AktualnościArsenić: Aby nie być przeciętnym, musisz podejmować ryzyko [WYWIAD]

Arsenić: Aby nie być przeciętnym, musisz podejmować ryzyko [WYWIAD]

Nowy obrońca Jagiellonii, Zoran Arsenić, ma być solidnym wzmocnieniemi defensywy Żółto-Czerwonych. W rozmowie z Jagiellonia.pl 24-letni Chorwat opowiada o swoim odejściu z Wisły Kraków, odważnym stylu gry, a także swoich początkach w nowym klubie.

Zoran, w swoim poprzednim klubie, Wiśle Kraków, spędziłeś półtora roku. Czy łatwo było podjąć decyzję o odejściu?

To była trudna decyzja, ale koniec końców muszę myśleć o sobie i swojej przyszłości. Rodzina musi być na pierwszym miejscu, dlatego było mi łatwiej zdecydować się na transfer. To było dla mnie najlepsze rozwiązanie.

Wspomniałeś o rodzinie. Patrząc choćby na Twoje media społecznościowe, czy też profile Martina i Jesusa, można odnieść wrażenie, że w ostatnim czasie w Wiśle staliście się taką rodziną, scementowaną w walce ze wszystkimi przeciwnościami.

Kiedy mówię o grze w Krakowie, ciągle powtarzam, że byliśmy tam jedną rodziną. Brakowało pieniędzy, ale za to byliśmy wszyscy razem. Myślę, że wszyscy to widzieli, a efektem tego była nasza gra jesienią, szczególnie w meczach z Lechem czy Lechią, które wygraliśmy po 5:2. Wiadomo, że to też było poparte naszą ciężką pracą, ale ta dobra atmosfera w drużynie także miała niebagatelny wpływ.

Trudno Wam się oglądało ten wczorajszy sparing Wisły, będąc już zawodnikami Jagiellonii?

Nie, cieszę się, że mogłem zobaczyć w akcji swoich kolegów. Taka jest piłka, a my jesteśmy profesjonalistami. Nie było ciężko ich oglądać, było miło ich zobaczyć.

Uważasz, że takie problemy, które dotykały Was w Wiśle, jeszcze bardziej cementują grupę ludzi?

Myślę, że to prawda. Wszyscy mieliśmy ten sam problem, który dotyczył pieniędzy. To nas cementowało i było jedną z przyczyn naszej dobrej gry.

A czy łatwo jest się przygotowywać się i myśleć o kolejnych meczach, gdy ma się z tyłu głowy te problemy?

Gdy rozpoczynał się mecz, to kwestia pieniędzy schodziła na dalszy plan, ale oczywiście, to zawsze było gdzieś z tyłu głowy pomiędzy kolejnymi spotkaniami. Te problemy wpływały na wszystkich wokół, przez co nie był to dla nas najłatwiejszy okres, ale gdy wybrzmiewał pierwszy gwizdek sędziego, nikt o tym nie myślał.

Jak mijają Twoje pierwsze dni na zgrupowaniu nowej drużyny? Spędzasz obecnie więcej czasu ze swoim rodakiem Ivanem czy może kolegami z Wisły – Jesusem i Martinem?

Od początku chcę utrzymywać dobre relacje ze wszystkimi. Cały zespół składa się z naprawdę dobrych chłopaków, co jest naszą naprawdę dużą zaletą. Z każdym można przyjemnie spędzić czas. Oczywiście, trzymam się często z Jesusem, Martinem czy Ivanem, a nawet Marko, Stefanem, Mitro czy swoim współlokatorem Mile. Cieszę się, że spotykam tu wielu równych gości.

Czy Ty od początku swojej kariery chciałeś być obrońcą, czy może kiedyś zajmowałeś inną pozycję na boisku?

Zawsze byłem obrońcą. Podoba mi się gra w defensywie, ale też bardzo lubię „małe gry”, jak z kolegami na podwórku, gdy tak naprawdę nie ma podziału na atak i obronę. Dzięki temu czuję się pewniej z piłką przy nodze, lepiej ją czuję, dzięki czemu również lubię ją rozgrywać. Gdy byłem mały, to czasem grywałem również w środku pola. Wszystko dlatego, że lubię, kiedy mogę znaleźć się w nieco innej sytuacji. W dzieciństwie sprawiało mi to dużo radości i dzięki temu również teraz nie boję się takich „nowości” i potrafię się odnaleźć w nowych realiach na boisku. Nie jest tak, że ustawiony na innej pozycji w jakiś sposób głupieję.

W trakcie sparingów można było właśnie zauważyć, że bardzo Cię ciągnie do przodu. Takie były instrukcje trenera, czy może Ty sam chciałeś dać drużynie „coś ekstra” od siebie?

Tak wygląda moja gra. Zawsze gram w ten sposób na boku obrony, podobnie było w Wiśle czy Osijeku. Trener z pewnością zna moje możliwości, dlatego o tym nie rozmawialiśmy. Myślę, że on również chce, abym odważnie się podłączał do akcji ofensywnych. Jak już mówiłem, potrafię się szybko zaadaptować do nowych warunków, ale zawsze będzie we mnie również coś takiego, co trudno będzie zmienić. To jest jedna z tych rzeczy.

Na boisku nie boisz się ryzyka, potrafisz wejść w drybling między dwóch rywali, co przyniosło choćby gola w meczu ze Slovanem. Czy boiskiem jesteś równie odważną osobą?

Przede wszystkim nie boję się podejmować swoich własnych decyzji, czasem również po konsultacji z rodziną. Na koniec jednak zawsze to moje słowo liczy się jako ostatnie. Myślę, że to bardzo ważne. Jeśli chcesz dać z siebie coś więcej, to musisz podejmować ryzyko. W przeciwnym razie jesteś jedynie przeciętnym zawodnikiem. Właśnie to stanowi różnicę pomiędzy topowymi piłkarzami a resztą. Tylko emanując dużą pewnością siebie, jesteś w stanie swoim zagraniem zrobić różnicę na boisku.

Zmieniając temat, musimy powiedzieć szczerze, że jeszcze nie widzieliśmy Ciebie uśmiechniętego na tym obozie. Zawsze jesteś taki poważny?

Nie, absolutnie! Jestem totalnym przeciwieństwem (śmiech)! Lubię żartować, śmiać się, a teraz być może odczuwam to, że jestem tutaj nowy i potrzebuję dwóch czy trzech tygodni na to, aby się zaadaptować na tyle, by czuć się swobodniej. Dopiero poznaję nowy zespół, ale jestem przekonany, że z czasem tego uśmiechu na mojej twarzy będzie zdecydowanie więcej.

Jak mijają Twoje pierwsze dni na zgrupowaniu nowej drużyny? Spędzasz obecnie więcej czasu ze swoim rodakiem Ivanem czy może kolegami z Wisły – Jesusem i Martinem?

Od początku chcę utrzymywać dobre relacje ze wszystkimi. Cały zespół składa się z naprawdę dobrych chłopaków, co jest naszą naprawdę dużą zaletą. Z każdym można przyjemnie spędzić czas. Oczywiście, trzymam się często z Jesusem, Martinem czy Ivanem, a nawet Marko, Stefanem, Mitro czy swoim współlokatorem Mile. Cieszę się, że spotykam tu wielu równych gości.

Czy Ty od początku swojej kariery chciałeś być obrońcą, czy może kiedyś zajmowałeś inną pozycję na boisku?

Zawsze byłem obrońcą. Podoba mi się gra w defensywie, ale też bardzo lubię „małe gry”, jak z kolegami na podwórku, gdy tak naprawdę nie ma podziału na atak i obronę. Dzięki temu czuję się pewniej z piłką przy nodze, lepiej ją czuję, dzięki czemu również lubię ją rozgrywać. Gdy byłem mały, to czasem grywałem również w środku pola. Wszystko dlatego, że lubię, kiedy mogę znaleźć się w nieco innej sytuacji. W dzieciństwie sprawiało mi to dużo radości i dzięki temu również teraz nie boję się takich „nowości” i potrafię się odnaleźć w nowych realiach na boisku. Nie jest tak, że ustawiony na innej pozycji w jakiś sposób głupieję.

W trakcie sparingów można było właśnie zauważyć, że bardzo Cię ciągnie do przodu. Takie były instrukcje trenera, czy może Ty sam chciałeś dać drużynie „coś ekstra” od siebie?

Tak wygląda moja gra. Zawsze gram w ten sposób na boku obrony, podobnie było w Wiśle czy Osijeku. Trener z pewnością zna moje możliwości, dlatego o tym nie rozmawialiśmy. Myślę, że on również chce, abym odważnie się podłączał do akcji ofensywnych. Jak już mówiłem, potrafię się szybko zaadaptować do nowych warunków, ale zawsze będzie we mnie również coś takiego, co trudno będzie zmienić. To jest jedna z tych rzeczy.

Na boisku nie boisz się ryzyka, potrafisz wejść w drybling między dwóch rywali, co przyniosło choćby gola w meczu ze Slovanem. Czy boiskiem jesteś równie odważną osobą?

Przede wszystkim nie boję się podejmować swoich własnych decyzji, czasem również po konsultacji z rodziną. Na koniec jednak zawsze to moje słowo liczy się jako ostatnie. Myślę, że to bardzo ważne. Jeśli chcesz dać z siebie coś więcej, to musisz podejmować ryzyko. W przeciwnym razie jesteś jedynie przeciętnym zawodnikiem. Właśnie to stanowi różnicę pomiędzy topowymi piłkarzami a resztą. Tylko emanując dużą pewnością siebie, jesteś w stanie swoim zagraniem zrobić różnicę na boisku.

Zmieniając temat, musimy powiedzieć szczerze, że jeszcze nie widzieliśmy Ciebie uśmiechniętego na tym obozie. Zawsze jesteś taki poważny?

Nie, absolutnie! Jestem totalnym przeciwieństwem (śmiech)! Lubię żartować, śmiać się, a teraz być może odczuwam to, że jestem tutaj nowy i potrzebuję dwóch czy trzech tygodni na to, aby się zaadaptować na tyle, by czuć się swobodniej. Dopiero poznaję nowy zespół, ale jestem przekonany, że z czasem tego uśmiechu na mojej twarzy będzie zdecydowanie więcej.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00