AktualnościMamrot: Wyjeżdżamy stąd ogromnie rozczarowani

Mamrot: Wyjeżdżamy stąd ogromnie rozczarowani

– Wyjeżdżamy stąd ogromnie rozczarowani. Zabrakło nam skuteczności, dlatego wyjeżdżamy bez punktów – powiedział po przegranej z Zagłębiem trener Jagiellonii, Ireneusz Mamrot.

Szkoleniowiec lidera Lotto Ekstraklasy nie krył swojego niezadowolenia. – Wyjeżdżamy stąd ogromnie rozczarowani z dwóch powodów. Pierwsza połowa była bardzo słaba w naszym wykonaniu, o czym powiedzieliśmy sobie w przerwie w szatni. W drugiej odsłonie spotkania zabrakło nam skuteczności. Nie jestem w stanie dokładnie stwierdzić na gorąco, ile tych bardzo dobrych sytuacji sobie stworzyliśmy, ale przypominam sobie okazje Karola Świderskiego, Romana Bezjaka, strzał w słupek Tarasa Romanczuka, czy też szanse Guilherme i Przemka Frankowskiego. To wszystko były bardzo dobre sytuacje i żadnej z nich nie wykorzystaliśmy. To zadecydowało, że nie wywozimy stąd punktów. Jesteśmy niezadowoleni, ale już w sobotę mamy następny mecz i już musimy o nich myśleć. Jestem głęboko przekonany, że takiej pierwszej połowy już ponownie nie zagramy. Za mało było w niej agresji w odbiorze piłki, za mało ruchu do piłki w grze ofensywnej. Za pierwszą połowę mogę mieć sporo zastrzeżeń do zawodników – deklaruje trener Jagi.

Czy w ostatnich meczach czegoś brakowało Jagiellonii? – W Poznaniu doskonale weszliśmy w mecz, ale różne okoliczności sprawiły, że Lech był drużyną lepszą i wygrał to spotkanie. Lechowi wychodziło w tym meczu wszystko, a nam nic. Jeśli chodzi o spotkanie z Arką, to wiem, że odbiór jest taki, że scenariusz tego meczu był dramatyczny, natomiast ja podchodzę do tego wszystkiego chłodno. Oglądałem ten mecz kilka razy i my naprawdę mieliśmy świetne okazje przy wyniku 0:1 i 1:1. Powinniśmy rozstrzygnąć to spotkanie znacznie wcześniej, natomiast skoro dwie bramki padły w doliczonym czasie gry, to można powiedzieć, że to zwycięstwo było troszkę szczęśliwe. Dzisiaj w drugiej połowie nasza gra wyglądała dobrze. Nie jest łatwo stwarzać sytuacje, kiedy dziesięciu zawodników rywala stoi za linią piłki. Zagłębie cofnęło się w drugiej połowie i nisko się broniło, ale my i tak potrafiliśmy sobie kreować te okazje. Z tego mogę być zadowolony, natomiast zabrakło skuteczności. Musimy przynajmniej jedną z tych sytuacji wykorzystać, jeżeli chcemy grać o najwyższe cele – mówi Mamrot.

Jaki wpływ na postawę Jagiellonii miała absencja Arvydasa Novikovasa? – To jest dla nas ważny zawodnik, ale ja nigdy po meczu nie mówię, że mi kogoś zabrakło. Przecież nie mogę usprawiedliwiać się brakiem jednego zawodnika, gdy dysponuję kadrą złożoną z ponad 20 piłkarzy. Oczywiście, gdyby wypadło trzech chłopaków z jednej formacji, to dla każdego trenera byłby to problem i jest trudno ich zastąpić. Gdy jednak wypada jeden i nawet jeśli ma duży wpływ na naszą grę ofensywną, to powinniśmy sobie poradzić. Oczywiście ostatnio Arvi był w wysokiej formie i być może zdołałby nam pomóc, ale go nie było – dywaguje szkoleniowiec wicemistrzów Polski.

Czy Jagiellonia może mówić o kompleksie Dolnego Śląska? – Kiedy schodziłem z boiska do szatni, pomyślałem, że w tym sezonie te wyjazdy tutaj nam nie leżą. We Wrocławiu nie wykorzystaliśmy rzutu karnego i mieliśmy swoje sytuacje. Tutaj, nic nie ujmując Zagłębiu, przegraliśmy mecz, który po przerwie toczył się praktycznie tylko na jednej połowy. Na pewno nie jestem zadowolony z tego powodu. Pochodzę z tego regionu, mam tu wielu znajomych i dodatkowo człowiekowi zależy, a wychodzi odwrotnie – zakończył Ireneusz Mamrot.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00