AktualnościIII liga: Rezerwy na remis z Ruchem

III liga: Rezerwy na remis z Ruchem

Remisem 1:1 zakończył się pierwszy w 2021 roku mecz Jagiellonii II Białystok w trzeciej lidze. W zaległym spotkaniu 7. kolejki podopieczni Wojciecha Kobeszki podzielili się punktami z Ruchem Wysokie Mazowieckie przy Elewatorskiej.

Do premierowego starcia w nowym roku Żółto-Czerwoni mogli przystępować z podniesionym czołem. Białostoczanie wygrali wszystkie zimowe spotkania kontrolne i to w dobrym stylu. Dobre nastroje trochę zmącił jedynie fakt, że tuż przed wznowieniem ligi niektórych piłkarzy dopadły kontuzje. Najpoważniejszej nabawił się prawy defensor i silny punkt drużyny – Szymon Pankiewicz, którego  z powodu kontuzji więzadeł krzyżowych zabrakło w starciu z Ruchem, a jego rozbrat z zespołem z pewnością jeszcze trochę potrwa. O „Pankim” pamiętali jednak koledzy z drużyny i sztab szkoleniowy, którzy tuż przed starciem z ekipą z Wysokiego Mazowieckiego wsparli na duchu Szymona, zakładając okolicznościowe koszulki. Naszemu defensorowi życzymy jak najszybszego powrotu na boisko!

A jak przebiegało sobotnie spotkanie przy Elewatorskiej? Początek rywalizacji to wysokie tempo i przewaga Jagiellończyków, którzy próbowali przebić się przez zasieki obronne rywali. Pierwszą groźną okazję rezerwy stworzyły w 13. minucie, kiedy to z pierwszej piłki uderzał Jakub Płoszkiewicz, ale minimalnie przestrzelił.

Zaraz potem nastąpiła kolejna dobra akcja Jagi. Tym razem Eryk Matus obsłużył podaniem Miłosza Matysika, ale uderzenie defensora w ostatniej chwili została zablokowane.

W 19. minucie stuprocentową okazję stworzyli rywale. Damian Węglarz wygrał na szczęście pojedynek sam na sam z Karolem Mackiewiczem. Dla golkipera Jagi należą się za tą sytuację duże brawa. Chwilę później Hubert Karpiński szarżował w polu karnym gości, po czym upadł w kontakcie z przeciwnikiem. Arbiter pozostał jednak niewzruszony.

W 28. minucie mieliśmy świetną okazję. Po centrze Mikołaja Nawrockiego z rzutu wolnego minimalnie przestrzelił głową Płoszkiewicz. Blisko gola było też w 38. minucie. Po strzale Nawrockiego z rzutu wolnego piłka otarła się o jednego z zawodników gości i zmyliła bramkarza. Futbolówka jednak nieznacznie minęła bramkę Ruchu. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

Po zmianie stron Jagiellończycy starali się podkręcić tempo, ale czasem nadziewali się na kontrataki Ruchu. Groźne były też stałe fragmenty rywala. Niestety, po jednym z nich, w 57. minucie, piłka trafiła pod nogi niepilnowanego Karola Mackiewicza, który mocnym strzałem pod poprzeczkę dał przyjezdnym prowadzenie. Węglarz w tej sytuacji był bez szans.

Niekorzystny obrót spraw zadecydował o tym, że trener Kobeszko chciał pozytywnie wpłynąć na zespół zmianami. I trzeba przyznać, że dzięki nim, Żółto-Czerwoni dosyć szybko otrząsnęli się po ciosie rywala. Na boisku pojawili się Bartosz Bayer, Maciej Twarowski, Jakub Orpik i Mikołaj Wasilewski, którzy wnieśli sporo ożywienia w poczynania ofensywne drużyny. Jagiellończycy przeważali, ale na najlepsze okazje czekaliśmy do ostatniego kwadransa rywalizacji.

W 84. minucie doprowadziliśmy do remisu. Po centrze  z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym Ruchu wyskoczył Miłosz Matysik, który strzałem głową ulokował piłkę w siatce przyjezdnych.

Chwilę później Żółto-Czerwoni egzekwowali rzut wolny. Do piłki ustawionej na 20. metrze podszedł Mikołaj Nawrocki, uderzył celnie, jednak zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza.

Najlepszej okazji Jagiellończycy nie wykorzystali w doliczonym czasie gry. Karpiński dobrze przyjął piłkę i świetnie zagrał do wbiegającego w pole karne Bayera, ale zmiennik w talii Wojciecha Koebszki przegrał pojedynek z golkiperem Ruchu. Zaraz potem arbiter zakończył ten mecz. Mimo zdecydowanej przewagi, Jagiellończycy nie zdołali odnieść zwycięstwa.

Wojciech Kobeszko (trener Jagiellonii II Białystok):

– Z pewnością rywale powiedzą, że to oni stracili dwa punkty, ale ja uważam, że to my je zgubiliśmy. Moim zdaniem z przebiegu meczu byliśmy zespołem lepszym. Wyszliśmy wysoko do przeciwnika, nie pozwalaliśmy mu swobodnie wyprowadzać piłki. Ruch bronił się w niskim i średnim pressingu. Spotkanie jednak ułożyło się tak, że to przeciwnik jako pierwszy trafił do siatki i to my musieliśmy gonić wynik. Wyrównująca bramkę zdobyliśmy w końcówce, a w doliczonym czasie gry mieliśmy piłkę meczową, której nie wykorzystaliśmy i dlatego czujemy niedosyt. Z przebiegu rywalizacji wykreowaliśmy więcej klarownych okazji, a najlepszą z nich w końcówce miał właśnie Bartek Bayer. Szkoda, że jej nie wykorzystaliśmy, ale taki jest sport. Musimy szanować ten punkt.

7. kolejka III ligi, gr. I (mecz zaległy)

Jagiellonia II Białystok – Ruch Wysokie Mazowieckie 1:1 (0:0).
Bramki: Matysik 84′ – Mackiewicz 57′

Jagiellonia II: Węglarz – Żarejko (62′ Orpik), Płoszkiewicz, Matysik, Majsterek (65′ Wasilewski), Bitok (46′ Jarosz), Matus, Osipiuk (62′ Bayer), Matras (62′ Twarowski), Nawrocki, Karpiński.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00