AktualnościIII liga: Pelikan pokonany

III liga: Pelikan pokonany

Wygraną zakończył się zaległy, domowy mecz Jagiellonii II Białystok. „Żółto-Czerwoni” pokonali w tym starciu Pelikana Łowicz, a zwycięstwo białostoczanom zapewniły gole Macieja Twarowskiego i Szymona Sobczaka.

Mecz przeciwko Pelikanowi został rozegrany w środę (2 grudnia) na boisku Ośrodka Treningowego Jagiellonii przy ul. Elewatorskiej. Pierwszy gwizdek w tym zaległy spotkaniu 12. kolejki grupy I III ligi usłyszeliśmy o godzinie 13:00.

Pierwsza połowa praktycznie w całości toczyła się pod dyktando gospodarzy. Podopieczni trenerów Wojciecha Kobeszki, Jana Pawłowskiego oraz Macieja Patyka nie pozwalali swoim oponentom na dojście do groźnych sytuacji, samemu kilkukrotnie stwarzając sobie okazje do strzelenia gola.

W 6. minucie miała miejsce pierwsza groźna sytuacja w meczu. Świetna akcja Jagiellończyków, którą strzałem kończył nabiegający Kuba Jarmołowicz. Nasz zawodnik przymierzył, uderzył z odpowiednią siłą i wydawało się, że futbolówka wpadnie do siatki bramki gości, ale niestety, obiła jedynie poprzeczkę.

W kolejnych minutach, zgodnie z tym o czym wspomnieliśmy wyżej, zdecydowanie więcej z gry mieli gospodarze, chociaż trzeba oddać przyjezdnym, że również potrafili stworzyć zagrożenie pod jagiellońską bramką, której dzisiaj bronił Xavier Dziekoński. Tak było choćby w 13. minucie, kiedy po strzale głową jeden z zawodników Pelikana piłka minęła bramkę Jagi. W odpowiedzi białostoczanie próbowali dwukrotnie – w 15. i 24. minucie. Niestety, za pierwszym razem skuteczności zabrakło Maciejowi Twarowskiemu, a za drugim jego imiennikowi, Maciejowi Bortniczukowi.

To, co zawodnikom „Dumy Podlasia” nie udało się przy wyżej opisanych sytuacjach, udało się im w 25. minucie. W akcję bramkową zamieszani byli dwaj wcześniej wymienieni gracze, czyli Maćkowie dwaj – Bortniczuk i Twarowski. Pierwszy asystował, dośrodkowując precyzyjnie tuż sprzed linii końcowej boiska, a drugi strzelał, skutecznie uderzając głową. W ten sposób przy Elewatorskiej od 25. minuty było 1:0 dla Jagiellończyków.

Po tym trafieniu tempo rozgrywania akcji po obu stronach zdecydowanie zmalało. Gra toczyła się w dużej mierze w środkowej strefie boiska, czego dowodem jedna już tylko przed przerwą groźna sytuacja bramkowa. Mowa o akcji Jagiellonii z 40. minuty, w ramach której Kuba Jarmołowicz podawał do Maciej Bortniczuka, a ten finalizował atak. Niestety, nieskutecznie, choć zabrakło niewiele. Niemniej, liczą się fakty, a te są takie, że po tym uderzeniu piłka zatrzepotała w siatce bramki gości, ale niestety tylko bocznej. Zatem po 45 minutach byliśmy świadkami jednobramkowego prowadzenia jagiellońskich rezerw.

Mimo wspomnianego prowadzenia trener Wojciech Kobeszko zdecydował się w przerwie na podwójną zmianę. Murawę opuścili Bartosz Bayer oraz Maciej Bortniczuk, a w ich miejsce na placu gry zameldowali się Mikołaj Nawrocki i Szymon Sobczak. Te zmiany okazały się więcej niż trafione. Już 53. minucie pochodzący z Zakopanego napastnik, czyli Szymon Sobczak, mógł nam dać drugą bramkę, jednak nie wykorzystał niezłego kontrataku Jagi. Dobijać po niepowodzeniu kolegi próbował Kamil Huczko, ale tutaj również bez efektu w postaci trafienia.

W odpowiedzi swój ataki przeprowadzili goście. Niestety dla nas, atak skuteczny. W 56. minucie gol głową Dawida Kieplina, który urwał się naszym defensorom i niepilnowany nie miał problemów ze skuteczną finalizacją dośrodkowania kolegi z zespołu.

Ten cios nie podłamał jednak gospodarzy, którzy już niecałe dwie minuty później mogli się cieszyć z ponownego objęcia prowadzenia. W skrócie – Mikołaj Nawrocki dośrodkowuje z rzutu wolnego, piłka trafia na głowę do Jana Pawłowskiego, który zgrywa ją głową do dobrze ustawionego Szymona Sobczaka, a ten nie ma żadnych problemów z umieszczeniem piłki w siatce z niewielkiej odległości. 58. minuta i 2:1 dla Jagi.

Po upływie niespełna 10 minut od gola trener Wojciech Kobeszko zdecydował się na przeprowadzenie, po raz drugi w meczu, podwójnej zmiany. W jej ramach na murawie zameldowali się Mikołaj Wasilewski i Hubert Karpiński.

Kolejne minuty to wyrównana gra, z rzadka przeplatana okazjami dla którejś ze stron. Najgroźniejszą sytuacje miał, po stronie Jagi, Hubert Karpiński, który 76. minucie przegrał pojedynek z bramkarzem Pelikana. Swoją konfrontację przegrał także gracz gości, Jóźwiak, który w 79. minucie musiał uznać wyższość dobrze dzisiaj dysponowanego Xaviera Dziekońskiego.

Swoją dobrą dyspozycję Xavier miał okazję udowodnić jeszcze w 81. minucie. Wtedy przyszło mu stanąć oko w oko z jednym z zawodników Pelikana, Krystianem Mycką, który egzekwował przyznany chwilę wcześniej, rzut karny dla gości. Nasz młody golkiper popisał się fenomenalną interwencją i nie dopuścił do straty gola, a w konsekwencji wyrównania. Nasz bramkarz wyczuł intencję strzelającego, rzucił się we właściwy róg i zbił futbolówkę do boku. Tą interwencją uratował dla Jagi komplet punktów.

Do końca meczu działo się jeszcze trochę, choć bez efektu bramkowego. W 87. minucie strzał głową jednego z zawodników gości, po którym piłkę pewnie złapał Xavier. W 90. minucie próba uderzenia z odległości w wykonaniu Mikołaja Nawrockiego, niestety niecelna. W międzyczasie na boisku pojawił się jeszcze w ekipie Jagi Szymon Jarosz, który w 88. minucie zmienił Macieja Twarowskiego. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i rezerwy Jagi pokonały Pelikana Łowicz 2:1.

O pomeczowy komentarz poprosiliśmy szkoleniowca Jagiellonii II Białystok, Wojciecha Kobeszkę. – Zagraliśmy bardzo dobre zawody. Przeciwnik przycisnął nas w końcówce spotkania, ale przez większą część meczu, zwłaszcza w pierwszej połowie, to my dominowaliśmy na boisku. Mieliśmy lepsze sytuacje, podczas gdy do przerwy nasi rywale nie stworzyli sobie praktycznie żadnej klarownej okazji. My mieliśmy poprzeczkę, sytuacje sam na sam, bramkę. Naprawdę dobra postawa drużyny w pierwszej połowie. W drugiej połowie było widać, że zaczynam brakować nam sił. W ostatnim okresie tylko jeden zawodnik nie był chory. Wielki szacunek i gratulacje dla chłopaków za ten mecz. Wykazali się naprawdę dużym hartem ducha, kapitalną organizacją, w końcu wygrali mecz po przebytej chorobie. Bardzo cieszymy się z trzech punktów.  Obawialiśmy się tego spotkania, ale było widać wysoki mental w naszym zespole. Determinacja, konsekwencja w grze i dyscyplina. Chłopcy wzajemnie siebie motywowali, pomagali sobie. To była drużyna, która za siebie walczy. Teraz czeka nas jeszcze jeden mecz, na który mam nadzieję, że zdążymy się zregenerować – powiedział trener Kobeszko.

– Xavier wybronił bardzo ważną jedenastkę w kontekście całego meczu. Co zmian, to były one podyktowane tym, że tak jak mówiłem sporo chłopaków jest po chorobie. Musieliśmy niektórych oszczędzić, nieco pozmieniać. Nie było innej możliwości. Wszystko się udało, z tego się cieszymy. Druga połowa z pewnością nie była tak dobra w naszym wykonaniu jak pierwsza, ale widać, że determinacja i chęć zdobycia kompletu punktów zwyciężyła w chłopakach. Pelikanowi trzeba oddać, że miał swoje sytuacje, ale nam niekiedy dopisywało szczęście, niekiedy dobre interwencje Xaviera – kontynuował opiekun Jagiellończyków.

Od kolejnego meczu rezerw dzielą nas raptem dwa pełne dni. Jak będzie wyglądał trening w tak krótkim okresie? – Dzisiaj mieliśmy mecz, jutro czeka nas trening regeneracyjny, a w piątek będziemy mieli rozruch przedmeczowy. Dwie jednostki, ale raczej regeneracyjne. Chcemy się dobrze zregenerować i wyjść na kolejny bój w sobotę. Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie. Mam nadzieję, że nie będzie po tym meczu dużo urazów oraz że do następnego spotkania przystąpimy dobrze przygotowani – zakończył trener Kobeszko.

Swój kolejny ligowy mecz w ramach grupy I III ligi „Żółto-Czerwoni” rozegrają już w najbliższą sobotę, 5 grudnia. Zmierzą się wtedy, również na boisku Ośrodka Treningowego Jagiellonii, z Ursusem Warszawa. Początek tego starcia o godzinie 13:00.

12. kolejka grupy I III ligi, mecz zaległy

Jagiellonia II Białystok – Pelikan Łowicz 2:1 (1:0), 2.12.2020 r.

Bramki: Sobczak 58′; Twarowski 25′ – Kieplin 56′.

Jagiellonia II: Dziekoński – Huczko, Płoszkiewicz (K), Matysik, Kosikowski, Bayer (Nawrocki 46′), Pawłowski, Matus (Wasilewski 67′), Jarmołowicz (Karpiński 67′), Bortniczuk (Sobczak 46′), Twarowski (Jarosz 88′).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00