AktualnościKolejny rywal: Podbeskidzie Bielsko-Biała

Kolejny rywal: Podbeskidzie Bielsko-Biała

Już w najbliższy sobotę, 20 lutego, Jagiellonia Białystok rozegra swój kolejny mecz w trwającym sezonie 2020/2021 PKO BP Ekstraklasy. „Żółto-Czerwoni”, w ramach 18. serii gier, zmierzą się na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Co warto wiedzieć o tym przeciwniku przed nadchodzącym starciem?

Historia

Towarzystwo Sportowe Podbeskidzie to polski klub piłkarski, który powstał 11 lipca 1997 roku w zlokalizowanym w południowej części województwa śląskiego mieście Bielsko-Biała w wyniku fuzji sekcji piłkarskiej klubu BBTS Włókniarz Bielsko-Biała oraz klubu DKS Inter Komorowice. Korzenie tego klubu sięgają jednak znacznie głębiej, bowiem aż do 1907 roku i powstałego wówczas Bielitzer Fussball Klub. TS jest postrzegane jako spadkobierca spuścizny tego przedwojennego zespołu, jak również tradycji innych drużyn z Bielsko-Białej, takich jak m.in. Inter Bielsko-Biała czy Biała Lipnik.

Swoją drogę ku polskiej elicie piłkarskiej, zwieńczoną sukcesem w postaci awansu, zawodnicy z południa kraju rozpoczęli pod koniec lat 90-tych od występów w niższych ligach, konkretnie rozgrywkach okręgowych. Dzięki determinacji, dobremu zarządzaniu, wzmocnieniom i wysiłkowi ludzi związanych z klubem na przestrzeni kolejnych lat piął się on systematycznie w górę hierachi ligowej, pokonując co jakiś czas kolejne szczeble. Na zaplecze Ekstraklasy, wówczas jeszcze nazywanej I ligą, udało się „Góralom” awansować stosunkowo szybko. Zameldowali się tam w sezonie 2002/2003 i pozostali przez kolejne lata, aż do sezonu 2010/2011, który zakończyli na 2. miejscu w klasyfikacji, co poskutkowało awansem. Okres pobytu w I lidze to prawdziwa sinusoida. Czasem Podbeskidzie było o włos od awansu lub co najmniej w czubie tabeli (kampanie 2004/2005 i 2008/2009), by za chwilę bić się o utrzymanie i mierzyć się z koniecznością gry w barażach (sezon 2005/2006). Ostatecznie, po kilku latach, wszystko ułożyło się po myśli działaczy, kibiców i piłkarzy zespołu, którzy w kampanii 2011/2012 przystąpili do rywalizacji w Ekstraklasie. Na najwyższym szczeblu rozgrywkowym piłkarze z Bielska-Białej spędzili pięć sezonów, spośród których najlepsza w ich wykonaniu była kampania 2013/2014, którą zakończyli na 10. pozycji. Do dziś pozostaje to najwyższa lokata w historii ich występów w elicie.

Z Ekstraklasą zawodnicy Podbeskidzia pożegnali się po sezonie 2015/2016, kiedy zajęli ostatnie, 16. miejsce w tabeli. Po spadku na zapleczy najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce „Górale” spędzili cztery sezony. W każdym z nich byli postrzegani jako jedni z pretenedentów do walki o promocję i powrót do elity, ale zawsze czegość brakowało. Impas został przełamany dopiero w poprzednim sezonie, w którym prowadzeni przez trenera Krzysztofa Brede gracze zajęli 2. miejsce, tuż za plecami Stali Mielec, z 65 punktami na koncie. To umożliwiło im awans i powrót do Ekstraklasy.

Obok wspomnianego 10. miejsca w Ekstraklasie w sezonie 2013/2014 największym sukcesem w historii Podbeskidzia jest, dwukrotnie, osiągnięcie półfinału Pucharu Polski (2010/2011, 2014/2015). Przydomek drużyny z Bielska-Białej to „Górale”, a sama nazwa drużyny nawiązuje do potocznej nazwy regionu, w którym zlokalizowana jest drużyna.

Sytuacja drużyny

Podbeskidzie Bielsko-Biała jest, obok Stali Mielec i Warty Poznań, jednym z trzech beniaminków w tym sezonie. Podopieczni trenera Roberta Kasperczyka jak dotąd zgromadzili na swoim koncie 16 punktów w 17 meczach, notując bilans czterech wygranych, czterech remisów i dziewięć porażek. Tak dorobek punktowy pozwala „Góralom” na zajmowanie obecnie przedostatniego, 15. miejsca w tabeli. Przez długie fragmenty trwającej kampanii bielszczanie pozostawali na ostatnim miejscu w tabeli, ze sporą stratą do bezpiecznej lokaty, co ostatecznie poskutkowało zwolnieniem trenera Krzysztofa Brede na jeden mecz przed końcem ligowej jesieni. Jeśli chodzi o występy Podbeskidzia w Pucharze Polski, to zakończyły się one na drugiej rundzie i przegranym, po konkursie rzutów karnych, meczu z Zagłębiem Lubin.

Wobec niezadowalającej postawy ekipy jesienią w trakcie wciąż trwającego okienka transferowego włodarze Podbeskidzia zdecydowali się wzmocnić zespół. W związku z tym pozyskano kilku ciekawych zawodników, jak chociażby środkowego obrońcę Rafała Janickiego, bocznych defensorów Petara Mamicia i Davida Niepsuja czy liberyjskiego snajpera, Petera Wilsona. Największym z nazwisk jest chyba jednak, wypożyczony z czeskiego ekstraklasowicza FK Teplice prawy pomocnik Jakub Hora. Hora to 29-letni zawodnik środkowej formacji, który jest byłym młodzieżowym reprezentantem swojego kraju, który w trakcie kariery bronił barw m.in. wspomnianego FK Teplice oraz Slavii Praga, Viktorii Pilzno czy łotewskiego Ryga FC. Jeśli zaś chodzi o zawodników, którzy Podbeskidzie ostatnio opuścili, to mowa o Aleksandrze Komorze, Rafalu Figielu, Ivanie Martinie czy Bartoszu Jarochu.

Trener rywali – Robert Kasperczyk

Szkoleniowcem Podbeskidzia jest obecnie 54-letni Robert Kasperczyk. Trener Kacperczyk swoją stanowisko objął 22 grudnia 2020 roku, zastępując w roli sternika pierwszej drużyny „Górali” zwolnionego siedem dni wcześniej trenera Krzysztofa Brede.

Dla urodzonego w Tuchowie szkoleniowca trwająca przygoda jest drugim podejściem do seniorskiej ekipy bielszczan. Poprzednio zespół z południa Polski trener Kasperczyk prowadził w latach 2009 – 2012. Wówczas udało mu się z „Góralami” awansować na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce, utrzymać się na nim oraz dotrzeć do półfinału edycji 2010/2011 Pucharu Polski. Poza Podbeskidziem trener Kasperczyk w swojej karierze szkoleniowej odpowiadał także za wyniki KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Stali Rzeszów, Motoru Lublin, Limanovii Limanowa oraz Sandecji Nowy Sącz. Poza tym był także, przez blisko pięć lat, odpowiedzialny za dział skautingu Cracovii.
Jako że trener Kasperczyk rolę opiekuna Podbeskidzia piastuje od 22 grudnia nie miał okazji do poprowadzenia swoich zawodników w ligowej rywalizacji w trakcie jesiennej odsłony zmagań. Piłkarze z Bielsko-Białej pod okiem 54-latka przepracowali zimowy okres przygotowawczy oraz rozegrali trzy wiosennej kolejki PKO BP Ekstraklasy. W tym czasie udało mu się w znaczącym stopniu poprawić zarówno grę, rezultaty jak i miejsce w tabeli bielszczan. Pod jego wodzą „Górale” jeszcze nie przegrali, notując remis i dwie wygrane, dzięki czemu wygrzebali się ze strefy spadkowej i obecnie zajmują w tabeli 15. miejsce (16 punktów).

Gwiazda rywali – Michał Rzuchowski

W kadrze Podbeskidzia można znaleźć wielu zawodników znanych znacznej części publiczności, śledzącej zmagania Ekstraklasy. Mowa oczywiście o m.in. Michale Peskoviciu, Rafale Janickim, Łukaszu Sierpinie czy Filipie Modelski. W szeregach „Górali” znajdziemy także kilku zawodników z bardzo ciekawym CV, jak chociażby Peter Wilson, Gergo Kocsis czy Jakub Hora. Niemniej jedną z gwiazd ekipy z południa Polski jest Michał Rzuchowski, a więc piłkarz który w zespole naszych sobotnich rywali ma w nogach najwięcej minut w tym sezonie.

Michał Rzuchowski to urodzony 27 grudnia 1993 roku w Szczecinie polski piłkarz, występujący na pozycji defensywnego pomocnika. Swoją karierę rozpoczynał w Salosie Szczecin, gdzie wypatrzyli go przedstawiciele stołecznej Legii. Do Warszawy młody zawodnik przeniósł się w 2009 roku, dołączając do drużyny młodzieżowej „Wojskowych”. Następnie wypromował się do drużyny rezerw, gdzie grał do 2012 roku. Później przyszedł na pierwszy w trakcie seniorskiej przygody z piłką transfer. Rzuchowski trafił do Arki Gdynia, gdzie grał do 2014 roku. Był kluczową postacią wówczas pierwszoligowej ekipy i swoimi dobrymi występami zapracował na przenosiny do Ruchu Chorzów. Na Śląsku zupełnie się jednak nie odnalazł i po nieco ponad pół roku powrócił do Gdyni na wypożyczenie. Po zakończeniu okresu wypożyczenia zawodnikiem „Niebieskich” mierzący 176 cm piłkarz był jeszcze przez pół roku, po czym definitywnie rozstał się z Ruchem i dołączył do Bytovii Bytów. Tam spędził dwa i pół sezonu, po czym przeniósł się do Podbeskidzia, z którym udało mu się w kampanii 2019/2020 awansować do piłkarskiej elity w Polsce.

W tym sezonie Rzuchowski jest jednym z kluczowych zawodników w układance szkoleniowców „Górali”. Od początku trwającej kampanii 15 z 17 ligowych meczów (gol i asysta), łącznie na murawie spędzając 1 137 minut czyli najwięcej ze wszystkich graczy bielszczan. Do tego bilansu 27-latek dorzucił dwa mecze w Pucharze Polski.

Przewidywany skład Podbeskidzia na mecz z Jagiellonią:

Michal Pesković – Filip Modelski, Rafał Janicki, Milan Rundić, Petar Mamić, Michał Rzuchowski, Desley Ubbink, Maksymilian Sitek, Jakub Hora, Marko Roginić, Peter Wilson.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00