AktualnościMakuszewski: Z optymizmem patrzę na nowy rok

Makuszewski: Z optymizmem patrzę na nowy rok

– To był dziwny i bardzo trudny dla nas wszystkich rok. Przyszło nam grać w różnych warunkach, mieliśmy rozmaite problemy, w tym kwarantannę i zachorowania, ale ostatecznie wszystko się w miarę ułożyło – powiedział Maciej Makuszewski, skrzydłowy Jagiellonii Białystok, który w dłuższej rozmowie podsumował kończący się 2020 rok.

– Pozostaje oczywiście niedosyt. Chcielibyśmy być wyżej w tabeli, mieć na koncie więcej punktów, osiągnąć lepszy wynik w ten szczególny czas 100-lecia Klubu, ale to niestety się nie udało. Niemniej uważam, że biorąc pod uwagę warunki i sytuację podczas całego roku, wszystko skończyło się całkiem nieźle – mówił popularny „Maki’.

Jak nasz zawodnik ocenia rundę jesienną sezonu 2020/2021 w wykonaniu „Żółto-Czerwonych”? Czy aktualne miejsce w klasyfikacji (7. pozycja, 20 punktów) jest satysfakcjonujące? – Chcielibyśmy być wyżej. Potencjał piłkarski i jakość mamy w zespole naprawdę dużą. Niektóre mecze przegrywaliśmy dając przeciwnikowi możliwość sięgnięcia po trzy punkty. Teraz mamy czas na odpoczynek oraz przemyślenie pewnych rzeczy. Później przyjdzie moment na pracę podczas okresu przygotowawczego. Na wiosnę czeka nas jeszcze kilka kolejek do końca sezonu. Mam nadzieję, że runda rewanżowa będzie w naszym wykonaniu lepsza i wszystko będzie wyglądało normalniej. Przede wszystkim liczę na to, że na stadiony wrócą kibice, co z pewnością dodałoby nam więcej entuzjazmu i wiary we własne możliwości, które mamy naprawdę duże. Słońce nie zawsze świeci, każdego dnia trzeba brać to, co daje los i starać się maksymalnie wykorzystać szanse. Mam nadzieję, że nowy rok będzie dla wszystkich zdecydowanie lepszy.

Z czego wynikała nierówna gra Jagiellonii jesienią? – W drugiej połowie minionej rundy drużyne dopadły pewne problemy. Nie ma co ukrywać, że w szatni działo się sporo niedobrych rzeczy związanych z pandemią. Kilku zawodników wypadło z kadry, niektóre rotacje nie przyniosły pożądanego przez nas efektu, gubiliśmy punkty. Uważam jednak, że finalnie nasza pozycja wyjściowa do rundy wiosennej nie jest zła. W tej lidze wszystko może się zdarzyć, poza tym każdy zespół ma swoje problemy. Jak wspomniałem, my również takowe mieliśmy, ale jakoś udało nam się wszystko poskładać. Teraz trzeba zacząć punktować na wyjeździe, to jest ważne. U siebie zawsze będziemy grali o maksymalną zdobycz punktową. Jestem przekonany, że większość tych punktów będzie zostawała w Białymstoku. Zobaczymy jak będzie. Z optymizmem patrzę na nowy rok. Mam nadzieję, że wszystko co złe jest już za nami i po przerwie wszyscy z uśmiechami wrócimy na stadiony, gdzie będziemy mogli cieszyć się z dobrej gry oraz punktów.

– Po meczu z Rakowem (wyjazdowa porażka 2:3, przyp.red.) był niedosyt, nie byliśmy zadowoleni z tego występu. W meczu z Górnikiem (domowa wygrana 1:0, przyp. red.) chcieliśmy zrobić wszystko, żeby punkty zostały w Białymstoku, żebyśmy mogli na święta pojechać w miarę zadowoleni. Udało się wygrać, szacunek dla drużyny. To był mecz walki, w którym pokazaliśmy, że to nam bardziej zależy na zdobyciu trzech punktów, które ostatecznie zgranęliśmy – mówił 31-latek.

Na koniec rozmowy Maciek złożył świąteczne oraz noworoczne życzenia wszystkim osobom związanym z Jagiellonią Białystok. – Przede wszystkim życzę wszystkim zdrowia oraz bezpieczeństwa. Trzeba uważać na siebie i innych, wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji. Ważne jest, żebyśmy wszyscy przestrzegali aktualnie obowiązujących zaleceń. Mam nadzieję, że wszyscy podejdziemy do tego po ludzku i nadchodzące święta spędzimy spokojnie, w miarę możliwości w gronie rodziny, z uśmiechem na ustach. Za sobą zostawimy wszystko co złe i będziemy patrzeć w przyszłość z pozytywnym nastawieniem. Mam również nadzieję, że w nowym roku będziemy żyli już normalnie, czyli tak jak to miało miejsce wcześniej – zakończył nasz zawodnik.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00