AktualnościMniejsze obciążenia i powroty

Mniejsze obciążenia i powroty

Za nami dwa tygodnie okresu przygotowawczego. Po pierwszym, ciężkim etapie pracy w Białymstoku, który kontynuowany był jeszcze w Turcji, zespół powoli będzie schodził z obciążeń. W tym samym momencie do treningów z całym zespołem wracają także kontuzjowani ostatnio Jagiellończycy, co dla całego zespołu, a w szczególności sztabu szkoleniowego jest bardzo dobrą informacją.

– To dla nas dobry moment. Przyjechali tutaj z lekkimi urazami. Na szczęście nie były to problemy, które mogły wykluczyć ich z przygotowań w dłuższej perspektywie. Czekamy już tylko na Ivana, który również powinien niebawem do nas dołączyć. Dla trenerów to zawsze większy komfort, gdy zawodnicy nie zmagają się z żadnym dolegliwościami. Wiemy jaki to jest okres i że są bardziej narażeni na urazy, dlatego też jako sztab szkoleniowy obciążenia dobieramy w taki sposób by nie przesadzać i dodatkowo nie narażać zawodników – mówi Rafał Grzyb, który całkiem niedawno mógł świętować pierwszy rok w roli członka sztabu szkoleniowego Żółto-Czerwonych.

Nasz wieloletni kapitan przyznaje także, że taka sytuacja sprawia, że trenerzy mają większy komfort w układaniu planu na daną jednostkę treningową. – Na boisku gra dwudziestu dwóch zawodników. Więc teoretycznie można zrobić wszystko dysponując taką liczbą zdrowych graczy, ale wiadomo, że są pewne elementy taktyczne, gdy potrzeba więcej piłkarzy, dlatego lepiej mieć komfort i wszystkich dostępnych – dodaje.

W ostatnim czasie Andrej Kadlec, Bodvar Bodvarsson oraz Juan Camara najwięcej czasu spędzali w gabinecie Marcina Piechowskiego i Jarosława Ołdakowskiego oraz w towarzystwie Piotra Zinkiewicza. Wytężone wysiłki wspomnianych członków sztabu przyniosły zamierzone rezultaty. – Wiadomo, jaki to jest okres. Z reguły w tym czasie mamy więcej pracy z chłopakami, niż podczas rozgrywek, to normalna sprawa. Podobnie z resztą jak przydarzające się w trakcie przygotowań urazy. Na szczęście nie mieliśmy ich zbyt wiele. Nikt nie musiał opuszczać zgrupowania, a odpowiednia współpraca wszystkich osób w sztabie doprowadziła do tego, że już dziś do zajęć z zespołem wrócili Bodi, Andrej i Juan, co nas bardzo cieszy – mówi Jarek Ołdakowski.

Do pełni szczęścia pod względem zdrowotnym brakuje jeszcze tylko powrotu Ivana. – Jego przypadek jest nieco bardziej uciążliwy, przez co potrzebuje więcej czasu, niż reszta wspomnianych przed chwilą chłopaków. Na szczęście też już niewiele mu brakuje do powrotu na boisko. Myślę, że sam też już nie może się doczekać – dodaje Ołdakowski.

O podobne sytuacje powinno być już dużo ciężej. Wszystko przez to, że sztab szkoleniowy powoli zmniejsza obciążenia. – Zajęcia o największym obciążeniu mamy już za sobą. Aktualnie będziemy się skupiać na zajęciach taktyczno-technicznych. Zgrywaniem zespołu, a także przygotowywaniem chłopaków do gry, której oczekiwać będzie trener. Trener ma swoją wizję na wiele elementów, takich jak na przykład atak pozycyjny i teraz nad takimi aspektami będziemy się skupiać bardziej, niż nad motoryką – tłumaczy Rafał Grzyb.

Ważnym elementem będą też gry kontrolne. – Pierwszą mamy już za sobą. Przed nami jeszcze trzy sparingi. One w jakiś sposób pokażą, jak chłopaki reagują na obciążenia i jak przenoszą elementy ćwiczone w treningu na warunki meczowe. Na bazie tego będziemy dostosowywać treningi i założenia meczowe, żeby w odpowiedni sposób rozwiązywać później sytuacje podczas gry – kończy Grzyb.
Kolejną okazją do sprawdzenia będzie jutrzejszy sparing z rumuńskim Viitorulem, którego trenerem jest legenda rumuńskiej piłki Gheorghe Hagi.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00