AktualnościTrzeci tydzień rozpoczęty, pech Imaza

Trzeci tydzień rozpoczęty, pech Imaza

Do końca zgrupowania Żółto-Czerwonych w tureckim Belek pozostało kilka dni. Mimo rozegranego w niedzielę sparingu ze Slovanem Liberec, w poniedziałek drużyna Ireneusza Mamrota odbyła dwie jednostki treningowe. Złą wiadomością dla naszego zespołu jest kontuzja Jesusa Imaza.

Rano Jagiellończycy po raz ostatni na tym obozie trenowali na siłowni nad mobilizacją, siłą, mocą oraz stabilizacją. Po południu z kolei naszych zawodników czekał trening piłkarski na hotelowym boisku. Te zajęcia były w pewien sposób wyjątkowe, bo odbyły się przy świecącym słońcu, co delikatnie mówiąc, nie jest regułą na tym zgrupowaniu.

– Mimo że wczoraj graliśmy sparing, to dzisiaj mieliśmy dwa naprawdę solidne treningi. Tylko Ivan i Zoran po południu uczestniczyli jedynie w części wstępnej, bo wczoraj grali najwięcej. W podobnej sytuacji był jeszcze Mitro, ale skoro czuł się na siłach po rozegraniu 90 minut dzisiaj trenować, to nas bardzo cieszy. Popołudniowy trening był dużo mocniejszy niż poranny, ale myślę, że to już ostatnia taka jednostka. Jutro również mamy dwa treningi, ale oba poświęcimy taktyce. Na jednym będziemy się koncentrować bardziej na defensywie, na drugim bardziej na ofensywie, więc jeśli chodzi o chłopaków, to nic złego już ich raczej nie czeka (śmiech). Pracowali dzisiaj bardzo dobrze i z pewnością cieszy to, jak bardzo są zaangażowani – opowiadał trener Ireneusz Mamrot.

– Zawodnicy kończyli trening zmęczeni, ale mimo wszystko inaczej to wygląda, gdy zajęcia są z piłkami. Piłkarze preferują takie treningi i w ich głowach to zmęczenie jest wówczas inne. Gdy odczytuje się zapisy GPS, to motorycznie i biegowo jest często więcej niż bez piłek, tylko wiadomo, że do tego dochodzi jeszcze psychika. Trening z piłkami ich bardziej cieszy i taki był cel tego obozu. Mogliśmy grać więcej sparingów, ale nie ukrywam, że mocno poświęciliśmy to zgrupowanie motoryce, na której nam zależało najbardziej. Mamy jeszcze przed sobą zaplanowane dwie gry kontrolne, ale zobaczymy, czy oba się odbędą, bo mamy trochę urazów w drużynie – zaznaczał szkoleniowiec Jagiellonii.

W niedzielnym sparingu ze Slovanem z powodu kontuzji boisko wcześniej opuścili Bartosz Kwiecień i Jesus Imaz. O ile w przypadku „Kwiatka” nie ma większego problemu, tak kontuzja pomocnika z Hiszpanii niestety okazała się poważniejsza.

– Bartek już jutro powinien wejść w trening,  bo doznał tylko stłuczenia i lekkiego naciągnięcia po twardym wejściu jednego z rywali. Jutro powinien być gotowy do zajęć. Niestety, z Jesusem jest gorzej. To jest ten sam uraz, który miał pod koniec rundy jesiennej jeszcze w Wiśle. Ta kontuzja mu się odnowiła i nie ma co ukrywać – to dla nas zła informacja. Mocno na niego liczymy, a na dzisiaj szansa na to, aby wystąpił w pierwszym meczu ligowym, jest niewielka – zakończył Ireneusz Mamrot.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00