AktualnościIII liga: Remis w zaległym meczu

III liga: Remis w zaległym meczu

Remisem 2:2 i podziałem punktów zakończył się środowy (4.11) zaległy ligowy mecz Jagiellonii II Białystok, rozgrywany w ramach 11. kolejki grupy I III ligi. „Żółto-Czerwoni” mierzyli się w tym spotkaniu z GKS-em Wikielec. Bramki dla białostoczan zdobyli Maciej Bortniczuk i Jan Pawłowski.

Spotkanie o wiele lepiej rozpoczęli Jagiellończycy. W początkowych fragmentach meczu świetną sytuację do zdobycia bramki miał chociażby Eryk Matus. Nasz zawodnik znalazł się w dogodnej pozycji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale niestety ta stuprocentowa okazja nie przyniosła białostoczanom trafienia. Gola strzelili za to gospodarze, w 16. minucie. Sędzia podyktował wtedy „jedenastkę” dla wikielczan, którą na bramkę zamienił Michał Jankowski.

Strata gola nie podłamała piłkarzy z Podlasia, którzy w dalszym ciągu byli stroną przeważającą. Z tej optycznej przewagi długo nic nie wynikało, ale wreszcie opór gospodarzy został złamany. W 39. minucie do wyrównania doprowadził Maciej Bortniczuk. Wspomnieć należy o udziale przy tym trafieniu Jana Pawłowskiego, który oddał strzał z daleka, które to uderzenie zapoczątkowało akcję bramkową. Nie była to pierwsza tego typu próba w wykonaniu naszego zawodnika w tym meczu i na szczęście nie ostatnia.

Remisu nie udało się dowieźć do przerwy. W 44. minucie swój zespół na ponowne prowadzenie wyprowadził Mateusz Jajkowski, który popisał się uderzeniem z rzutu wolnego. Swoim strzałem pokonał debiutującego tym występem na poziomie juniorskim Jakuba Jasionka, który jednak nie zawinił przy tej bramce, będąc bez szans wobec mierzonego, precyzyjnego strzału.

Po zmianie stron Jagiellonia długo goniła wynik, próbując przedostać się przez szczelne zasieki obronne gospodarzy. Ta sztuka wreszcie się Jagiellończykom udała. W 84. minucie ładne wstrzelenie piłki przez jednego z naszych zawodników z bocznego sektora pola karnego, którym przelobował bramkarza rywali. Piłka trafiła na głowę Jana Pawłowskiego, który skierował ją do siatki i w ostatecznym rozrachunku zapewnił nam remis i cenny punkt w kontekście walki o utrzymanie punkt.

O pomeczowy komentarz poprosiliśmy opiekuna jagiellońskich rezerw, Wojciecha Kobeszkę. – Zdobyliśmy punkt na trudnym terenie. Czujemy pewien niedosyt, ale powinniśmy być zadowoleni, ponieważ to my, dwukrotnie, goniliśmy wynik i to my wyrównaliśmy w końcówce meczu. Rozpoczęliśmy to starcie zdecydowanie lepiej od gospodarzy. Na samym początku stuprocentową sytuację miał Eryk Matus, który stanął oko w oko z bramkarzem rywali. Niestety, nie wykorzystaliśmy tej sytuacji. W pierwszej połowie graliśmy dużo lepiej do GKS-u. Częściej byliśmy przy piłce, ale niestety z naszej gry za wiele nie wynikało, aczkolwiek wspomnieć należy strzały z dystansu w wykonaniu Janka Pawłowskiego. Po drugim z takich uderzeń wyrównaliśmy. Stworzyliśmy jeszcze kilka innych ciekawych akcji, przy których zabrakło jednak trochę dokładności. Niedokładność była zresztą naszym największym mankamentem w trakcie tego meczu. Powinniśmy z większą determinacją i wiarą realizować założenia meczowe. Zbyt dużo niewymuszonych błędów i strat przy rozgrywaniu przez nas piłki. Stąd wzięły się bramki dla gospodarzy. Pierwszy gol to trafienie z rzutu karnego. To sytuacja trudna do oceny. Druga bramka padła z rzutu wolnego, a więc o wyniku bramkowym gospodarzy zadecydowały dwa stałe fragmenty gry. Szanujemy ten punkt. Teraz przygotowujemy się już do meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Jest nad czym pracować, będziemy to robić – powiedział trener Kobeszko.

Przed naszymi rezerwami prawdziwy maraton ligowy. Do końca tego miesiąca druga drużyna „Dumy Podlasia” mecze o punkty będzie rozgrywała praktycznie co trzy dni. Czy nie jest to zbyt duże obciążenie dla i tak już przetrzebionej kadry zespołu? – Nasza sytuacja kadrowa jest bardzo trudna. Dzisiaj w kadrze meczowej mieliśmy finalnie 12 zawodników z pola, co oznacza, że na zmianę mieliśmy jedynie dwóch piłkarzy nie będących bramkarzami. Nie wiem jak będzie w najbliższym, sobotnim spotkaniu. Mam nadzieję na poprawę sytuacji kadrowej i rozszerzenie się zakresu możliwości. W meczu z GKS-em nie było zbyt wiele wariantów wpłynięcia na to spotkanie zmianami. Wąska kadra może być problemem. Pierwszy zespół ma swoje cele, to on jest priorytetem, co jest zrozumiałe. Mam nadzieję, że będziemy dostawać wsparcie na tyle, na ile będzie to możliwe, ponadto będziemy się musieli posiłkować zawodnikami z drużyn młodzieżowych. Sytuacja nie jest dobra. Znajdujemy się w środku epidemii koronawirusa, co nas też dotyka, bezpośrednio lub pośrednio. Od początku wiedzieliśmy, że nie mamy zbyt obszernej kadry, ale musimy sobie radzić. Nie zniechęcamy się, będziemy się starali wyciągnąć jak najwięcej. Nie będzie to łatwe zwłaszcza, że dochodzą pauzy za kartki. Musimy zatem walczyć z kartkami, z urazami, z wirusem i z kalendarzem, na który nie mamy do końca wpływu – mówił szkoleniowiec drugiej drużyny Jagi.

Obecnie Jagiellonia II Białystok zajmuje 13. miejsce w tabeli grupy I III ligi z dorobkiem czterech zwycięstw, trzech remisów i czterech porażek. Swój kolejny ligowy mecz białostoczanie rozegrają już w najbliższą sobotę, 7 listopada, o godzinie 15:00 na boisku Ośrodka Treningowego Jagiellonii. Zmierzą się w tym starciu z aktualnym liderem stawki, Pogonią Grodzisk Mazowiecki.

Informujemy, że w związku z zakwalifikowaniem całego kraju do czerwonej strefy w kontekście zagrożenia epidemicznego wirusem COVID-19, spotkania rozgrywane na terenie ośrodka szkoleniowego Jagiellonii Białystok przy ul. Elewatorskiej będą odbywały się bez udziału publiczności oraz mediów aż do odwołania.

11. kolejka grupy I III ligi, zaległy mecz

GKS Wikielec – Jagiellonia II Białystok 2:2 (2:1), 4.11.2020 r.

Bramki dla Jagiellonii: Bortniczuk 39′; Pawłowski 84′.

Jagiellonia II: Jasionek – Jarosz, Majsterek, Czerech (Sakowicz 70′), Płoszkiewicz (K), Pawłowski, Nawrocki (Matras 61′), Karpiński, Matus, Sobczak, Bortniczuk.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00