AktualnościZając: Mamy spore rezerwy

Zając: Mamy spore rezerwy

– Wydrapane zwycięstwo po naprawdę bardzo trudnym spotkaniu. Górnik przyjechał i grał swoją piłkę. Znaliśmy ich atuty, spokojną i zorganizowaną grą staraliśmy się kontrolować mecz – powiedział szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, Bogdan Zając, na konferencji prasowej po wygranym 1:0 meczu z Górnikiem Zabrze.

– W pierwszej połowie, znowu ta sama bolączka, czyli nasze błędy, po których goście stworzyli sobie dwie naprawdę bardzo klarowne sytuacje. Można zatem powiedzieć, że wróciliśmy z dalekiej podróży. Drugą połowę rozpoczęliśmy od groźnej dla goście, przy której bardzo dobrze zachował się Xavier, który wyczekał i z zimną krwią wybronił trudny strzał rywala. Po strzelonej bramce prezentowaliśmy bardzo mądrą i szczelną grę w defensywie, dzięki czemu nie pozwoliliśmy Górnik stworzyć groźnych sytuacji. Po zmianie stron, może za wyjątkiem stałego fragmentu gry i zamieszania, nie było strzałów na naszą bramkę. Wolą walki i determinacją docisnęliśmy ten korzystny wynik. Ten mecz taki właśnie był – na 1:0 i wygra ten, kto trafi. Dzisiaj to nam dopisało szczęście. Wywalczyliśmy bardzo ważne trzy punkty, które dają mocny fundament na wiosnę. Jeśli dobrze popracujemy, wszyscy wrócą do zdrowia i dyspozycji, to jeszcze pokażemy na co nas stać. Dzisiaj mieliśmy zalążki naprawdę dobrej gry w wielu fragmentach, ale mamy jeszcze spore rezerwy – mówił trener Zając.

Na konferencji pojawiły się pytania od dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło dosyć późno przeprowadzonej, zdaniem pytającego, zmiany Fedora Cernycha. – To mogło tak wyglądać. Fedor cały czas pracował, regenerował się. Byliśmy cały czas w kontakcie i kiedy dał sygnał, że już koniec, dokonaliśmy zmiany.

– Do każdej sytuacji można dorobić ideologię. Chcielibyśmy grać dla kibiców, żeby ten stadion się wypełniał, ale dostosowujemy się do panującej sytuacji. Szkoda, że tak jest. Wierzymy w to, że może na wiosnę przyjdzie taki okres, kiedy kibice wrócą na trybuny, chociaż w jakiej liczbie. Piłka nożna bez kibiców to jest inna dyscyplina sportu – konkludował opiekun Jagiellończyków.

Co zdaniem trenera wymaga poprawy w zimowym okresie przygotowawczym? – Poprawy wymaga wszystko, musimy być lepsi w każdej fazie. Mieliśmy swoje problemy w defensywnie, ale dzisiaj wystąpili będący w niezłej dyspozycji Ivan Runje i Bogdan Tiru, którzy są trzonem naszej obrony. Na bokach grają młodzi chłopcy, którzy się od nich uczą. Takie zestawienie obrony dawało więcej stabilizacji, niemniej przeciwnik stwarzał sobie sytuacje po naszych błędach. Czeka nas ogrom pracy. Nie mówię o samym bloku obronnym, ale także o organizacji gry w defensywie całego zespołu. Dzisiaj wykonaliśmy kawał świetnej roboty, zwłaszcza po strzelonej bramce, dzięki której potrafiliśmy dowieźć korzystny rezultat do ostatniego gwizdka.

Z czego wynikała absencja Tomasa Prikryla? – Tomas nabawił się urazu, przeciążeniowa sprawa. Był wyeliminowany z gry już w tygodniu. Wiedzieliśmy, że nie będziemy mogli skorzystać z jego usług.

Jak trener Zając podsumuje minioną rundę? – Trudno to powiedzieć w jednym zdaniu. W minionej rundzie mieliśmy bardzo dużą sinusoidę, wiadomo czym spowodowaną. Rundę rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Mieliśmy stabiliną defensywę, nie przegrywaliśmy spotkań. Kiedy później zaczęły się problemy, seryjnie zaczęliśmy przegrywać mecze, co było naszą bolączką. Po każdym z tych nieudanych spotkań staraliśmy się odbijać. Z pewnością trzy przegrane pod rząd mecze wyjazdowe zostawiły mocną rysę na naszej grze. Wygraliśmy jednak mecz domowy, a później potrafiliśmy tę ściężkę kontynuować w starciach u siebie. Naszym problemem są mecze wyjazdowe. Robiliśmy analizę, wyciągnęliśmy z niej wnioski na temat tego, co trzeba poprawić, żeby było lepiej. Będziemy nad tym pracować, ponieważ to dotyczy nie tylko kwestii piłkarskiej. Dążymy do tego, żeby było lepiej, to jest nasza rola. To jest proces, polegający na pracy nad wieloma aspektami. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz, ponieważ daje to mocny fundament na wiosnę, na którym możemy budować wiele pięknych rzeczy.

Na sam koniec trener Zając złożył życzenia świąteczne kibicom Jagiellonii Białystok. – W imieniu drużyny, sztabu i wszystkich ludzi w Klubie złożyć najserdeczniejsze życzenia kibicom. Runda jesienna kosztowała ich sporo zdrowia, podobnie jak nas. Wierzymy w to, że wiosna będzie o wiele łatwiejsza. Popracujemy i zrobimy kawał dobrej roboty, która później będzie procentować. Wszystkiego dobrego, zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia – zakończył.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00