AktualnościCLJ: Porażka w Warszawie

CLJ: Porażka w Warszawie

Juniorzy starsi Jagiellonii Białystok przegrali na wyjeździe z Legią Warszawa 2:5 w meczu 12. kolejki Centralnej Ligi Juniorów. Kolejny słaby wynik podopiecznych Wojciecha Kobeszki i Jana Pawłowskiego sprawia, że młodzi Jagiellończycy znaleźli się w strefie spadkowej.

Żółto-Czerwoni rozpoczęli spotkanie w Rembertowie od dwóch groźnych akcji oskrzydlających, po których przed bramką Legii musieli interweniować obrońcy gospodarzy. Rywale okazali się skuteczniejsi i już w 10. minucie gry, przy pierwszym groźnym ataku, wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Mateusza Lisowskiego piłkę w polu karnym przyjął Bartłomiej Ciepiela i płaskim strzałem z kilkunastu metrów pokonał Błażeja Niezgodę.

Gospodarze próbowali iść za ciosem. W kolejnych groźnych akcjach strzał głową Łukasza Zjawińskiego obronił Niezgoda, a Mateusz Szwed w kontrataku został zablokowany w polu karnym. Jaga odpowiedziała uderzeniem głową Macieja Twarowskiego, które trafiło w rękę obrońcy Legii, ale zdaniem sędziego to zagranie nie kwalifikowało się na rzut karny.

W 25. minucie po rzucie wolnym błąd na przedpolu popełnił Błażej Niezgoda i piłkę z linii bramkowej musiał wybijać Mateusz Gdowik. Dwie minuty później  już nic nie uratowało Żółto-Czerwonych. Po akcji lewym skrzydłem Mateusza Szweda piłka trafiła na skraj szesnastki do Radosława Cielemęckiego, a ten płaskim strzałem podwyższył prowadzenie gospodarzy.

Jagiellończycy próbowali odpowiedzieć. W dobrej sytuacji Dominik Frelek został zablokowany w polu karnym rywala, a chwilę później uderzenie głową Eryka Matusa poszybowało nad poprzeczką bramki gospodarzy. Żółto-Czerwoni mieli do końca pierwszej części gry przewagę optyczną, ale strzały głową Mikołaja Nawrockiego i Macieja Twarowskiego były dalekie od zamienienia się w bramkę kontaktową.

Druga część spotkania rozpoczęła się od bardzo dobrej akcji indywidualnej Mikołaja Nawrockiego, po której strzał z dystansu naszego zawodnika minimalnie minął słupek bramki Legii. Gospodarze po chwili odpowiedzieli groźną akcja zakończoną niecelnym uderzeniem z powietrza Bartłomieja Ciepieli. Kilka minut później składny atak Żółto-Czerwonych przyniósł celne uderzenie Dominika Frelka, z którym poradził sobie jednak Cezary Miszta.

W 63. minucie było już jednak po meczu, gdy przepięknym strzałem z dystansu popisał się Radosław Cielemęcki, zdobywając swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Ledwie cztery minuty później było już 4:0, po tym jak Błażeja Niezgodę po składnej akcji pokonał Mateusz Lisowski.

Jaga się nie poddawała. Najpierw gola z rzutu karnego po faulu na Eryku Matusie wykorzystał Przemysław Chyrchała, a kilkanaście minut później bardzo ładnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Szymon Łapiński. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. Groźna akcja Żółto-Czerwonych w poszukiwaniu gola kontaktowego (Kamil Sakowicz już zdołał nawet minąć bramkarza Legii) przyniosła tylko zabójczą kontrę Legii sfinalizowaną przez Mateusza Szweda.

Juniorzy starsi Jagiellonii Białystok ostatecznie przegrali z Legią Warszawa 2:5, przez co nadchodzący weekend spędzą w strefie spadkowej tabeli Centralnej Ligi Juniorów. W środę Żółto-Czerwoni poszukają przełamania w zaległym spotkaniu z Zagłębiem Lubin.

Wojciech Kobeszko (trener Jagiellonii): To był dość intensywny i wyrównany mecz, a wynik jest zdecydowanie za wysoki. Trzeba jednak przyznać, że Legia dziś była bardzo konkretna. Myślę, że być może to nawet my mieliśmy więcej prób ataku bramkę rywala, jednak rywale już przy pierwszej swojej akcji strzelili gola na 1:0. Myślę, że w tym spotkaniu były kluczowe dwa momenty. Najpierw, przy stanie 0:1, gdy nasza dobra akcja nie została wykorzystana i przyniosła tylko kontrę Legii na drugiego gola, a następnie w samej końcówce, gdy Kamil Sakowicz i Przemek Chyrchała mieli już pustą bramkę przy stanie 2:4, ale zamiast gola kontaktowego poszedł kontratak gospodarzy na 5:2.

– U zawodników Legii było widać dużą pewność siebie, podczas gdy my jesteśmy w nieco innym miejscu. Widzimy tabelę i liczbę zdobytych punktów – to dawało większy komfort naszym rywalom. Gdy my od tylu meczów nie wygraliśmy, to trudno o pewność siebie. Wykonujemy pewne rzeczy na boisku zbyt nerwowo. Potrzeba nam spokoju i wciąż możemy dać z siebie więcej, a wtedy powinno być lepiej.

– Wynik dzisiaj był za wysoki, ale nasze poczynania też są mniej konkretne, a w dodatku zbyt łatwo tracimy piłkę i bramki. To jest nasz główny mankament. Dzisiaj strzeliliśmy dwie bramki, ale straciliśmy ich aż pięć. Przy takim wyniku trudno o coś pozytywnego, jednak do takich rzeczy można zaliczyć naszą chęć powrotu do gry, właściwy rytm po przerwie i dobre zmiany. Była nadzieja na punkty, ale ulotniła się wraz z niewykorzystaniem sytuacji na 3:4. Teraz gramy w środę i zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Z pewnością mamy problem mentalny, bo wszystko, nawet najprostsze zagrania, staje się bardzo trudne, gdy tyle przegrywasz.

Centralna Liga Juniorów – 12. kolejka:
Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 5:2 (2:0)

Bramki: Ciepiela 10’, Cielemęcki 27’, 63’, Lisowski 67’, Szwed 89’ – Chyrchała 72’ (k.), Łapiński 83’.

Jagiellonia: Niezgoda – Pankiewicz, Płoszkiewicz (65’ Łapiński), Gdowik, Gierach – Bayer, Frelek (80’ Sakowicz) – Matus, Nawrocki, Wasilewski (46’ Kurkiewicz) – Twarowski (59’ Chyrchała).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00