AktualnościNa tarczy z Wrocławia

Na tarczy z Wrocławia

Porażką 0:1 zakończył się wyjazdowy mecz Jagiellonii Białystok ze Śląskiem Wrocław w ramach 8. kolejki PKO Ekstraklasy. Dla Żółto-Czerwonych to pierwsza przegrana w bieżącym sezonie w delegacji.

W wyjściowej ’11’ Jagi po raz pierwszy w tym sezonie ujrzeliśmy Krisa Twardka, który z konieczności musiał zastąpić nieobecnego we Wrocławiu Tomasa Prikryla. Od początku zagrali też Bartek Bida i bramkarz Damian Węglarz. Obaj ostatnio był wyłącznie rezerwowymi.

Nieco lepiej sobotnią potyczkę rozpoczęli gospodarze. W czwartej minucie Erik Exposito próbował zaskoczyć naszą defensywę, ale jego uderzenie było niecelne. Wcześniej Węglarza próbował pokonać też Piotr Celeban, ale defensor Śląksa wyraźnie chybił. Generalnie jednak pierwszy kwadrans rywalizacji nie porwał. Niewiele działo się pod obiema bramkami.

Pierwsze zagrożenie Jagiellończycy stworzyli dopiero w 24. minucie. Jesus Imaz uderzył głową, ale Matus Putnocky wyciągnął się jak struna i odbił piłkę do boku.

Po pół godzinie gry Lubambo Musonda przegrał pojedynek oko w oko z Węglarzem, ale piłkarz Śląska był też na spalonym. Chwilę później Exposito groźnie uderzył głową, ale futbolówka poszybowała obok słupka naszej bramki. Hiszpan ponownie strącił piłkę głową po dośrodkowaniu Dino Stigleca w 36. minucie, jednak nie można było tego uderzenia zakwalifikować jako poważne zagrożenie.

Do takowego doszło po drugiej stronie, gdy Bartek Bida wbiegł z piłką w pole karne, po czym oddał mocny strzał, z którym poradził sobie jednak Putnocky. Końcówka pierwszej połowy była być może najciekawszym fragmentem w całym meczu, bo chwilę po strzale „Bidki” fenomenalną interwencją popisał się Węglarz po uderzeniu głową Celebana. Damian uchronił nas przed stratą gola.

Podobnie było w ostatniej, groźnej akcji pierwszej połowy, gdy „Węgli” sparował piłkę po strzale z powietrza Stigleca. Pierwsza odsłona rywalizacji zakończyła się bezbramkowym remisem.

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły bez zmian. Jedyną roszadę personalną przeprowadził trener Śląska, Vitezslav Lavicka, ale miała ona miejsce jeszcze pod koniec pierwszej połowy i była wymuszona urazem. Boisko opuścił bowiem Marcel Zylla, a w jego miejsce na placu gry pojawił się Mateusz Praszelik.

To właśnie młodzieżowiec Śląska odegrał kluczową rolę w tym spotkaniu. Sprowadzony w trakcie ostatniego okna transferowego zawodnik w 48. minucie uszczęśliwił wszystkich sympatyków wrocławian oraz kolegów i sztab drużyny Śląska, strzelając gola. Dokładnie sytuacja wyglądała w następujący sposób – rzut rożny dla Jagiellonii, piłka wraca do naszej formacji obronnej. Tam ląduje przy nodze Bartka Bidy, do którego doskakuje Praszelik. Młody gracz obiera futbolówkę Bartkowi i zaczyna bieg w kierunku bramki Węglarza. Ma kompana, w postacie Erika Exposito, ale decyduje się na indywidualne wykończenie. Okazuje się, że to słuszna decyzja. Praszelik pokonuje świetnie dzisiaj dysponowanego Węglarza i daje gospodarzom prowadzenie.

Kolejne minuty to próby ataków Jagiellończyków, które jednak nie przyniosły zamierzonych efektów. W 56. minucie na ciekawe rozwiązanie akcji ofensywnej zdecydował się Maciek Makuszewski. „Maki” oddał niesygnalizowane uderzenie po krótkim słupku, licząc na zaskoczenie zasłoniętego bramkarza Śląska, Matusa Putnocky’iego. Doświadczony słowacki golkiper czujnie zachował się jednak między słupkami bramki gości i pewnie złapał futbolówkę. Z kolei w 60. minucie, w odpowiedzi, uderzenia zza pola karnego próbował Erik Exposito. Strzał hiszpańskiego snajpera „Wojskowych” odbił się jednak od jednego z naszych defensorów i wylądował za linią końcową boiska. Wrocławianie mieli zatem rzut rożny, ale nic z niego nie wynikło.

W 66. minucie trener Bogdan Zając zdecydował się na podjęcie bardziej radykalnych kroków w celu gonienia wyniku od dotychczasowych. Przeprowadzona została podwójna zmiana w Jagiellonii. W miejsce Macieja Makuszewskiego i Bartosza Bidy na murawie pojawili się Przemysław Mystkowski i Fernan Lopez.

Sześć minut później na podobny ruch zdecydował się czeski opiekun Śląska. Trener Lavicka posłał w bój Bartłomieja Pawłowskiego i Fabiana Piaseckiego, którzy zmienili Lubambo Musondę i Erika Exposito.

78. minuta to Mateusz Praszelik, który chciał pokusić się o drugiego dzisiejszego popołudnia gola. Ta sztuka mu się nie udała, piłka w znacznej odległości minęła bramkę Węglarza. W odpowiedzi, dwukrotnie, Jesus Imaz. Najpierw nie potrafił wykorzystać świetnego podania od swojego rodaka, Lopeza, a za drugim razem niecelnie próbował strzału z przewrotki. Wspomnieć należy, że w międzyczasie żółtą kartką ukarany został nasz obrońca, Bogdan Tiru, dla którego to druga taka kara indywidualna w sezonie.

84. minuta to znowu podwójna zmiana w naszych szeregach. Z boiskiem pożegnali się wspomniany Bogdna Tiru oraz Kris Twardek, dla którego dzisiejszy występ był debiutem w wyjściowym składzie drużyny występującej w żółto-czerwonych barwach. Zastąpili ich Błażej Augustyn oraz Mateusz Wyjadłowski.

Te roszady niestety nie przyniosły pożądanego skutku. Do końca meczu oglądający dzisiejsze spotkanie kibice mogli emocjnować się już tylko dwukrotnie. Raz próbował wspomniany Augustyn, wtórował mu zawodnik Śląska, Dino Stiglec. Obie próby bardzo niecelne. W międzyczasie na czwartą zmianę zdecydował się trener Śląska, wpuszczając na boisko Rafała Makowskiego, który zmienił Macieja Pałaszewskiego. Warte odnotowania jest również to, że w doliczonym czasie gry, za protesty, żółtą kartkę obejrzał trener Jagiellonii, Bogdan Zając.

Ostatecznie mecz zakończył się wygraną gospodarzy 1:0. Jedyną bramkę w spotkaniu, na wagę zwycięstwa gospodarzy i przyznania im kompletu punktów, zdobył Mateusz Praszelik w 48. minucie. Tą porażką Jaga położyła kres ciekawej tendencji wygrywania w trwającej kampanii w meczach przeciwko czołowym ekipom poprzedniego sezonu. Udało się pokonać mistrza, Legię Warszawa, wicemistrza, Lech Poznań, oraz brązowego medalistę, Piasta Gliwice. Zatrzymali się podopieczni trenera Zająca na piątej drużynie, Śląsku Wrocław. Oby w kolejnym meczu, z Pogonią Szczecin, wrócić na wcześniej obraną ścieżkę.

24 października 2020, 17:30 – Wrocław (Stadion Miejski)
Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0).
Bramka: Mateusz Praszelik 48′

Śląsk: 1. Matus Putnocky – 3. Piotr Celeban, 5. Israel Puerto, 14. Wojciech Golla, 4. Dino Stiglec – 18. Lubambo Musonda (73′ 10. Bartłomiej Pawłowski), 31. Maciej Pałaszewski (90′ 6. Rafał Makowski), 29. Krzysztof Mączyński, 25. Marcel Zylla (41′ 8. Mateusz Praszelik), 7. Róbert Pich – 9. Erik Expósito (73′ 11. Fabian Piasecki).

Jagiellonia: 96. Damian Węglarz – 38. Paweł Olszewski, 17. Ivan Runje, 25. Bogdan Tiru (84′ 3. Błażej Augustyn), 19. Bodar Bodvarsson – 31. Bartosz Bida (66′ 23. Fernan Lopez), 26. Martin Pospíšil, 6. Taras Romanczuk, 11. Jesus Imaz, 15. Kris Twardek (84′ 32. Mateusz Wyjadłowski) – 10. Maciej Makuszewski (66′ 8. Przemysław Mystkowski).

żółte kartki: Stiglec – Tiru.

sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Mecz bez udziału publiczności.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00