zdaniem jest lepiej, niż w Austrii chociażby. Wydaje mi się, że ma to sens. Na pewno w Polsce będzie taniej, niż w Austrii czy w Niemczech. Dodatkowo Polacy są bardzo otwartymi i chętnymi do współpracy ludźmi. W pierwszej kolejności myślimy o zaproszeniu Besiktasu, Galatasaray oraz Fenerbahce – zdradza swoje plany Gunduz.

Jak na interesie odbijają się tureckie problemy z terroryzmem? – Na świecie jest teraz duży problem z terroryzmem. Zmagamy się z nim nie tylko my, ale również Niemcy czy Francuzi. W tym roku wiele klubów nie chciało przyjechać obawiając się ataków terrorystycznych. Zrezygnowali Niemcy, odpadli Holendrzy. Pamiętajmy jednak, że terroryzm nie jest problemem jednego państwa, nie da się go zamknąć w jednym obszarze. Nie chcemy zamykać swojego państwa. Akty terroru mają doprowadzić do ogólnej paniki i spowodować, że zamkniemy się przed innymi, odetniemy od świata. My nie chcemy tego robić, nie chcemy się poddać terrorystom, by być zakładnikami we własnym kraju. Jeśli byśmy się zamknęli przed wszystkimi, terroryści odnieśli by sukces. Ludzie w Turcji są podobni do Polaków. Bardzo otwarci, pomocni dla gości, którzy odwiedzają nasze państwo. Wszyscy się boją, ale na szczęście tutaj jest bezpiecznie. Duża w tym zasługa także naszych służb, które bardzo dobrze pracują – mówi Donmez.

Jak wygląda proces organizacji takiego zgrupowania? – Najpierw klub musi nam zaufać i przedstawić budżet, w jakim musimy się zmieścić. Znając potrzeby drużyny, a także standardy i wyposażenie poszczególnych hoteli, a jest ich tu bardzo dużo, zaczynamy dostosowywać potrzeby do standardów tak, by zamknąć się w wyznaczonej sumie. Ceny wahają się od 35 do nawet 200 euro za noc dla jednej osoby. Fanatic Tour dzięki organizacji zgrupowań wielu drużyn może otrzymać znacznie lepsze ceny, niż gdyby ktoś próbował działać na własną rękę. Zawsze pomagamy naszym klientom. Nie patrzymy na drużyny w taki sposób, żeby maksymalnie wycisnąć pieniądze z klubu, nie. Chcemy, by wszyscy byli zadowoleni, wracali do nas i za rok znów skorzystali z naszych usług. Przyjazdy zespołów w okresie zimowym są bardzo istotne. Dzięki nim hotele nie muszą zamykać się w tym okresie. Mogą spokojnie funkcjonować i nie notują wielkich strat, czasem wychodzą nawet na mały plus – opowiada Gunduz.

Nad Morzem Śródziemnym zimą przygotowują się nie tylko Polacy, ale również … Turcy. – Dzieje się tak, zanim przylecą do nas drużyny z Polski, Rosji czy powiedzmy Bułgarii. W styczniu trenuje tu większość zespołów występujących w Turcji, od Superligi przez drugą ligę czy nawet amatorów. Nie wszędzie jest taka fajna pogoda to raz, a dwa, że mogą tu zagrać ciekawe sparingi. Po takim natężeniu cały czas sprawdzamy boiska, czy aby nie zostały za mocno zużyte. W razie potrzeby szukamy miejsc równie dobrych jak te, które wcześniej dogadywaliśmy. Nasze drużyny zawsze umieszczamy w pięciogwiazdkowych hotelach. Jesteśmy w kontakcie z kierownikami drużyn oraz osobami zarządzającymi klubami. Zawsze jesteśmy w stanie dopasować naszą ofertę do wymagań. Dla nas najważniejsze jest to, czego potrzebują kluby. Wówczas zaczynamy szukać hoteli, które mogą spełnić wymagania tłumaczy sympatyczny Turek.

– Współpracuję z wieloma zespołami, ale najlepszą drużyną do współpracy jest Jagiellonia. Wszyscy w klubie są bardzo przyjaźni i pozytywnie nastawieni do naszej współpracy. Wydaje mi się, że drużyna ma tutaj wszystko, żeby dobrze się przygotować do sezonu. Oby wiosną był on równie udany co jesienią – mówi Gunduz Donmez.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00