AktualnościGrają w finale, czyli w prasie o Jadze

Grają w finale, czyli w prasie o Jadze

We wtorkowej prasie na pierwszy plan wysuwa się zapowiedź meczu z Lechią w finale zmagań o Puchar Polski.

Gazeta Wyborcza
Jak Jaga grała o finał? – Na drodze do tegorocznego finału Pucharu Polski zespół z Białegostoku wyeliminował pięciu rywali. W pierwszej rundzie Jagiellonia zmierzyła się z Lechią Dzierżoniów. Białostoczanie w meczu z III-ligowcem wystąpili w mocno rezerwowym zestawieniu. Mimo wszystko nie powinni mieć problemów z ograniem niżej notowanego rywala. Rzeczywistość była jednak inna. Po pierwszej połowie starcia w Dzierżoniowie był bezbramkowy remis. Co więcej, gdyby nie Grzegorz Sandomierski, Jagiellonia mogła nawet przegrywać. Zespół z Białegostoku dopiął swego, czyli zdobył gola, dopiero w 59. minucie. Wówczas to piłkę w pole karne wrzucił Bodvar Bodvarsson, futbolówkę odbił Rafał Grzyb, a w siatce umieścił ją Karol Świderski.

Strefa Kibica przy Dramatycznym. – W czwartek (2 maja) Jagiellonia Białystok zmierzy się z Lechią Gdańsk w meczu o Puchar Polski. Pojedynek rozegrany zostanie w Warszawie na Stadionie Narodowym. Wspólne kibicowanie będzie możliwe także w Białymstoku – przed Teatrem Dramatycznym. Z takiej opcji mogą skorzystać ci, którzy nie wybierają się na Stadion Narodowy i zostają w mieście.

Przegląd Sportowy
Piotr Wołosik wspomina „Michałki” z bydgoskiego finału. – Dziewięć lat po wygraniu finału Pucharu Polski Jagiellonia ponownie stanie przed identyczną okazją. Wówczas do Bydgoszczy kibice Jagi docierali głównie pociągami. W nadchodzący czwartek, by znaleźć się na Stadionie Narodowym w dużo bliższej od Bydgoszczy Warszawie, w grę wchodzi każdy środek lokomocji, roweru nie wyłączając. Mnie jednak dużo bardziej zaimponował powrót z Bydgoszczy sympatycznego i niezwykle towarzyskiego masażysty Jagi – Marcina Piechowskiego. Otóż Marcin (choć dowiedział się o tym po pewnym czasie) z Bydgoszczy, w której jagiellońska ekipa świętowała wywalczenie trofeum, teleportował się do Torunia! Do domu wracał na własną rękę (zdaje się jeden dzień później od kolegów). Nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć, iż w razie czwartkowego triumfu Jagiellonii podobnych teleportacji ze stolicy do różnych dziwnych miejsc będzie multum.

Kurier Poranny
Majówka na Narodowym. – Totolotek Puchar Polski finał. 2 maja poznamy zdobywcę Pucharu Tysiąca Drużyn. Jagiellonia Białystok zagra na PGE Narodowym z Lechią Gdańsk. (…) Jagiellonia i Lechia to w ostatnich latach czołowe drużyny Lotto Ekstraklasy. W tym sezonie białostoczanie walczą o miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów, zespół z Trójmiasta bije się z kolei z Legią o mistrzostwo. Emocji nie powinno zabraknąć, bo triumf w Totolotek Pucharze Polski dla obu zespołów będzie ukoronowaniem udanego sezonu. A w przypadku gdańszczan pozwoli myśleć o historycznym dublecie. Zarówno Lechia, jak też Jagiellonia, dotychczas triumfowały w Pucharze Tysiąca Drużyn po jednym razie. Zdecydowanie dłużej na trofeum czekają w Gdańsku, bo aż od 1983 roku. Dodajmy, że lechiści grali wówczas na co dzień w trzeciej lidze! Jagiellończycy puchar wznieśli do góry w 2010 r. w Bydgoszczy. Finałowy mecz z Pogonią Szczecin z pewnością pamiętają bramkarz Jagi Grzegorz Sandomierski, który był wówczas rezerwowym, oraz Rafał Grzyb – wtedy zawodnik, a dziś asystent trenera Ireneusza Mamrota.

Bez Ivana na Narodowym? – Piłkarze Jagiellonii Białystok w czwartek zmierzą się w finale Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Niewykluczone, że w najważniejszym meczu sezonu Żółto-Czerwoni będą musieli radzić sobie bez lidera defensywy – Ivana Runje. (…) – Nabawiłem się urazu mięśnia brzucha – informuje Runje. – W tym momencie trudno powiedzieć, czy zdążę wykurować się na finał. Do meczu pozostało kilka dni i zrobię wszystko, by pomóc drużynie na boisku. Jestem dobrej myśli – dodaje.

Ekstraklasa
Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00