AktualnościCLJ. Kulhawik: Zagraliśmy dwie różne połowy

CLJ. Kulhawik: Zagraliśmy dwie różne połowy

– Pierwsza połowa do zapomnienia, druga jak najbardziej „na tak”. Fajnie, że dzisiaj trafiły się dwie takie połowy, bo chłopcy zobaczyli, jak to może wyglądać, gdy grają słabo, i co mogą osiągnąć, gdy grają dobrze. To dla nich najlepsza lekcja z tego meczu – mówił po zwycięstwie nad Koroną Kielce trener juniorów starszych Jagiellonii, Tomasz Kulhawik.

– Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była nie do wytrzymania. Zbyt ospale, nonszalancko, wkradł się tryb pana piłkarza i w przerwie musieliśmy zmobilizować zespół i postawić do pionu. Widzieliśmy w drugiej połowie zupełnie inny zespół. Zdeterminowany, wygrywający stykowe piłki i któremu jeszcze zależy na awansie do półfinału – kontynuował opiekun Żółto-Czerwonych, który po sobotnim meczu wyróżnił przede wszystkim Dawida Polkowskiego i Pawła Olszewskiego.

– Widać troszkę, że Dawid Polkowski z Mateuszem Ostaszewskim nie do końca do siebie pasują na boisku. Są to zbyt podobni zawodnicy. Dzisiaj Mateusza nie było i Dawid pokazał się z bardzo dobrej strony. On i Mateusz Prolejko to dwie jedyne osoby, które w pierwszej połowie napędzały naszą grę. Michał Domański nie wyglądał najlepiej, więc w przerwie przesunęliśmy wyżej Pawła Olszewskiego i można powiedzieć, że Paweł odpalił. Wywalczył rzut karny, potem strzelił dwie bramki. Generalnie druga połowa była na plus ze strony całej drużyny, która pokazała serce do gry. Był pot na czole, walka na całego i byliśmy bliżej prawdziwej piłki – tłumaczył Kulhawik.

– W przerwie mówiłem chłopakom, żeby brali przykład z takiego Jacka Góralskiego, który odbiera piłki i robi różnicę w drugiej linii. Może nie jest Vassiljevem i nie strzela wielu bramek, ale dzięki niemu Vassiljev może te bramki strzelać. W akcji na 3:1 Paweł Olszewski był Góralskim i Vassiljevem w jednym. Odebrał piłkę, sam przedryblował rywala i strzelił. Najpiękniejszym golem był jednak ten na 2:1 po pięknym crossowym podaniu Rafała Kiczuka, grze na obieg Dawida Polkowskiego z Mateuszem Prolejko i wyłożeniu piłki jak na tacy Pawłowi Olszewskiemu. Pod drugą połową z wielką chęcią się podpisuję, bo po pierwszej było mi niedobrze – kontynuował trener Żółto-Czerwonych, który nie mógł być zadowolony z utraty dwóch goli przez swój zespół.

– Straciliśmy dziś bramki tak jak zazwyczaj nam się to zdarza. Ten zespół jest znany rywalom, bo od 10 lat gramy tak samo – atakiem pozycyjnym wysoko na połowie przeciwnika. W ten sposób nauczymy się grać w piłkę, aczkolwiek jako zespół możemy się nadziewać na kontry. Pierwsza bramka padła po bardzo prostym błędzie indywidualnym Kuby Tabora, ale dobrze, że stało się to w meczu zwycięskim. To też dla niego mała lekcja, żeby już pozbywać się juniorskiego grania i wchodzić w seniorską piłkę – zakończył trener Kulhawik.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00