AktualnościHonorowa ’11’ stulecia Jagiellonii

Honorowa ’11’ stulecia Jagiellonii

Jako pierwszą chcemy zaprezentować Wam honorową ‘11’ stulecia. Co ciekawe, na początku nie mieliśmy w planach układania takiego zespołu. Po krótkich dyskusjach uznaliśmy, że trzeba zwrócić uwagę na zawodników, którzy trwali wiernie przy Jagiellonii w trudnych latach sportowych i organizacyjnych. Dzisiaj cieszymy się z sukcesów „Żółto-Czerwonych” na arenie krajowej. Za nami najbardziej owocna dekada w historii Jagi. Warto jednak podkreślić, że być może nie mielibyśmy czego świętować, nie pasjonowalibyśmy się spotkaniami z Legią Warszawa, Lechem Poznań, nie oczekiwalibyśmy na losowania Ligi Europy, gdyby nie ludzie, którzy wspólnie z Jagą przeszli „szlak bojowy” od IV ligi do Ekstraklasy. Kto wie, być może w czasach sportowej prosperity Jagi to oni decydowaliby o osiągnięciu najwyższych celów. To oni swoim zaangażowaniem, walką budowali podwaliny pod przyszłe sukcesy.

Miejsce w bramce mógł zająć tylko i wyłącznie Mirosław Dymek. Wychowanek, który zakładał jagielloński trykot przez 15 lat (!) W latach 1988 – 2003 rozegrał 188 meczów ligowych na poziomach Ekstraklasy, I, II i III ligi. Rywalizował przeciwko największym tuzom polskiej piłki, poznał także smak tzw. „kartoflisk”, łapiąc piłkę po uderzeniach zawodników Mazura Karczew lub Sparty Szepietowo.

Na prawej obronie postawiliśmy na mocno nieoczywistą kandydaturę. Zbigniew Szugzda wielu kojarzy się z występami w ataku i drugiej linii. Zdarzały mu się jednak występy także w defensywie i tutaj ustawiliśmy mistrza Polski juniorów z drużyny trenera Brewczyka (1988). Jego gol przypieczętował awans Jagi do najwyższej klasy rozgrywkowej w 1992 roku. Później konsekwentnie bronił jej barw w niższych klasach rozgrywkowych. 292 mecze ligowe i 76 goli.

Środek defensywy tworzą kolejni wychowankowie. Sławomir Tołkacz jest legendą Jagi z lat 70-tych. Pierwszy Jagiellończyk z powołaniem do młodzieżowej reprezentacji Polski. To on wraz z Jerzym Zawiślanem odmówił przejścia do Włókniarza w 1973 roku, czym prawdopodobnie uratował istnienie piłkarskiej sekcji Jagi. W pierwszym zespole debiutował jako 15-latek (!), jego rekord do dzisiaj pozostaje niepobity. Barw Jagiellonii bronił przez 14 lat do 1984 roku. Drugim stoperem został inny wychowanek Jagi, Krzysztof Zalewski. „Zala” to dawny kapitan „Żółto-Czerwonych”, z którymi przeszedł drogę od IV ligi do Ekstraklasy! Ponadto zaliczył przygodę w półfinale zmagań o Puchar Polski. Wystąpił w 192 meczach ligowych na poziomie IV, III i II ligi. Po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej odszedł do Odry Opole, a w jego piłkarskim CV brakuje chociażby jednego meczu w Ekstraklasie. Obecnie prowadzi zespół juniorów starszych w CLJ U-18.

Na lewej stronie postawiliśmy na Marcina Manelskiego, który pierwsze szlify zbierał we Włókniarzu, aby później przenieść się na Jurowiecką. W Jadze debiutował na poziomie I ligi (obecnie Ekstraklasa), a później, chociaż klub pikował sportowo i organizacyjnie, on pozostawał wierny „Żółto-Czerwonym” barwom, broniąc ich barw nawet w IV lidze. Jego dorobek – 181 meczów, musi robić wrażenie.

Parę skrzydłowych tworzą uczeń i mistrz, czyli Mariusz Dzienis i Ryszard Ostrowski. „Maniek” jest wychowankiem Jagi, który podobnie jak większość tej „11” przeszedł z nią drogę od IV ligi do najwyższego poziomu rozgrywkowego. Wielu Kibiców pamięta go z pięknego gola strzelonego Lechowi Poznań, jak i z nieuznanej przez sędziego (do dzisiaj nikt nie wie dlaczego) bramki na stadionie przy Łazienkowskiej w meczu półfinałowym o Puchar Polski. 192 mecze w barwach Jagiellonii i 10 strzelonych goli, ten bilans musi robić wrażenie. Sam Dzienis wielokrotnie podkreślał, że jego idolem lat młodzieńczych był Ryszard Ostrowski i to popularny „Gumiś” znalazł się w honorowej ‘11’ stulecia. Nie mogło być bowiem inaczej. Rekordzista w kategorii rozegranych meczów ligowych – 342 i autor 36 goli – wydaje się, że jego rekord jeszcze długo pozostanie niepobity. Wchodził do drużyny po spadku do II ligi w 1990 roku, zaliczył z nią jeszcze epizod w najwyższej klasie rozgrywkowej, by później pozostawać jej wierny aż do 2002 roku. W trakcie tej przygody zdecydował się nie skorzystać z oferty Pogoni Szczecin. Ceniony przez Kibiców za nieustępliwość i zaangażowanie. W ostatnich latach łączył grę w Jadze z pracą w Straży Pożarnej. Członek Galerii Sław Jagiellonii.

W środku pola postawiliśmy na dwóch zawodników, którzy mieli niemały wpływ na ostatni awans Jagiellonii do Ekstraklasy. Pierwszym jest inny członek Galerii Sław, wieloletni kapitan „Żółto-Czerwonych”, Jacek Markiewicz. Wychowanek trenera Lesława Karskiego zaczynał w II lidze, aby później przemierzyć szlak wiodący przez III i IV ligę. W niższych klasach rozgrywkowych absolutny lider i największa gwiazda Jagi. Zauważony przez ekstraklasowy RKS Radomsko, w którym miał okazję grać u boku Sławomira Wojciechowskiego i Igora Sypniewskiego. W 2004 roku wrócił na białostockie łono, by trzy lata później już jako kapitan wprowadzić „Żółto-Czerwonych” do Ekstraklasy. 250 rozegranych meczów i 50 strzelonych goli, te liczby muszą robić wrażenie na każdym kibicu Jagi. Drugim środkowym pomocnikiem został jedyny zawodnik z tej „11” niepochodzący z Podlasia – Dariusz Łatka. Rodowity krakus trafił do Białegostoku na początku 2002 roku, a sprowadzał go do ówczesnej II ligi Wojciech Łazarek. „Łata” szybko udowodnił swój kunszt piłkarski i miał spory udział w kolejnych awansach, najpierw do II ligi, a później już do Ekstraklasy. Marcin Piechowski opisywał go jako nieustępliwego, wrednego dla rywali zawodnika, który nigdy i nikomu nie odpuszczał. Z Jagiellonią pożegnał się dopiero na początku 2009 roku. W 200 meczach strzelił 18 goli. Chociaż późno trafił do najwyższej klasy rozgrywkowej, to zdołał zagrać w niej 130 meczów, co tylko potwierdza jego sportową klasę.

Formację ofensywną tworzy dwóch najskuteczniejszych Jagiellończyków w historii, członkowie Galerii Sław – Wojciech Kobeszko i Piotr Sieliwonik. Obaj zdobyli w sumie ponad 180 ligowych bramek z „Jotką” na piersi. „Kobi” to kolejny w naszej honorowej „11” wychowanek „Żółto-Czerwonych”. Król strzelców IV i III ligi, w których trafiał jak na zawołanie. Po niezwykle udanej jesieni 2004 otrzymał ofertę z ekstraklasowej Amiki Wronki. Pojechał do Wielkopolski, gdzie nawet podpisał umowę, aby kilka dni później ją rozwiązać i wrócić na Podlasie. Kto wie, jak potoczyłaby się jego kariera, gdyby nie trapiące go kontuzje. Problemy zdrowotne sprawiły, że nigdy nie zadebiutował w Ekstraklasie, chociaż był w kadrze, która w 2007 roku wywalczyła ostatni awans. W piłkarskim CV zapisał kilka meczów w rozgrywkach o Puchar Ekstraklasy. Obecnie szkoleniowiec drużyny rezerw. Jego partner, Piotr Sieliwonik, trafił do Jagi z Włókniarza Białystok w 1974 roku. Przez dwa lata tworzył duet z Jerzym Zawiślanem, a po odejściu „Siwego” to na nim opierał się jagielloński atak. Król strzelców klasy okręgowej w sezonie 1974/75. W 1980 roku zrezygnował z oferty I-ligowego Górnika Zabrze, pozostając wiernym Jadze. Nigdy nie zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej, chociaż wielu podkreślało, że miał umiejętności predystynujące go do gry w kadrze. W 1981 roku zagrał w meczu o Puchar Polski przeciwko Legii i był w nim wyróżniającą się postacią w Jadze. Chociaż „Żółto-Czerwoni” odpadli z turnieju, to porażka 1:2 z ćwierćfinalistą rozgrywek o Puchar Zdobywców Pucharów nie przynosiła im ujmy.

Trenerem tej bandy mógł zostać jedynie Grzegorz Szerszenowicz, który wprowadzał Jagę do I ligi, prowadził ją w zwycięskiej potyczce z Legią, a także w IV lidze, w meczach z Mazurem Karczew, Koroną Góra Kalwaria oraz Bugiem Wyszków.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00