AktualnościGrali w Jadze: Luka Pejović

Grali w Jadze: Luka Pejović

Do Jagiellonii przychodził na początku 2011 roku jako reprezentant Czarnogóry. Białostoczanie po znakomitej jesieni (1. miejsce w ekstraklasie) zbroili się do walki o mistrzostwo Polski. Luka Pejović miał zwiększyć konkurencję o miejsce na lewej obronie Żółto-Czerwonych. Często grał w wyjściowej jedenastce, lubił podłączać się do akcji ofensywnych.

Luka Pejović to czarnogórski piłkarz urodzony 31 lipca 1985 r. w Podgoricy (dawnym Titogradzie). Karierę zawodniczą rozpoczynał w juniorskiej sekcji miejscowego klubu FK Budocnost. Natomiast pierwsze kroki w seniorskiej piłce stawiał w lokalnym rywalu – Crvenie Stijenie Podgorica. Barw tej drużyny bronił od stycznia 2005 roku. Pozycję w rodzinnym kraju wyrabiał stopniowo, prezentując się bardzo solidnie kolejno w drużynach OFK Grbalj i Mogren Budva. Z tym ostatnim klubem w 2009 roku sięgnął po tytuł mistrza Czarnogóry.

W seniorskiej reprezentacji zadebiutował 1 czerwca 2007 roku w wyjazdowym meczu z Japonią, wchodząc na boisko na ostatnie pięć minut. Na początku były to głównie mecze towarzyskie, z czasem dostawał też szanse w spotkaniach o stawkę. Dwa lata po debiucie zagrał cały mecz w eliminacjach do mistrzostw Europy przeciwko Gruzji, zakończony bezbramkowym remisem. Łącznie w reprezentacyjnej koszulce rozegrał 20 spotkań, raz udało mu się strzelić gola. 17 listopada 2010 roku Czarnogórcy ograli u siebie Azerbejdżan 2:0 w meczu towarzyskim, a jedną z bramek zdobył Pejović.

Luka przybył do Jagi przed rundą wiosenną sezonu 2010/2011. Trafił do nas w momencie, kiedy w całym kraju było o nas głośno. Po raz pierwszy w historii po rundzie jesiennej zajmowaliśmy pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy. Mistrzostwo jesieni zobowiązywało do walki o historyczny triumf w lidze na wiosnę. Przynajmniej taki cel zakładał ambitny trener Michał Probierz. Niestety, w przerwie zimowej doszło do kilku zmian w kadrze Jagi, a sukces z jesieni paradoksalnie jej trochę zaszkodził. Żółto-Czerwonych opuścił przede wszystkim Kamil Grosicki, jeden z liderów ofensywy białostockiego zespołu. W jego miejsce sprowadzono z Rosji napastnika Bartłomieja Grzelaka, postawiono też na tzw. zaciąg czarnogórski. Żółto-Czerwonych zasilili wspomniany wyżej Pejović i ofensywny skrzydłowy Ermin Seratlić.

Z dwójki Czarnogórców to Luka zakotwiczył u nas na dłużej. Cechowała go przede wszystkim solidność. W defensywie nie popełniał większych błędów, chętnie podłączał się także do akcji ofensywnych Jagi. Nie raz odpowiadał też za wykonywanie stałych fragmentów gry. Zagrał w 11 meczach rundy rewanżowej, tylko raz w roli zmiennika. Zaliczył asystę przy golu Tomasza Frankowskiego w wygranym 4:0 starciu z Koroną Kielce. Żółto-Czerwoni ostatecznie zajęli czwarte miejsce w tabeli, co zagwarantowało im grę w Lidze Europy. Po raz drugi w historii i drugi rok z rzędu. Z jednej strony był to wówczas największy sukces Jagi w ekstraklasie (nigdy wcześniej nie była wyżej), a z drugiej czuliśmy duży niedosyt, bo można było pokusić się o trochę więcej. Fakty jednak były takie, że długo byliśmy nawet w grze o mistrza. Pejović wiosną rozegrał łącznie 13 meczów, dwa z nich w ćwierćfinale Pucharu Polski przeciwko Lechii Gdańsk, zakończone remisami. Biało-zieloni wywalczyli awans lepszym stosunkiem zdobytych bramek na wyjeździe.

W nowym sezonie Jaga szykowała się do bojów w eliminacjach Ligi Europy, ale przygoda ta zakończyła się błyskawicznie, już na pierwszej przeszkodzie. Żółto-Czerwoni zostali wyeliminowani przez drużynę z Kazachstanu – Irtysz Pawłodar. Luka jednak nie otrzymał we wspomnianym dwumeczu szansy występu. Trener Michał Probierz postawił na lewej stronie obrony na Alexisa Norambuenę.

Kilka dni po feralnym dwumeczu Probierz przestał pełnić funkcję szkoleniowca Żółto-Czerwonych, a nowym trenerem został Czesław Michniewicz. Nowy opiekun Jagiellończyków na początku również niezbyt chętnie przychylał się ku opcji na lewej obronie z Pejoviciem, ale z czasem Czarnogórzec otrzymywał coraz więcej szans. Ostatecznie wystąpił w siedmiu meczach. Większym uznaniem cieszył się na początku kadencji Tomasza Hajty, który przejął Jagę od rundy wiosennej. Luka przez ostatni rok pobytu w Jadze dostał łącznie 21 szans na pokazanie swoich możliwości. Bardzo udaną miał zwłaszcza końcówkę sezonu 2011/2012. W trzech z czterech ostatnich spotkań zaliczył asysty przy golach kolegów. Zapamiętamy szczególnie tą z meczu przy Łazienkowskiej 29 kwietnia 2012 roku. Jaga zremisowała z Legią 1:1, a przy golu Pejović posłał precyzyjną centrę na głowę Tomasza Frankowskiego, który zawisł wysoko w powietrzu i skierował piłkę do bramki. Luka notował też asysty w meczu z Górnikiem Zabrze (2:1) i ŁKS Łódź (2:1).

Jesień sezonu 2012/2013 była ostatnią rundą Pejovicia w żółto-czerwonych barwach. Grał regularnie, zazwyczaj w wyjściowym składzie Jagi. Rozegrał 13 spotkań w lidze i Pucharze Polski, w którym Żółto-Czerwoni dotarli do ćwierćfinału. W dużej mierze dzięki właśnie czarnogórskiemu lewemu obrońcy, który w dwóch meczach zaliczył po jednej asyście. Pierwszą z nich zanotował w starciu 1/16 finału z trzecioligowym Sokołem Ostróda wygranym przez Jagę aż 8:1. Pejović popisał się ostatnim podaniem przy golu, a jakżeby inaczej – oczywiście Tomasza Frankowskiego. Drugą asystę dorzucił w potyczce 1/8 finału rozgrywanej przy Słonecznej przeciwko Lechii Gdańsk. Jaga wyeliminowała Biało-Zielonych po rzutach karnych, a po regulaminowym czasie gry na tablicy wyników widniał rezultat 2:2. Luka obsłużył precyzyjnym dośrodkowaniem z rzutu rożnego Tomasza Kupisza. W serii rzutów karnych Czarnogórzec nie pomylił się, wykonując przedostatnią, szóstą jedenastkę. Jaga w tym konkursie była lepsza, wygrywając ostatecznie 7:5. Emocji było co niemiara.

W lutym 2013 roku Luka ostatecznie pożegnał się z Jagą. Rozwiązał umowę za porozumieniem stron. O tym, że Pejović zimą opuści Jagiellonię przesądziło pozyskanie przez Żółto-Czerwonych słowackiego lewego defensora – Lubosa Hanzela. Przybył więc nowy konkurent, a już od pierwszej kolejki rundy rewanżowej trenerzy Jagi zdecydowali się postawić na Słowaka, przesuwając Lukę do drużyny Młodej Ekstraklasy.

Reprezentant Czarnogóry w naszym klubie rozegrał 41 meczów – 37 w ekstraklasie oraz cztery w Pucharze Polski. Nie udało mu się w nich zdobyć żadnej bramki, ale zanotował za to aż sześć asyst. Jak na lewego obrońcę to całkiem niezły wynik. Aż cztery z sześciu ostatnich podań Luki Pejovicia zamienił na gole Tomasz Frankowski.

Po zakończeniu przygody z Jagiellonią Luka do dziś kontynuuje piłkarską karierę w swoim rodzinnym kraju. Aktualnie broni barw Iskry Danilovgrad.

Luka, miło było powspominać stare czasy. Dziękujemy za asysty i udane występy.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00