AktualnościPrzed bojem z Pasami, czyli w prasie o Jadze

Przed bojem z Pasami, czyli w prasie o Jadze

W piątkowej prasie tematem dominującym jest jutrzejszy meczy wyjazdowy pierwszej drużyny Jagiellonii, która w ramach 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy zmierzy się na wyjeździe z Cracovią. Ponadto niedawny zaległy mecz w Centralnej Lidze Juniorów U-18, w którym juniorzy starsi Jagi podzielili się punktami z UKS SMS Łódź.

Kurier Poranny

Jagiellonia jedzie do Krakowa na mecz dziewiątej serii gier PKO BP Ekstraklasy, by po dwóch delegacjach bez zdobycia punktu, czy nawet gola, nie wracać do Białegostoku z niczym. Nie będzie to łatwe, bo Cracovia to rywal groźny, którego bardzo trudno jest pokonać. Krakowianie są co prawda w tabeli dosyć daleko za Jagiellonią, ale jest to różnica pozorna. Cracovia została przed sezonem ukarana odjęciem pięciu punktów za udział w aferze korupcyjnej na początku XXI wieku i startowała z dna tabeli ze sporą stratą do reszty stawki. Dla opiekuna Pasów Michała Probierza to w sumie nie jest nowość, bo za przewinienia, których nie popełnił, musiał cierpieć także w… Jagiellonii. W sezonie 2009/10 białostocki kub został ukarany odjęciem dziesięciu oczek. Wtedy wybrany na trenera stulecia Jagi szkoleniowiec poradził sobie koncertowo. Nie tylko bez problemów utrzymał zespół w elicie, ale zdobył też Puchar, a potem Superpuchar Polski. Problemem Probierza i jego aktualnego zespołu jest wygrywanie, bo aż pięć z dotychczasowych ośmiu spotkań kończyło się remisami. Zdobywanie po punkcie co prawda odsuwa od strefy zagrożonej degradacją, ale także od ligowego podium. Kto chce się w lidze liczyć, ten musi wygrywać. Z pewnością trener Probierz właśnie takie przesłanie przekaże swoim zawodnikiem przed sobotnią potyczką z Jagiellonią. Szczególnie, że Pasy z Żółto-Czerwonymi przegrały cztery ostatnie spotkania ligowe i zrobią wszystko, by fatalną passę przerwać. Dla białostoczan występ pod Wawelem także ma duży ciężar gatunkowy. Po dziewiątej serii gier nastąpi przerwa reprezentacyjna i ewentualna trzecia porażka z rzędu z pewnością nie będzie miała dobrego wpływu na morale zespołu Bogdana Zająca. Poza tym, jeśli podobnie jak z Wrocławia i Szczecina podlaska ekipa wróci z niczym, to kontakt z czołówką będzie coraz bardziej rozmydlony, za to powoli trzeba będzie w tabeli oglądać się za siebie. A to z pewnością będzie znacznie poniżej ambicji i oczekiwań kibiców, władz klubu, a także samego zespołu.

W zaległym meczu Centralnej Ligi Juniorów U -18 UKS SMS Łódź zremisował z Jagiellonią Białystok 1:1. Punkt pozwolił podlaskiej ekipie wydostać się ze strefy spadkowej i oby nasz zespół już do niej nie wrócił. Oczko w Łodzi jest też cenne dlatego, że Żółto-Czerwoni przerwali dzięki temu fatalną serię trzech porażek. – Jest to dla nas zdobycz, którą szanujemy. Wierzymy, że to dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami – mówi trener białostoczan Krzysztof Zalewski, cytowany przez oficjalną stronę internetową Jagiellonii. Z drugiej strony podlaska ekipa może czuć niedosyt, bo już w pierwszej połowie mogła zapewnić sobie zwycięstwo. Goście kontrolowali grę, objęli prowadzenie po rzucie karnym, zamienionym na gola przez Krzysztofa Toporkiewicza i mogli pokusić się o kolejne trafienia. Nie udało się, a po zmianie stron jedna z akcji łodzian przyniosła im wyrównanie.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00