AktualnościKolejny rywal: Śląsk Wrocław

Kolejny rywal: Śląsk Wrocław

W najbliższą sobotę (24.10), o godzinie 17:30, Jagiellonia Białystok rozegra swój kolejny mecz w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie odbędzie się w ramach 8. kolejki, a rywalem „Żółto-Czerwonych” będzie, podczas wyjazdowem starcia, zespół Śląska Wrocław. Co trzeba wiedzieć o drużynie naszych rywali?

Historia

Śląsk Wrocław to klub założony w 1947 roku. Początkowo funkcjonował jako Pionier, następnie nosił nazwy Legia, OKWS i CWKS Wrocław. Dopiero w 1957 roku pojawiła się używana obecnie nazwa drużyny z Dolnego Śląska, która brzmi Wojskowy Klub Sportowy Śląsk Wrocław. Wrocławianie są dwukrotnym mistrzem Polski (1977, 2012) oraz dwukrotnym zdobywcą Pucharu Polski (1976, 1987). W najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju Śląsk po raz pierwszy znalazł się w sezonie 1964/65. Od tego czasu, jedynie z krótkimi przerwami na grę niżej, piłkarze z Wrocławia występują na poziomie obecnej Ekstraklasy, do której na dobre wrócili w 2008 roku. Od tamtej pory są w niej nieprzerwanie obecni. Okres od powrotu na piłkarskie salony w Polsce był dla nich niesłychanie udany – aż czterokrotnie grali w europejskich pucharach, raz zdobyli tytuł mistrzowski. W ostatnich latach wrocławianie są jednak ligowym średniakiem. Sezon 2019/2020 zakończyli na 6. miejscu.

Sytuacja drużyny

W trwającym sezonie Śląsk Wrocław rozegrał jak dotąd (stan na 21.10, godz. 10:15) sześć spotkań na poziomie PKO BP Ekstraklasy oraz jeden mecz w rozgrywkach Pucharu Polski. W spotkaniach ligowych podopieczni trenera Vitezslava Lavicki zanotowali bilans trzech wygranych, remisu i trzech porażek, co przełożyło się na 10 zdobytych punktów i 6. miejsce w tabeli ze stratą sześciu „oczek” do lidera. W pokonanym polu wrocławianie zostawili Piasta Gliwice (2:0), Wisłę Kraków (3:1) oraz Cracovię (również 3:1). Punktami podzieli się z Lechem Poznań (3:3), a ulegli Pogoni Szczecin (0:1), Wiśle Płock (także 0:1), a ostatnio 1:2 w delegacji Legii Warszawa. Co zaś tyczy się rywalizacji w zamaganiach o triumf w krajowym Pucharze, to je zawodnicy Śląska zakończyli już na pierwszej rundzie. 16 sierpnia musieli bowiem uznać wyższość ubiegłosezonowego spadkowicza z Ekstraklasy, ŁKS-u Łódź, z którym wprawdzie remisowali 2:2 po 120 minutach, ale który okazał się lepszy w konkursie rzutów karnych.

Mówiąc o obecnej sytuacji w zespole nie sposób pominąć ruchy transferowe, do których doszło minionego lata w Śląsku. Z zespołem pożegnało się kilku zawodników, spośród których najbardziej bolesną jest bez wątpienia strata Przemysława Płachety. Młody skrzydłowy miał fantastyczną kampanię 2019/2020, po zakończeniu której zgłosiło się po niego występujące w angielskiej Championship (drugi poziom rozgrywkowy) Norwich City. Anglicy pozyskali Polaka na zasadzie transferu definitywnego, a kwota odstępnego prawdopodobnie przekracza w sposób znaczący dotychczas obowiązujący rekord sprzedażowy. Poza wspomnianym piłkarzem szatnie klubu z województwa dolnośląskiego opuścili m.in. Jakub Łabojko (włoska Brescia), Daniel Kajzer (Arka Gdynia), Michał Chrapek (Piast Gliwice), Filip Marković i Łukasz Broź (koniec kontraktu). W drugą stronę również sporo się działo. Zespół pozyskał Fabiana Piaseckiego (król strzelców I ligi), Mateusza Praszelika (młodzieżowiec, poprzednio Legia Warszawa), Bartłomieja Pawłowskiego (turecki Gaziantep FK) oraz Marcela Zyllę (wychowanek Bayernu Monachium). W kategoriach hitu należy jednak rozpatrywać powrót do Śląska byłego reprezentanta Polski, przez wiele lat grającego z powodzeniem w niemieckich klubach Waldemara Sobotę, który na ten moment rozegrał w koszulce „Wojskowych” komplet spotkań (gol i dwie asysty).

Trener rywali – Vitezslav Lavicka

Szkoleniowcem Śląska jest 57-letni Vitezslav Lavicka, który objął tę funkcję w styczniu 2019 roku. Czech jest trenerem niezwykle doświadczonym. Trzykrotnie prowadził Spartę Praga, z którą zdobył w Czechach potrójną koronę. Mistrzostwo kraju zdołał wywalczyć również ze Slovanem Liberec, a także w Australii, pracując z piłkarzami Sydney FC. Ponadto przed przyjściem do Wrocławia z powodzeniem prowadził czeską młodzieżówkę, z którą był w stanie awansować na Euro U-21. Jeżeli zaś chodzi o suche fakty, to przez nieco ponad rok swojej pracy we Wrocławiu Lavicka poprowadził Śląsk w 62 meczach w Ekstraklasie i Pucharze Polski. Zanotował w tych spotkaniach bilans 25 zwycięstw, 15 remisów i 22 porażek, co daje średni rezultat 1,45 punktu na mecz. Jeżeli weźmiemy pod uwagę jedynie mecze rozgrywane w ramach Ekstraklasy, to bilans punktu na mecz wynosi 1,50. W swoim pierwszym sezonie pracy w Śląsku, dodajmy niepełnym, ponieważ urodzony w Pilźnie szkoleniowiec swoje obowiązki pełnił jedynie podczas rundy rewanżowej, doprowadził drużynę do zajęcia 12. miejsca na koniec rywalizacji. W poprzedniej kampanii poprawił ten wynik i doprowadził wrocławian do finiszu na 6. pozycji w klasyfikacji.

Gwiazda rywali – Robert Pich

Słowacki pomocnik, od kiedy dołączył do Śląska Wrocław w sezonie 2013/2014, jest najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny z południa Polski. W 202 oficjalnych występach na wszystkich frontach (Ekstraklasa, Puchar Polski, kwalifikacje Ligi Europy) strzelił 44 goli i zaliczył 38 asyst.

Pich do Polski po raz pierwszy trafił w 2013 roku ze słowackiej Żyliny. Za naszą południową granicą był bardzo skuteczny. Jest przebojowym skrzydłowym, który nie boi się często uderzać na bramkę rywala, co ma odzwierciedlenie w liczbach. W barwach Żyliny w 165 występach strzelił 45 goli, do których dorzucił 17 ostatnich podań przy trafieniach kolegów. Wcześniej, na szczeblu seniorskim, reprezentował barwy FK Zeleziarne Podbrezova i Dukli Bańska Bystrzyca. Po przenosinach do Polski Pich z miejsca stał się kluczową postacią drużyny z Wrocławia. W zespole naszych środowych rywali prezentował się na tyle dobrze, że zapracował sobie na transfer do niemieckiego 1.FC Kaiserslautern. Za naszą zachodnią granicą spędził łącznie dwie rundy (wiosnę 2015 oraz 2016 roku), w międzyczasie będąc wypożyczonym do dobrze sobie znanego Śląska. Z FCK rozstał się definitywnie w połowie sezonu 2016/2017 wracając do Wrocławia.

Pod względem statystycznym najlepszą kampanią w wykonaniu Picha, od kiedy zawitał do Polski, był sezon 2018/2019. W 37 występach sześć razy pokonywał bramkarzy rywali i aż 11-krotnie asystował przy golach partnerów z boiska. Można się zastanowić, czy w minionej kampanii 2019/2020 zaprezentował się lepiej. Strzelił o jednego gola więcej (siedem), ale zanotował o trzy mniej asysty (osiem). Bez wątpienia Słowak ma duży wpływ na grę ofensywną swojego zespołu. Żaden inny zawodnik, poza Marcinem Robakiem, który podczas dwóch sezonów we wrocławskim klubie skompletował 37 trafień, tak często nie brał udziału przy golach Śląska.

Pich zdobywał też bramki przeciwko Jagiellonii. Pamięcią nie musimy sięgać daleko. Ostatni raz zaskoczył naszego golkipera jesienią ubiegłego roku podczas wyjazdowej potyczki Jagiellończyków we Wrocławiu. 4 października Śląsk zremisował z Jagą 1:1, a prowadzenie gospodarzom Słowak dał w 57. minucie, kończąc składną akcję całej drużyny. „Żółto-Czerwoni” wywalczyli ostatecznie punt dzięki trafieniu Juana Camary niespełna kwadrans później. W sezonie 2020/21 do tej pory Pich już trzykrotnie celebrował zdobycie bramki i raz cieszył się z asysty.

Przewidywany skład Śląska Wrocław na mecz z Jagiellonią:

Putnocky – Stiglec, Tamas, Golla, Celeban, Sobota, Mączyński, Pich, Praszelik, Pawłowski, Exposito.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00