AktualnościGwiazda rywali – Marcin Robak

Gwiazda rywali – Marcin Robak

Nasz sobotni rywal, Śląsk Wrocław, latem poczynił kilka bardzo ciekawych transferów. Jednym z nich było sprowadzenie z Lecha Poznań aktualnego króla strzelców Lotto Ekstraklasy – Marcina Robaka. Oto sylwetka tego niezwykle doświadczonego napastnika.

Robak, który w listopadzie skończy już 35 lat, w minionym sezonie strzelił dla Lecha Poznań aż 18 bramek, dzięki czemu wspólnie z Marco Paixao z Lechii Gdańsk znalazł się na szczycie klasyfikacji strzelców. Mimo to, niedane mu było kontynuowanie kariery w Poznaniu. Ze względu na nie najlepsze relacje z trenerem Nenadem Bjelicą Robak powędrował do Śląska Wrocław, gdzie rozegrał już trzy mecze ligowe, strzelając w nich dwie bramki na wagę dwóch remisów drużyny Jana Urbana.

Urodzony w Legnicy wychowanek miejscowego Konfeksu (do 2002 roku), następnie również zawodnik tamtejszej Miedzi (2002-05), w Ekstraklasie zameldował się w 2006 roku, wzmacniając w przerwie zimowej ówczesnego beniaminka rozgrywek, kielecką Koronę. Robak zadebiutował w Ekstraklasie w meczu z Wisłą Płock (0:1), który został rozegrany 25 marca, a swojego pierwszego gola strzelił miesiąc później Legii Warszawa (2:2). O ile swoje pierwsze półrocze w Kielcach zakończył na dwóch zdobytych bramkach, to już w kolejnych sezonach było dużo lepiej. W rozgrywkach 2006/07 obecny napastnik Śląska strzelił siedem goli i zanotował pięć asyst, a rok później jego dorobek wynosił 10 bramek i 4 asysty.

Gdy Korona została karnie zdegradowana za udział w aferze korupcyjnej do niższej klasy rozgrywkowej, Robak zdecydował się na zmianę klubu, ale wybrał innego pierwszoligowca – łódzki Widzew, będąc jednym z liderów drużyny, która jako być może jedyna w historii potrafiła wygrać 1. Ligę dwa razy z rzędu. Wszystko dlatego, że po sezonie 2008/09 Widzewowi nie pozwolono awansować do Ekstraklasy ze względu na prawomocny wyrok za udział w aferze korupcyjnej (wcześniej łodzianie spadli do pierwszej ligi sportowo). W obu tych sezonach Robak strzelił łącznie 38 goli i dołożył do tego 11 asyst. Co ciekawe, w tym czasie miał on również okazję zadebiutować w reprezentacji Polski, w spotkaniu towarzyskiego Pucharu Króla Tajlandii z Danią. Łącznie w kadrze Robak zdążył wystąpić dziewięć razy (4 razy w 2010 u trenera Franciszka Smudy i 5 razy u Adama Nawałki w latach 2013-14), strzelając jednego gola.

Gdy już w końcu Widzew do Ekstraklasy awansował, to Robak spędził w niej zaledwie pół roku. Po rozegraniu dziesięciu spotkań i strzeleniu siedmiu bramek, zimą bramkostrzelny napastnik dostał możliwość gry w tureckiej Superlidze, w barwach Konyasporu. Jego pięć goli strzelonych w trakcie wiosny nie pomogło jednak drużynie utrzymać się w najwyższej lidze w Turcji, w związku z czym kolejne rozgrywki Marcin Robak musiał z nią spędzić na jej zapleczu, rozgrywając w sezonie 2011/12 34 mecze i ośmiokrotnie trafiając do siatki rywali.

Mimo udziału w barażach, Konyaspor nie zdołał awansować do Superligi, ale sam Robak już się w niej znalazł, jako że podpisał kontrakt z Mersin Idmanyurdu. Jego transfer jednak prawdopodobnie nie był do końca konsultowany z trenerem zespołu, który przez pół roku dał mu szansę występu jedynie w dwóch meczach Pucharu Turcji, co sprawiło, że zimą 28-letni wówczas Robak zdecydował się na powrót do Polski.

Na następne pół roku były reprezentant Polski zakotwiczył w Piaście Gliwice, któremu wiosną 2013 roku pomógł czterema bramkami zająć czwarte miejsce w lidze i awansować do eliminacji Ligi Europy, w których Piast poległ po dwumeczu z Karabachem Agdam (mimo dwóch goli Robaka). Jeszcze w letnim oknie transferowym doświadczony snajper skorzystał z niskiej klauzuli odstępnego w kontrakcie i przeniósł się do Pogoni Szczecin, gdzie jego dobre występy dostrzegł selekcjoner Adam Nawałka i, jak już było wspomniane, dał mu szansę gry w drużynie narodowej w kilku meczach towarzyskich. Do zespołu Portowców Robak wkomponował się bowiem doskonale i mimo przyjścia już w trakcie sezonu zdołał strzelić dla szczecinian w swoim pierwszym sezonie aż 21 goli i zostać królem strzelców rozgrywek. W tym czasie wpisał się także do historii Ekstraklasy, strzelając w jednym meczu z Lechem Poznań (5:1) aż pięć bramek.

Tak znakomita forma sprawiła, że po sezonie 2013/14 Robak podpisał lukratywny kontrakt z chińskim Guizhou Renhe. Problem w tym, że niedługo po sfinalizowaniu transferu Chińczycy się rozmyślili, a obecny zawodnik Śląska wrócił do Pogoni. W trakcie swojego drugiego pobytu w Szczecinie zaczął mieć jednak spore problemy ze zdrowiem. W rozgrywkach 2014/15 rozegrał tylko 17 meczów (11 goli), a i po letnim transferze do Lecha Poznań było pod tym względem niedobrze. Sezon 2015/16 dla Robaka to zaledwie osiem meczów ligowych, dwa strzelone gole i wiele miesięcy straconych na rehabilitacji kontuzjowanego stawu skokowego.

Przeprowadzona w tamtych rozgrywkach operacja pozwoliła jednak Marcinowi Robakowi wrócić do pełni sprawności w sezonie 2016/17 i tak naprawdę do dziś ten doświadczony napastnik jest jedną z gwiazd Ekstraklasy. Mierzący 184 centymetry wzrostu zawodnik jest niezwykle bramkostrzelny oraz trudny do powstrzymania dla stoperów, choć w meczach z Jagiellonią swojego ostatniego gola strzelił jeszcze w 2010 roku jako zawodnik Widzewa i oby to po sobotnim spotkaniu przy Słonecznej się nie zmieniło.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00