AktualnościKolejny rywal: Stal Mielec

Kolejny rywal: Stal Mielec

W najbliższą sobotę (28.11), o godzinie 15:00, Jagiellonia Białystok rozegra swój kolejny mecz w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie odbędzie się w ramach 11. kolejki, a rywalem „Żółto-Czerwonych”, podczas wyjazdowego starcia, będzie zespół Stali Mielec. Co trzeba wiedzieć o drużynie naszych rywali?

Historia

Stal Mielec to polski klub piłkarski, który został założony 10 kwietnia 1939 roku jako jedna z sekcji istniejącego wówczas klubu sportowego PZL Mielec. W jego sktukturach funkcjonował aż do 1997 roku, kiedy PZL zostało rozwiązane. Przez cały ten czas dzisiejsza Stal była jedną z najlepszych sekcji w strukturach klubu. Po wspomnianym rozwiązaniu stała się samodzielnym klubem piłkarskim, który w całości przejął spuściznę poprzednika. W swojej ponad 81-letniej historii zespół z Podkarpacia dwukrotnie świętował zdobycie tytułu mistrza Polski – w sezonach 1972/73 oraz 1975/76. Do tego należy dołożyć także czterokrotne podium mistrzostw Polski oraz finał Pucharu Polski z roku 1976. Na ten właśnie czas przypada okres największych sukcesów w historii klubu. Były to lata, kiedy barw zespołu broniło wielu znanych reprezentantów Polski, na czele z legendą i wychowankiem klubu, 100-krotnym reprezentantem Polski Grzegorzem Latą. Warto wspomnieć, że Stal jest jednym z zaledwie dwóch ćwierćfinalistów Pucharu UEFA (dzisiejsza Liga Europy). Ten sukces miał miejsce w sezonie 1975/76, kiedy mielczanie dotarli do wspomnianego etapu eliminując po drodze duński Holbaek BIF, niemiecką Carl Zeiss Jenę oraz wówczas czechosłowacki Inter Bratysława. Polacy za słabi okazali się dopiero w 1/4, kiedy po zaciętym dwumeczu ulegli niemieckiemu HSV 1:2.

Jeżeli chodzi o najnowszą historię Stali, to nie prezentuje się ona tak okazale jak wcześniej opisywane sukcesy lat 70-tych. Od momentu taktych sukcesów aż do 1995/1996, który zakończył się spadkiem z elity, Stal grała przeważnie na poziomie dzisiejszej Ekstraklasy, z rzadka schodząc szczebel niżej. Kiedy jednak wreszcie przyszedł spadek, pociągnął on za sobą tragiczne konsekwencje. Pod koniec lat 90-tych nastąpił wspomnianym upadek PZL jako klubu wielosekcyjnego, wobec czego upadła także Stal. Wszystko działo się 12 czerwca 1997 roku na Walnym Zgromadzeniu Członków FKS PZL-Stal. Zdecydowano się jednak na kontynuowanie działalności, ale już jako samodzielny klub piłkarski. Niemniej, w sezonie 1997/1998 Stal nie rywalizowała na żadnym szczeblu wobec braku zespołu seniorów. Właściwy start przyszedł w kampanii 1998/1999, kiedy mielczanie zaczęli rywalizację od V ligi. Później był wieloletni, powolny marsz ku ligom centralnym, który udało się zrealizować po sezonie 2012/2013, poprzez wywalczenie awansu do II ligi. Kolejne lata to próby awansu, po niedługim czasie udane, na zaplecze Ekstraklasy oraz bicie się o ponowne wejście do elity. Ten ostatni cel udało się zrealizować po poprzednim sezonie, kiedy Stal wygrała pierwszoligowe zmagania z 67 punktami i wróciła, po 24 latach, na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce.

Sytuacja drużyny

W chwili obecnej Stal Mielec, po rozegraniu kompletu spotkań (dziesięciu), zajmuje ostatnie, 16. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Mielczanie zgromadzili jak dotąd na swoim koncie zaledwie sześć punktów dzięki jednemu zwycięstwu i trzem remisom. Wspomniane zwycięstwo piłkarze z wojewodztwa podkarpackiego odnieśli 28 września, kiedy po dwóch golach Mateusza Maka oraz jednym trafieniu, z rzutu karnego, Macieja Domańskiego pokonali Piasta Gliwice 3:2. Pozostałe rezultaty to sześć porażek, w tym kilka dotkliwych, spośród których najdotkliwsza to z pewnością przegrana 0:6 z 18 października w meczu z Wisłą Kraków. W swoim ostatnim starciu ligowym piłkarze Stali podzielili się punktami z Zagłębiem Lubin, z którym zremisowali 2:2. Kiepska dyspozycja jest widoczna także w stosunku bramkowym, który wynosi 10:22. 22 stracone gole to bezapelacyjnie najgorszy wynik w stawce, a 10 strzelonych bramek to jeden z niższych rezultatów.

Obecnie szkoleniowcem Stali Mielec jest trener Leszek Ojrzyński. Zastąpił on na tym stanowisku zastąpił trenera Dariusz Skrzypczak, który nie prowadził mielczan zbyt długo. Swoje obowiązki zaczął sprawować 31 lipca, a zwolniony został 10 listopada. Zdołał, w roli pierwszego trenera, zasiąść na ławce Stali w 10 meczach. Po jego wodzą klub nie zanotował najlepszego startu. Wobec braku poprawy w późniejszych meczach zdecydowano o konieczności rozstania z trenerem Skrzypczakiem, którego zastąpił wspomniany trener Ojrzyński. Warto wspomnieć o dwóch postaciach, mianowicie o trenerach Arturze Skowronku oraz Dariuszu Marcu. Pierwszy z wymienionych pracował w Mielcu ponad rok i prowadził zespół jeszcze na początku poprzedniej, zakończonej promocją do Ekstraklasy kampanii. Później otrzymał ofertę z Wisły Kraków, którą przyjął, a jego miejsce zajął trener Marzec, który ze swoimi podopiecznym pracował od września do lipca, po drodze uzyskując awans. Wtedy zastąpił go trener Skrzypczak, a dalszą cześć historii przeczytaliście powyżej.

Jeżeli chodzi o transfery, których przed startem bieżących rozgrywek dokonali działacze Stali, to jest się nad czym pochylić. W Mielcu panował spory ruch i to w obie strony. Najpierw słowo o odejściach. W trakcie letniego okna transferowego zespół opuścili Adrian Paluchowski (Wisła Puławy), Michał Żyro (Piast Gliwice), Jakub Bartosz (Puszcza Niepołomice) czy Lukas Bielak (wypożyczenie do GKS Jastrzębie), jednak bezapelacyjnie największym osłabieniem jest odejście Bartosza Nowaka, który karierę kontynuuje w Górniku Zabrze. Ten pomocnik to jedno z objawień poprzedniego sezonu I ligi, który w 34 występach uzbierał po 13 goli i asyst. Jego brak z pewnością doskierwa drużynie, chociaż włodarze Stali pokusili się o dokonanie kilku wartościowych wzmocnień. Klub wykupił z Legii Warszawa, dotychczas jedynie wypożyczonego, Michała Żyrę. Dodatkowo szeregi klubu z Podkarpacia zasilili m.in. Jakub Wróbel, Michał Gliwa, Bożidar Czorbadżijski, Wojciech Błyszko, Marcin Flis, Kamil Kościelny czy Mateusz Matras. Najwięcej obiecywano sobie jednak po pozyskaniu reprezentanta Finlandii, obytego już z występami na poziomie Ekstraklasy oraz znanego ze świetnej techniki Petteriego Forsella. Póki co Fin, o którym szerzej w kolejnym akapicie, nie spełnia pokładanych w nim nadziei, chociaż coraz śmielej poczyna sobie w szeregach mielczan.

Trener rywali – Leszek Ojrzyński

Trenerem drużyny Stali Mielec jest Leszek Ojrzyński, czyli pochodzący z mazowieckiego Ciechanowa 48-letni szkoleniowiec, który swoje obowiązki w mieleckim zespole sprawuje od niedawna, dokładnie od 11 listopada tego roku. Przejął wtedy klub z województwa podkarpackiego po zwolnionym ze względu na niezadowalające wyniki trenerze Dariuszu Skrzypczaku. Od momentu objęcia sterów w Stali trenerowi Ojrzyńskiemu danie było poprowadzić swoich podopiecznych w zaledwie jednym meczu. Było to spotkanie 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy, które odbyło się w sobotę, 21 listopada. Mielczanie mierzyli się wtedy, na wyjeździe, z Zagłębiem Lubin, z którym zremisowali 2:2 po bramkach Macieja Domańskiego (37′) oraz Petteriego Forsella (50′). Warto nadmienić, że goście przegrywali już w tym starciu 0:2, ale udało im się odwrócić losy spotkania i wywieźć z Lubina jeden punkt.

Oczywiście trudno oceniać trenera Ojrzyńskiego z perspektywy wyżej opisanego meczu, jedynego dotąd w jego wykonaniu jako pierwszego trenera Stali Mielec, ale bez wątpienia można go ocenić z perspektywy wcześniej zajmowanych stanowisk. Trener Ojrzyński nie jest bowiem postacią anonimową w świecie polskiej piłki klubowej. Co więcej, jest postacią bardzo dobrze znaną na krajowym podwórku, która w przeszłości prowadziła m.in. Wisłę Płock, Koronę Kielce, gdzie zresztą stworzył słynną „Bandę Świrów”, Podbeskidzie Bielsko-Biała czy Arkę Gdynia. To właśnie z ostatnią z wymienionych ekip szkoleniowiec naszych sobotnich rywali świecił jak dotąd największe triumfy, sięgając po Puchar (2016/17) oraz Superpuchar (2017/18) Polski, a także występując na arenie międzynarodowej, gdzie zresztą stawiani w roli z góry przegranych Arkowcy dzielnie walczyli z duńskim FC Midtjylland i niewiele zabrakło im do awansu (remis 4:4 w dwumecz, Duńczycy awansowali dzięki golom strzelonym na wyjeździe).

Trener Ojrzyński jest szkoleniowcem znanym z doskonałej dyscypliny taktycznej, widocznej zwłaszcza w formacji defensywnej. Prowadzone przez niego zespoły doskonale czytają grę, umiejętnie się ustawiają i skutecznie uprzykrzają życie napastnikom rywali. Preferowanym przez trenera ustawieniem jest 4-2-3-1, chociaż w swoim debiucie w roli opiekuna Stali ustawił podopiecznych w formacji 4-1-4-1. Niezależnie od tego, na jaki wariant ustawienia zdecyduje się w meczu z Jagiellonią szkoleniowiec mielczan można być pewnym, że napastnicy Jagi nie będą mieli łatwego życia, a o gole będzie niesłychanie trudno.

Gwiazda rywali – Petteri Forsell

Stal Mielec to jeden z trzech tegorocznych beniaminków. W kadrze tego zespołu próżno szukać elektryzujących polską publiczność nazwisk. W większość zawodnicy Stali, choć klasowi, to postaci anonimowe dla śledzących zmagania polskiej elity piłkarskiej kibiców. Niemniej wspomniany trener Ojrzyński ma w swojej talii niewątpliwego asa, który już od kilku sezonów, z dobrym skutkiem, przebija się do świadomości przeciętnego kibica piłki w Polsce. Mowa naturalnie o Petterim Forsellu.

Jani Petteri Forsell to 30-letni fiński piłkarz występujący na pozycji pomocnika, urodzony 16 października 1990 roku w miejscowości Kokkola, położonej na zachodzie Finlandii. Swoją karierę piłkarską zaczynał w lokalnym Kokkolan Pallo-Veikot. Później przeniósł się ligowego rywala, Vaasan Palloseura. Następnie było jeszcze kilka klubów w ojczyźnie, po czym zdecydował się na spróbowanie swoich sił za granicą. Wybór padł na turecki Bursaspor, gdzie jednak nie do końca się odnalazł. Wrócił zatem do ojczyzny, do IFK Mariehamn, gdzie występował najpierw na zasadzie wypożyczenia, a później jako pełnoprawny zawodnik. Dzięki występom w tej ekipie wypromował się na tyle, że dostrzegła go, wówczas występująca w I lidze, Miedź Legnica. Tak trafił do Polski. Legniczanom pomógł wywalczyć awans do Ekstraklasy, a następnie nie uratował Miedzi przed szybkim spadkiem na zaplecze elity. Wobec relegacji opuścił nasz kraj i udał się do Szwecji, gdzie reprezentował barwy Örebro SK. Później był powrót do Miedzi, wypożyczenie do HJK Helsinki, transfer do Korony Kielce, ponowny spadek, tym razem właśnie z kielczanami, do I ligi i wreszczie podpisanie kontraktu, jako wolny zawodnik, z beniaminkiem Ekstraklasy, Stalą Mielec. Jak dotąd Pettery rozegrał w barwach Stali siedem meczów ligowych i jedno spotkanie w Pucharze Polski. Łącznie na murawie spędził 466 minut, głownie będąc rezerwowym, przez który to czas zanotował dwie asysty i strzelił jednego gola. Ta bramka padła we wspomnianym już wcześniej starciu z Zagłębiem Lubin w ramach 10. kolejki. Jak dotąd Forsell nie pokazał jeszcze pełni swoich możliwości, ale z pewnością jest zawodnikiem, na którego trzeba uważać.

Słowo jeszcze o karierze Forsella w reprezentacji Finlandii. Jak dotąd w seniorskim zespole narodowej kadry urodzony w Kokkoli zawodnik wystąpił 12 razy, strzelając jedną bramkę. Jedyne dotąd trafienie w zespole „Suomi” to bramka z debiutu, który miał miejsce 6 lutego 2013 roku. Był to mecz towarzyski przeciwko reprezentacji Izraela, który Finowie przegrali 1:2. Petteri spędził wtedy na murawie 17. minut, zmieniając byłego napastnika Chelsea i VfL Bochum, Mikaela Forssella. Zawodnik Stali wciąż jest do kadry powoływany, chociaż ostatnio częstotliwość jego występów znacząco zmalała. Jeśli chce być brany pod uwagę przez selekcjonera przy wyborze kadry, która pojedzie na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy, to musi zacząć lepiej prezentować się w klubie.

Przewidywany skład Stali Mielec na mecz z Jagiellonią:

Rafał Strączek – Marcin Flis, Bożidar Czorbadżijski, Mateusz Żyro, Kamil Kościelny, Mateusz Matras, Andrija Prokić, Maciej Domański, Petteri Forsell, Mateusz Mak, Paweł Tomczyk.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00