AktualnościPokonać wicelidera

Pokonać wicelidera

Jagiellonia Białystok w najbliższą niedzielę, 13 grudnia, rozegra swój kolejny mecz ligowy w sezonie 2020/2021 PKO BP Ekstraklasy. Będzie to spotkanie wyjazdowe, w którym przeciwnikiem piłkarzy trenera Bogdana Zająca będzie Raków Częstochowa. Co czeka nas w nadchodzącym starciu?

Będzie to dziewiąty oficjalny mecz pomiędzy Jagiellonią Białystok i Rakowem Częstochowa w historii obu drużyn. Dotychczasowy bilans tych potyczek jest idealnie wyrównany. Częstochowianie wygrali bowiem cztery spotkania, „Żółto-Czerwoni” górą byli również cztery razy. Ostatni raz obie drużyny mierzyły się ze sobą, dwukrotnie, w zeszłym sezonie. Jaga przegrała wtedy u siebie (0:1), a w rewanżu w Częstochowie górą również byli podopieczni trenera Marka Papszuna (2:1). Pełny tekst o historii starć pomiędzy Jagiellonią Białystok i Rakowem Częstochowa znajdziecie TUTAJ.

Jakie nastroje panują w jagiellońskiej szatni przed meczem z „Czerwono-Niebieskimi”? Głos przed spotkaniem tradycyjnie zabrał szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, trener Bogdan Zając, który był obecny się na konferencji prasowej przed niedzielnym starciem.

– To będzie otwarty mecz. Oba zespoły grają ofensywną piłkę, bardzo dużo biegają. Na taki też mecz musimy być przygotowani. To będzie przede wszystkim walka. Nie tylko piłkarska, ale również na stopie lokomocji. Musimy się nastawić na dużo biegania, zarówno będąc przy piłce jak i grając bez niej. Taki mecz nas czeka, jesteśmy na to gotowi – powiedział opiekun białostoczan. Pełną wypowiedź szkoleniowca „Dumy Podlasia” znajdziecie TUTAJ.

Poza naszym trenerem na konferencji prasowej pojawił się także zawodnik „Żółto-Czerwonych”, Tomas Prikryl.

– Raków długi czas gra w niezmienionym składzie. Po awansie do ekstraklasy ich jakość jest zauważalna. Mają dobrze dopracowany system gry. Potrafią grać w linii obrony trójką defensorów, mają dobrych piłkarzy. Już długo grają razem i teraz to procentuje – powiedział pomocnik Jagi. Pełną wypowiedź czeskiego gracza znajdziecie TUTAJ.

Jak wspomnieliśmy, Raków do Ekstraklasy wrócił przed zeszłym sezonem, po ponad 20 latach. Zarówno piłkarze jak i działacze częstochowskiego klubu uczynili wówczas wszystko, żeby pozostać na tym szczeblu rozgrywkowym nieco dłużej, niż tylko przez sezon. Ta sztuka im się udało, poprzednią kampanię zakończyli bowiem na 11. miejscu i mogli spokojnie patrzeć w przyszłość, przygotowując się do kolejnego, drugiego z rzędu sezonu w Ekstraklasie. Nikt nie mógł się spodziewać, że będzie on w ich wykonaniu aż tak dobry. Podopieczni trenera Marka Papszuna przez długi czas zajmowali pierwszej miejsce w stawce, skutecznie przeciwstawiając się zakusom faworyzowanej Legii. Obecnie zajmują jednak 2. miejsce w tabeli z dorobkiem 24 punktów i stratą dwóch „oczek” do przewodzącej stawce, już wspomnianej Legii. Bilans Rakowa to siedem zwycięstw, trzy remisy i dwie porażki. Jedną z przegranych odnieśli przed tygodniem, kiedy ulegli Śląskowi Wrocław 0:1 po golu Bartłomieja Pawłowskiego. To właśnie ta porażka zadecydowała o przetasowaniach w czubie klasyfikacji i zmienie lidera na Legię. Co do pozostałych rezultatów osiąganych przez częstochowian w lidze w tym sezonie, to po rewelacyjnym początku sezonu, kiedy zdecydowanie zdeklasowali pozostałe ekipy, nieco spuścili z tonu. Nie mówimy tu co prawda o przegranych, ale w grze Rakowa widać małą zadyszkę, którą obrazują dwa remisy i wygrana nad Wartą Poznań, poprzedzające mecz ze Śląskiem. Niemniej Raków jest zespołem bardzo równym, grającym dobrze i pewnie, do tego regularnie punktującym, o czym świadczy fakt, że o zadyszce formy mówimy ze względu na dwa remisy i wygraną, a nie trzy wygrane.

Słowo jeszcze o transferach poczynionych latem w zespole Rakowie. Zespół z Częstochowy przeprowadził w minionym oknie transferowym mała rewolucję kadrową. Pokład rakowskiego statku opuściło kilku dotychczas ważnych w układance trenera Marka Papszuna zawodników, na czele z Felicio Brown Forbesem. Kostarykanin przeniósł się do Wisły Kraków, gdzie trafił po całkiem udanym sezonie w barwach „Czerwono-Niebieskich”, w którym w 27 ligowych grach strzelił 10 goli. Oprócz niego zespół spod Jasnej Góry opuścili tacy zawodnicy jak, m.in., Michał Gliwa (Stal Mielec), Jarosław Jach (koniec wypożyczenia, powrót do Crystal Palace, Anglia), Bryan Nouvier (Sepsi OSK, Rumunia) czy Rusłan Babienko (Olimpik Donieck, Ukraina). Mimo tych wielu odejść włodarzom zespołu z Częstochowy nie dość, że udało się nie pogoryszyć jakości zespołu, to jeszcze ją podnieśli, podobnie zresztą jak konkurencję w kadrze. Umowy z drużyną Rakowa podpisali, m.in., hiszpański skrzydłowy Ivi Lopez, o którym więcej w rubryce „Gwiazda rywali”, skuteczny łotewski napastnik Vladislavs Gutkovskis, doświadczony obrońca z uznaną na polski rynku marką Maciej Wilusz, czy młody, perspektywiczny wychowanek Korony Kielce, Daniel Szelągowski. Poza nimi do Rakowa trafili Branislav Pindroch, Oskar Zawada, Giannis Papanikolaou, Petar Mamić oraz Marcin Cebula. To właśnie o tym ostatnim kilka słów więcej. Cebula do Rakowa trafił z Korony Kielce, gdzie występował od czasu przenosin z Pogoni Staszów w wieku juniorskim. Wielu kibiców i ekspertów powątpiewało w słuszność tego ruchu, bowiem w wielu poprzednich kampaniach skrzydłowemu brakowało liczb. Pochodzący ze Staszowa gracz szybko jednak rozwiał wszystkie wątpliwości wobec swojej osoby, notując do tej pory 10 występów w lidze, w których strzelił trzy gole i zanotował pięć asyst. Całkiem niezły dorobek, jak na początek przygody z pierwszym klubem innym niż macierzysty w karierze. Pełną sylwetkę naszych przeciwników znajdziecie TUTAJ.

Sędzią sobotniego meczu z Rakowem Częstochowa będzie Mariusz Złotek. Ogólny bilans Jagiellonii w meczach prowadzonych przez sędziego Złotka prezentuje się następująco – sześć wygranych, pięć remisów i pięć porażek. W meczu z częstochowianami asystentami będą Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz, a sędzią technicznym Paweł Pskit. W starciu z „Pasami” będzie też dostępny system wideoweryfikacji VAR, za którą będą odpowiadać Bartosz Frankowski i Marcin Boniek. Pełną obsadę sędziowską 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy znajdziecie TUTAJ.

W poprzednim spotkaniu ligowym, czyli domowym meczu 12. serii gier, Jagiellończycy zmierzyli się z Wartą Poznań. Piłkarze „Dumy Podlasia” wygrali to starcie 4:3 po trafieniu Jesusa Imaza oraz hat-tricku Jakova Puljicia. Dla Warty strzelili Mateusz Kuzimski, Michał Jakóbowski i Jan Grzesik. Co do kar indywidualnych w naszym zespole we wspomnianym meczu, to spośród podopiecznych trenera Bogdana Zająca żółtą kartkę zobaczył jeden zawodnik, Fedor Cernych. Uzupełnił on grono piłkarzy Jagi, którzy w trwającej kampanii zostali już przez sędziów upomnieni żółtymi kartkami. Poza wspomnianym reprezentantem Litwy tworzą je Bartosz Bida, Bodvar Bodvarsson, Martin Pospisil, Taras Romanczuk, Ivan Runje, Szymon Sobczak, Pavels Steinbors, Bogdan Tiru oraz Bartłomiej Wdowik. Każdy z wymienionych graczy, za wyjątkiem Tiru (cztery kartki) oraz Runje (dwie kartki), ma koncie jedno „żółtko”. Pełny tekst TUTAJ.

Spotkanie Raków Czestochowa – Jagiellonia Białystok rozpocznię się w najbliższą niedzielę (13.12) o godzinie 17:30. Transmisja telewizyjna z meczu w Canal+ Sport. Transmisji radiowej będzie można wysłuchać w Polskim Radiu Białystok. Ponadto na naszej stronie, jagiellonia.pl, oraz na jagiellońskim Twitterze będziecie mogli śledzić relację tekstową z tego spotkania. Trzymajmy kciuki za naszą drużynę. RAZEM OD 100 LAT!

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00