AktualnościJaga zdobywa trzy punkty, ale traci Cesarza

Jaga zdobywa trzy punkty, ale traci Cesarza

        Żółto-Czerwoni odnieśli skromne lecz zasłużone zwycięstwo nad Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Bramkę na wagę kompletu punktów z rzutu karnego zdobył Cillian Sheridan. Cieszy zwycięstwo i obroniona pozycja lidera Lotto Ekstraklasy. Martwi natomiast kontuzja Konstantina Vassiljeva, który opuścił boisko jeszcze w pierwszej połowie.

Dobra pogoda przywiodła na Stadion Miejski przy Słonecznej 14 392 widzów. Gospodarze widząc licznie zgromadzonych fanów od razu zaczęli szukać bramki otwierającej wynik spotkania. W 4. minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Rafał Grzyb. Po pięciu minutach Żółto-Czerwoni egzekwowali rzut rożny. Piłkarze Michała Probierza mieli przygotowany specjalny wariant na taką okazję. Piłka została wycofana do Piotrka Tomasika, a po chwili lewy obrońca Jagi posłał ją w pole karne. Tam główkował Gutieri Tomelin, ale piłka nieznacznie minęła prawy słupek bramki Krzysztofa Pilarza.

Przyjezdni odpowiedzieli strzałem z rzutu wolnego, którego wykonawcą był Roman Gergel. Po chwili jednak znów zrobiło się groźnie pod bramką Słoni. Najpierw minimalnie, po indywidualnej akcji Fiodora Cernycha pomylił się Piotrek Tomasik, po chwili kilkudziesięciu centymetrów zabrakło Cillianowi Sheridanowi, który próbował wykorzystać dośrodkowanie Zygmunta Gordona. Jagiellonia parła do przodu i po chwili kolejną bramkę w sezonie mógł zdobyć Konstantin Vassiljev. Estończyk otrzymał doskonałe podanie od Sheridana, uderzył bez przyjęcia, ale piłka po rykoszecie trafiła w ręce Pilarza.

W 20. minucie stało się coś, czego wolelibyśmy nie oglądać. Po próbie dośrodkowania za mięsień dwugłowy złapał się Konstantin Vassiljev. Estończyk po chwili odwrócił się w kierunku ławki rezerwowych i zasygnalizował, że będzie potrzebna zmiana. Grająca przez chwilę w dziesiątkę Jagiellonia znów zagroziła drużynie z Niecieczy. Tym razem przed szansą na strzelenie gola stanął Ivan Runje. Uderzenie Chorwata zdołał jednak obronić doświadczony golkiper przyjezdnych. Chwilę po tej okazji na boisku zameldował się Taras Romanczuk, który zajął miejsce Vassiljeva.

Gospodarze potrzebowali chwili na zreorganizowanie gry. W tym czasie bliski szczęścia był Vladislav Gutkovsiks. Łotysz jednak fatalnie się pomylił w dogodnej sytuacji i piłka nieznacznie minęła bramkę Mariana Kelemena. Po kilku minutach pierwszy raz dał znać o sobie Taras Romanczuk. Ukrainiec dośrodkował w pole karne na głowę Gutiego, ale i tym razem Brazylijczykowi nie udało się umieścić piłki w bramce Termaliki. Goście zrobili się zdecydowanie bardziej odważni wiedząc, że nic im już nie grozi ze strony Vassiljeva. W 35. minucie odrobinę wolnego miejsca na strzał zamienił Samuel Stefanik. Piłka szybowała w okolice spojenia słupka z poprzeczką, ale w tym słowackim pojedynku górą okazał się Marian Kelemen, który kapitalnie się wyciągnął i wybił piłkę na rzut rożny. Końcówka pierwszej połowy ponownie należała do gospodarzy. Żółto-Czerwoni szukali przede wszystkim podań do Cilliana Sheridana. To właśnie w kierunku rosłego Irlandczyka zmierzała większość piłek, które zmierzały w pole karne. Gospodarze próbowali, ale wyniku przed przerwą nie udało już się zmienić.

Druga połowa zaczęła się od poszukiwań Fiodora Cernycha, który starał się obsłużyć dobrym prostopadłym podaniem Przemka Frankowskiego. Pomysł i zagranie było dobre, ale Frankowi nie wystarczyło miejsca, gdyż szybko na przedpolu pojawił się Krzysztof Pilarz. Po chwili Litwin próbował w pojedynkę ograć defensywę rywali. Fiedzi udało się przedryblować kilku przeciwników, ale jego uderzenie w ostatniej chwili zostało jednak zablokowane.

W 66. minucie groźnie zrobiło się za to pod bramką Mariana Kelemena. Z prawej strony dośrodkował Roman Gergel, akcję z lewej zamykał Dawid Guba. Naciskany przez jednego z Żółto-Czerwonych Słowak nie trafił jednak czysto w piłkę i po chwili od bramki grę wznawiał Marian Kelemen. Po chwili strzałem z ostrego kąta odpowiedział Taras Romanczuk. Futbolówka po uderzeniu ukraińskiego pomocnika trafiła jednak tylko w boczną siatkę. Nie minęły dwie minuty, a z lewej strony do środka pola ściął Przemek Frankowski. Młodzieżowy reprezentant Polski zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale piłka poszybowała wysoko nad bramką.

Gospodarze byli bardzo uparci i wreszcie zostali za swój upór nagrodzeni. Po jednym z rzutów autowych w polu karnym sfaulowany został Piotrek Tomasik. Obrońca żółto-czerwonych wykorzystał nieporozumienie pomiędzy zawodnikami gości, a po chwili został przez jednego z nich powalony na murawę. Sędzia Jarosław Przybył nie miał wątpliwości i od razu wskazał na wapno. Jedenastkę pewnym strzałem w środek bramki na gola zamienił Cillian Sheridan.

W kolejnych minutach gospodarze skupili się na przypilnowaniu korzystnego wyniku. Przy odrobinie szczęścia i bardziej dokładnych podaniach można było jeszcze pokusić się o podwyższenie prowadzenia. Tak czy inaczej Żółto-Czerwoni w pełni zasłużenie pokonują Słonie z Niecieczy. Trzy punkty pozwalają naszemu zespołowi obronić pozycję lidera. W następnej kolejce zagramy na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Na Słonecznej ponownie spotkamy się 15 kwietnia na meczu z Cracovią.

Lotto Ekstraklasa – 27. kolejka

Białystok, 04.02.2017r., godz. 15:30

Jagiellonia Białystok 1 (0:0) 0 Bruk-Bet Termalica Nieciecza

1:0 – Cillian Sheridan 79’ (rzut karny)

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen – Ziggy Gordon, Ivan Runje ŻK, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik – Jacek Góralski ŻK, Rafał Grzyb (K) (62. Dmytro Chomczenowski) – Przemysław Frankowski ŻK, Konstantin Vassiljev (25. Taras Romanczuk ŻK), Fiodor Cernych – Cillian Sheridan.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Krzysztof Pilarz – Sebastian Ziajka (87. Volodymyr Koval), Kornel Osyra, Artem Putivtsev, Guilherme Haubert Sitya – Mateusz Kupczak, Bartłomiej Babiarz (K) – Roman Gergel ŻK, Samuel Stefanik (81. Patrik Misak), Dawid Guba ŻK (68. Patryk Fryc) – Vladislavs Gutkovskis.

Sędzia: Jarosław Przybył

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00