AktualnościZając: Brakowało nam zdecydowania

Zając: Brakowało nam zdecydowania

– Na porażkę wpłynęły błędy przy straconych bramkach. Brakowało nam zdecydowania, ataku na piłkę. Sytuacja związana z brakiem praktycznie żadnego środkowego obrońcy z pewnością nie pomogła – mówił trener Jagiellonii Białystok, Bogdan Zając, po przegranym 1:3 sobotnim, wyjazdowym meczu ze Stalą Mielec, który odbył się w ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

– To spotkanie zaczęło się dla nas niefortunnie. Szybko stracona bramka, brak zdecydowania przy sytuacji po stałym fragmencie gry. Nikt nie zaatakował piłki, wobec czego straciliśmy gola. Następnie nasza bardzo dobra reakcja. Trafienie, również ze stałego fragmentu gry. Wykorzystaliśmy swoje ustawienie, zaskoczyliśmy rywala, a później przejęliśmy inicjatywę. Widać było, że kontrolujemy przebieg spotkania, czego dowodem kilka naprawdę dobrych sytuacji w pierwszej połowie, która toczyła się pod nasze dyktando. Pomimo remisowego rezultatu, układało się to po naszej myśli. W przerwie dokonaliśmy zmian. Szukaliśmy innych rozwiązań i wydawało się, że powinno być lepiej. Niemniej w drugiej połowie brakowało nam ostatniego dogrania i spokoju w fazie finalizacji. Później przeciwnik wykorzystał naszą niefrasobliwość, zdobywając bramkę na 2:1, która zdobyta w tym fragmencie gry spowodowała, że przeciwnik bronił się skutecznie do końca spotkania. Szukaliśmy jednak swoich szans, staraliśmy się stworzyć klarowną sytuację bramkową. Dochodziliśmy do pozycji strzeleckich, ale niestety, nie udało się doprowadzić do wyrównania. W doliczonym czasie gry przeciwnik nas pogrążył – tymi słowami trener Zając podsumował spotkanie ze Stalą.

Na pomeczowej konferencji pojawiło się wiele pytań od dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło absencji Błażej Augustyna. – Mamy dużo problemów, nie chcę o nich mówić. Jako trener zawsze wybieram spośród zawodników zdrowych, gotowych do gry. Jak widzieliśmy, dzisiaj Błażeja z nami nie ma, wobec czego resztę można sobie dopowiedzieć.

Co, zdaniem trenera, najbardziej wpłynęło na końcową przegraną w spotkaniu ze Stalą Mielec? – Na porażkę wpłynęły błędy przy straconych bramkach. Brakowało nam zdecydowania, ataku na piłkę. Sytuacja związana z brakiem praktycznie żadnego środkowego obrońcy z pewnością nie pomogła. Nie jest to wytłumaczenie, ponieważ zawodnicy, którzy wychodzą na murawę muszą brać na siebie odpowiedzialność. Nie zwalajmy winy ani nie szukajmy usprawiedliwienia w formie środkowych obrońców. Cały zespół atakuje, cały zespół broni. Niefrasobliwość w fazie defensywnej spowodowała stratę goli.

Czy wystawienie na środku obrony duetu Bodvarsson-Borysiuk było koniecznością? – Tak, była to absolutna konieczność. Mało kto o tym wie, ale w klubie mamy bardzo dużo przypadków. Przekładamy mecze rezerw, juniorów, jest tego naprawdę sporo. Staramy się wyjść z tego obronną ręką, ale niestety, nie mamy wpływu na wirusa.

Poruszona została również kwestia zmiany w przerwie, w ramach której murawę opuścił Przemek Mystkowski, za którego na placu gry pojawił się Fedor Cernych. Z czego wyniknęła ta zmiana? – Była to zmiana wymuszona, spowodowana urazem – krótko odpowiedział szkoleniowiec Jagi.

Ostatnim pytaniem było to dotyczące obecności w kadrze meczowej Ivana Runje, który nawet w obliczu braku nominalnych środkowych obrońców nie pojawił się dzisiaj na murawie. – Ivan był z nami. Dojechał do drużyny w nocy, przespał się, odbył jeden trening. Jest w takim a nie innym momencie, nie chcieliśmy podnosić ryzyka. Był przewidywany do wejścia na końcową fazę meczu, ale w związku z sytuacją, jaka wytworzyła się na boisku, nie chceliśmy ponosić żadnego ryzyka i nie szafowaliśmy obciążeniem dla Ivana. Jest na takim etapie, że musi odbudować, po ostatniej przerwie, trochę formy fizycznej. Myślę, że z każdym dniem będzie szedł do przodu i jeszcze nie raz nam pomoże – zakończył trener Zając.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00