AktualnościZając: Mamy nad czym pracować

Zając: Mamy nad czym pracować

– Przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęliśmy już po ostatnim gwizdku sędziego w meczu z Górnikiem. Każdy z zawodników dostał indywidualną rozpiskę na okres świąteczny – powiedział Bogdan Zając, trener Jagiellonii Białystok, z którym porozmawialiśmy przy okazji powrotu jagiellończyków do treningów po świątecznej przerwie.

Jak szkoleniowiec „Żółto-Czerwonych” spędził okres świąteczny? – Tradycyjnie, czyli z rodziną, choć w nieco okrojonym składzie. Ten okres zawsze spędzamy w rodzinnym gronie. W tym roku święta rozłożyły się na kilka dni, pojawili się też goście. Synowie dorastają, rodzina się powiększa, pojawiła się już wnuczka. To cudowny czas. W domu byłem czwarty raz na przestrzeni ostatnich pięciu miesięcy. W tym czasie straciłem jedenaście kilogramów więc na święta dałem sobie takie postanowienie, żeby trochę to odrobić, co poniekąd się udało. Ten okres szybko minął, chciałoby się więcej, ale trzeba wracać do pracy. Niemniej cieszymy się, że jesteśmy już z powrotem i ruszamy z pracą.

Jak wyglądają pierwsze dni po powrocie do treningów? Co piłkarze będą robić jeszcze w Białymstoku, przed planowanym na 10 stycznia wylotem do Turcji? – Przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęliśmy już po ostatnim gwizdku sędziego w meczu z Górnikiem. Każdy z zawodników dostał indywidualną rozpiskę na okres świąteczny. Bezwględnym zaleceniem był odpoczynek w pierwszym tygodniu po trudach zarówno rundy jesiennej jak i całego minionego roku. Z tego też względu ta jednak krótka, bo ledwie tygodniowa, przerwa od treningów jest wskazana. Oczywiście niektórzy zawodnicy, ci będący po kontuzjach i przebytej chorobie, mieli indywidualną rozpiskę przygotowaną już na pierwszy tydzień. Z kolei na drugi zawodnicy mieli już przygotowany bardziej konkretny plan. Uważam, że nie straciliśmy dużo przez ten tydzień bez treningów. 5 stycznia spotkaliśmy się na testach na obecność COVID-19. Przestrzegamy zasad bezpieczeństwa, co pozwala zminimalizować ryzyko, nie mamy jednak na tę sytuację stuprocentowego wpływu. Cieszy fakt, że wszyscy, którzy przeszli badania uzyskali ujemne wyniki. Mamy w drużynie sporo ozdrowieńców, wielu zawodników z szerokiej kadry już tę chorobę przeszło. Co do naszego planu, to na dzisiaj mamy przewidziane spotkanie organizacyjne z drużyną, potem trening. Jutro i pojutrze czekają nas testy wydolnościowe w grupach, a w sobotę mamy poranny trening i spotkanie po południu, po którym wyjedziemy do hotelu. Tam przenocujemy i w niedzielę, o godzinie 13:00, wylatujemy do Turcji. Będziemy tam przebywać do 22 stycznia. Później czekają już nas przygotowania do meczu z Lechią.

– Ze spraingpartnerami różnie bywa. Pewność będziemy mieli dopiero w momencie wyjścia na boisko. Na tę chwilę nasi przeciwnicy to rosyjski zespół Szynnik Jarosław, serbska drużyna Radnički Nisz, ukraiński Olimpik Donieck oraz prawdopodobnie, czekamy na ostatecznie potwierdzenie, rosyjski Rubin Kazań. Zobaczymy czy dojdzie do tego sparingu. Nie ukrywam, że fajnie byłoby zagrać ostatnią z gier kontrolnych z tak silnym rywalem. Byłoby to bezpośrednie przetarcie przed ligą, które dałoby nam dużo informacji i pokazało, w którym miejscu jesteśmy. Bez względu na to, z kim będziemy grali uważam, że każdy rywal pozwala nam sprawdzić się z drużynami zupełnie innymi, niż te występujące w naszej lidze. Taki sparing z pewnością będzie dużym doświadczeniem dla każdego z zawodników.

Jak ma wyglądać gra „Żółto-Czerwonych” podczas wiosennej odsłony zmagań? – Założenia przygotowaliśmy przed rozpoczęciem sezonu. Z wiadomych powodów później te dotyczące gry obronnej nam się posypały. Teraz dążymy do tego, żeby wszyscy wrócili do pełnej sprawności i byli w stu procentach gotowi do gry. Będziemy kontynuować pracę nad tym, co rozpoczęliśmy latem. Jeżeli wszyscy zawodnicy wrócą na poziom, który prezentowaliśmy na początku sezonu, to będziemy mocniejsi nie tylko w defensywie, ale także jako zespół w fazie bronienia. To jest główny temat, któremu podczas zgrupowania i nie tylko będziemy poświęcali dużo czasu. W naszej grze wiele elementów jest do poprawy, nad każdym z nich będziemy pracowali. Na zgrupowanie jedzie większa grupa zawodników, wobec czego gier kontrolnych nie jest za dużo. Każdy z tych zawodników rozegra dwa, trzy mecze i to nie w pełnym wymiarze czasowym. To jest krótki i dynamiczny okres, który trzeba optymalnie wykorzystać, ale przy tym nie przesadzić w drugą stronę i być w pełni gotowym na pierwszy mecz ligowy – zakończył opiekun białostoczan.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00