AktualnościMamrot: Nie jesteśmy faworytem, ale naszym celem jest awans

Mamrot: Nie jesteśmy faworytem, ale naszym celem jest awans

– Czeka nas jutro ciężkie spotkanie. Od początku tygodnia się do niego przygotowujemy. Mimo że nie jesteśmy faworytem, to naszym celem jest awans. Wierzę, że to się uda – mówił na konferencji prasowej przed meczem z Rio Ave trener Ireneusz Mamrot.

– Wczoraj mieliśmy trening taktyczny, natomiast dzisiaj zespół będzie miał analizę rywala. Rio Ave jest zespołem charakteryzującym się bardzo dobrą organizacją gry w defensywie, z czego słyną drużyny z Portugalii. Zawodnicy Rio Ave mają dużą jakość indywidualną, a  sam zespół chce kreować, prowadzić grę i utrzymywać się przy piłce. Spotykają się dwie podobne drużyny, bo nasza filozofia jest podobna. Wierzę, że to my z tego pojedynku wyjdziemy zwycięsko. Mimo że wynik był niezadowalający, to jesteśmy po pierwszym meczu ligowym, a to też jest pewien handicap – opowiadał szkoleniowiec Jagiellonii.

– Jesteśmy w stanie mniej więcej przewidzieć, w jakim zestawieniu rywale wyjdą na to spotkanie. Mamy odpowiednie informacje. Zdajemy sobie sprawę, że Rio Ave jest w trakcie okresu przygotowawczego i w tej drużynie pojawiły się jakieś urazy. Wiadomo, to jest dla nich pierwszy mecz, dlatego będziemy mogli pomylić się o jedno lub dwa nazwiska, bo trener może coś zmienić w ostatniej chwili, natomiast myślę, że większego zaskoczenia być nie powinno – dodawał trener Mamrot.

– Niektóre sparingi Rio Ave grało nawet w koszulkach bez numerów, ale dzisiaj jest internet i jesteśmy w takich czasach, że ze wszystkim można sobie poradzić. Ci zawodnicy grali bowiem również w innych klubach. Jest też Instat, więc mogliśmy się im przyjrzeć również pod kątem indywidualnym. Jutro zawodnicy będą mieli analizę rywala w podgrupach, bo musimy im przekazać sporo indywidualnych wskazówek. Wiemy mniej więcej, z jakimi zawodnikami się zmierzymy. Jest tam wielu młodych piłkarzy wypożyczonych z największych klubów portugalskich i nie tylko, możemy się spodziewać też czterech – pięciu Brazylijczyków. To też pokazuje, jaka to może być drużyna – analizował opiekun Żółto-Czerwonych.

– Poziom szkolenia w Portugalii od najmłodszych lat powoduje, że ci zawodnicy pod względem indywidualnym i taktycznym są na bardzo wysokim poziomie. Oglądając sparingi Rio Ave, nie widziałem, żeby zawodnik tej drużyny źle się ustawił względem przeciwnika czy względem piłki. Za każdym razem jest to ustawienie prawidłowe. Pomimo wielu zmian, ten zespół pod względem organizacji gry wygląda dobrze, natomiast normalną rzeczą jest to, że Portugalczycy mogą popełnić jakiś błąd indywidualny czy w komunikacji. Rywale są w trakcie okresu przygotowawczego, ale jest to drużyna, która chce posiadać piłkę – tłumaczył trener Jagi.

– To nie będzie taki mecz, jak z Lechią, gdy my mieliśmy przewagę, a przeciwnik się bronił 10 czy 11 zawodnikami. Rio Ave jest zespołem, który po stracie piłki chce ją jak najszybciej odebrać. My musimy sobie z tym radzić, a wtedy będziemy mieli więcej miejsca w środkowej strefie czy między formacjami, bo przy wysokim pressingu zawsze gdzieś robi się miejsce. To jest drużyna, która chce grać w piłkę i nie sądzę, żeby trener chciał zmienić tę filozofię przed jutrzejszym meczem. Czasami jednak zdarza się tak, że wynik determinuje wszystko i musimy być przygotowani również na inne warianty – zaznaczał 47-letni szkoleniowiec.

– Oba zespoły są w trochę innej sytuacji. W przypadku rywali może być tak, że ciężko pracowali, ale na to spotkanie zejdą nieco z obciążeń, aby później znowu wrócić na wyższe obroty. Nie szukałbym większej przewagi z naszej strony pod tym względem i nie sądzę, żeby przez to było nam łatwiej. Musimy się nastawić na trudny mecz. Nie wydaje mi się, że rywale będą wyglądali gorzej pod względem fizycznym – opowiadał.

– Rozgadaliśmy się trochę na temat przeciwnika, a mało mówimy o sobie. Najważniejsze jest bowiem to, jak my zagramy. Uważam, że musimy skorygować pewne rzeczy z meczu z Lechią, w którym choć nie byłem zadowolony z tego, jak graliśmy, to stworzyliśmy sobie więcej sytuacji. Wierzę, że jutro będziemy grali inaczej. Chcę, abyśmy zagrali dobre spotkanie i najważniejsze wtedy będzie to, abyśmy byli skuteczni, bo jestem przekonany na sto procent, że jakieś sytuacje sobie w tym meczu stworzymy – mówił trener Jagiellonii.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna Żółto-Czerwonych? – Dejan Lazarević jeszcze trenuje indywidualnie, ale Karol Świderski już ćwiczy z zespołem. Arvydas Novikovas odczuwa jeszcze skutki meczu z Lechią, ale trenował normalnie. Wszyscy pozostali też są do mojej dyspozycji – zakończył Ireneusz Mamrot.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00