AktualnościIII liga: Rezerwy wygrywają na terenie lidera!

III liga: Rezerwy wygrywają na terenie lidera!

Drugi zespół Jagiellonii Białystok wciąż pozostaje bez porażki w rundzie wiosennej. Podopieczni Dariusza Bayera sprawili w niedzielę małą niespodziankę, pokonując na wyjeździe ŁKS Łódź 1:0 po bramce Damiana Szymańskiego z rzutu karnego.

Korzystając z przerwy w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy, na starcie z liderem III ligi do Łodzi pojechało siedmiu zawodników pierwszej drużyny. Byli to Łukasz Burliga, Dawid Szymonowicz, Jonatan Straus, Taras Romanczuk, Damian Szymański, Przemysław Mystkowski i Mateusz Prolejko. Ta siódemka miała pomóc ekipie Dariusza Bayera w wywalczeniu punktów na stadionie drużyny, która do tej pory nie poniosła w lidze żadnej porażki.

Zgodnie z oczekiwaniami, gospodarze od samego początku starali się zaskoczyć Żółto-Czerwonych. Strzał z dystansu Jewhena Radionowa, kilka szybkich kontr bocznymi strefami boiska oraz pojedyncze stałe fragmenty gry dzięki dobrej grze jagiellońskiej defensywy nie stworzyły większego zagrożenia pod bramką Krzysztofa Karpieszuka. W pierwszej połowie bramkarz Jagi na dobrą sprawę musiał się sprężyć tylko raz, gdy w 18. minucie groźny strzał z powietrza oddał Maksymilian Rozwandowicz, ale i wtedy udało mu się złapać futbolówkę.

Kilka minut później boisko z powodu kontuzji musiał opuścić najlepszy strzelec ŁKS, Jewhen Radionow, a po jego zejściu gra w ofensywie gospodarzy nie była już tak dobra. Problem w tym, że i Żółto-Czerwonym tego dnia w ataku wychodziło stosunkowo niewiele. Jedyny strzał w pierwszej części gry oddał w końcówce pierwszej połowy Damian Grabowski, ale jego próba z dystansu poszybowała ponad bramką ŁKS. Gospodarze przebudzili się na moment tuż przed przerwą, ale po ładnej akcji Kopki spudłował Maksym Kowal, przez co w pierwszej części gry kibice zgromadzeni na stadionie przy Alei Unii nie zobaczyli ani jednego gola.

Tuż po przerwie gospodarze oddali dwa strzały na bramkę Karpieszuka, ale próby Kopki i Rozmusa nie miały szans na trafienie do siatki. Od około 50. minuty kontrolę nad boiskowymi poczynaniami przejęli Jagiellończycy, którzy zaczęli lepiej radzić sobie w środku pola i nie pozwalali rywalom na wiele pod własnym polem karnym.

W ofensywie wciąż było jednak dość przeciętnie, a strzały zza pola karnego Tarasa Romanczuka, Mateusza Prolejki i Przemysława Mystkowskiego nie mogły sprawić problemu bramkarzowi ŁKS. W 72. minucie Żółto-Czerwonym dopisało jednak trochę szczęścia, bo strzał Emila Gajki ręką zablokował Maksymilian Rozwandowicz i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Damian Szymański i pewnym strzałem pokonał Michała Kołbę.

Ten gol okazał się być trafieniem na wagę zwycięstwa, bo choć zawodnicy ŁKS w końcówce starali się postawić wszystko na jedną kartę, to nie stworzyli zagrożenia pod bramką Krzysztofa Karpieszuka. Bliżej było gola na 2:0 dla Jagi, ale po strzale z dystansu Damiana Szymańskiego piłka trafiła w poprzeczkę bramki rywali.

W ostatnich minutach nie brakowało nerwów i ostrych wejść ze strony gospodarzy, ale wynik już się nie zmienił. Jagiellonia II zafundowała ŁKS pierwszą porażkę w tym sezonie, wygrywając w Łodzi 1:0. Dzięki tej wygranej, zespół Dariusza Bayera awansował na szóste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 32 punktów.

III liga – 20. kolejka:
ŁKS Łódź – Jagiellonia II Białystok 0:1 (0:0)

Bramka: Szymański 72’ (k.)

ŁKS: Kołba – Pyciak, Ślęzak (84’ Golański), Juraszek, Rozmus, Kostyrka (74’ Nowak), Bryła, Rozwandowicz (76’ Sarafiński), Kocot, Kopka, Radionow (26’ Kowal).

Jagiellonia II: Karpieszuk – Burliga, Szymonowicz, Radecki, Straus – Romanczuk, Szymański – Grabowski, Mystkowski (76’ Ostaszewski), Prolejko (82’ Zińczuk) – Gajko (86’ Wołczyński).

Żółte kartki: Rozwandowicz, Bryła, Pyciak – Radecki, Szymański.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00