AktualnościMakuszewski: Trudno szukać alibi

Makuszewski: Trudno szukać alibi

– Trudno jest szukać alibi. Jako zespół graliśmy słabo. Jeżeli zespół gra dobrze, to poszczególni piłkarze mogą dać coś jeszcze od siebie. Graliśmy słabo, ja również w wielu meczach grałem słabo  – powiedział skrzydłowy Jagiellonii Białystok, Maciej Makuszewski, na konferencji prasowej poprzedzającej sobotnie (20.03), wyjazdowe #LPOJAG.

Ostatnie wyniki nie były dobre. Obecnie jesteśmy w delikatnym dołku. Trener starał się zrobić wszystko co w jego mocy, żeby z tego dołka wyjść. Nie można odmówić trenerowi zaangażowania, codziennej pracy i pomocy każdemu zawodnikowi w jak najlepszym przygotowaniu do kolejnego spotkania. Niestety, nie udało się i jedyne, co dzisiaj możemy zrobić, to podziękować trenerowi i życzyć mu powodzenia w dalszej pracy. Znając charakter i ambicje trenera, to wyciągnie on wnioski z tej pracy i z pewnością dostanie szanse. On sam będzie wiedział, co dalej robić. Staraliśmy się robić wszystko, co w naszej mocy. Zwolnienie trenera w trakcie sezonu to z pewnością jest także, w jakimś stopniu, porażka zawodników – mówił Makuszewski.

Maciek został zapytany o to, jak wspomina okres swojej gry w Lechu Poznań – Wracam do Poznania, skąd mam dobre, mimo wszystko, wspomnienia. Zrobiłem tam duży postęp jako człowiek i jako zawodnik. Spełniłem swoje marzenie, trafiłem do reprezentacji. Niestety później przydarzyła mi się kontuzja, która wszystko mocno zahamowała. Jestem dumny, że mogłem grać w Lechu Poznań, gdzie występowałem z bardzo dobrym zawodnikami, prowadzili mnie bardzo dobrzy trenerzy. Trenerowi Bjelicy do końca życia będę wdzięczy za to, że w wieku 28 lat wykrzesał we mnie motywację do wejścia na wyższy poziom, dzięki czemu udało się awansować do reprezentacji Polski. Trener Bjelica jest dzisiaj na innym poziomie, to jeden z najlepszych fachowców, z którymi pracowałem. Tak wspominam Poznań. Dodatkowo panującą tam atmosferę i kibiców oraz zawodników i ludzi pracujących w klubie. Zawsze starali się prezentować jak najwyższy poziom. Niemniej dzisiaj jestem w Jagiellonii, to z Jagą chcę wygrywać. Z takim celem jadę do Poznania. Chcę się pokazać z dobrej strony, chcę, żebyśmy zagrali dobry mecz i wygrali to starcie.

– Trudno jest szukać alibi. Jako zespół graliśmy słabo. Jeżeli zespół gra dobrze, to poszczególni piłkarze mogą dać coś jeszcze od siebie. Graliśmy słabo, ja również w wielu meczach grałem słabo, nie ma co się oszukiwać. Zawsze staram się dawać z siebie wszystko. W ostatnim okresie moja forma nie jest najwyższa, ale staram się pracować nad tym, żeby być w jak najlepszej dyspozycji fizycznej, mentalnej  – stwierdził nasz gracz.

Co będzie kluczem do zwycięstwa z Lechem? – Musi wrócić radość z gry. W ostatnich meczach skupiliśmy się głównie na walce, przepychaniu spotkań. Jeżeli będziemy spokojniejsi, będziemy mieli więcej wiary w nasze umiejętności, które niewątpliwie mamy, to zaczniemy stwarzać sytuacje, być groźni i zdobywać bramki. Wtedy możemy myśleć o wygranej. Jeżeli skupimy się tylko na walce, przeszkadzaniu to będzie ciężko. Lech to trudny przeciwnik, który ma dużo jakości i chce grać w piłkę. Taki mecz jest idealny, żeby pokazać swoje atuty i jakość. Chciałbym, żebyśmy dobrze zagrali, byli zorganizowani i wtedy możemy myśleć, o korzystnym wyniku.

Na konferencji padło pytanie o wygasającą z końcem sezonu umowę z Jagiellonią. – Od stycznia mogę rozmawiać z innymi klubami, takie rozmowy się odbywają. Nie mam póki co żadnego kontaktu z Jagą, jeśli chodzi o nową umowę. Mam trzy miesiące do końca umowy i jest to dla mnie jasny sygnał, że nie będzie ona przedłużona. Do ostatniego dnia mojego pobytu tutaj będę dawał z siebie wszystko. Będę starał się, żeby moja forma była lepsza niż ostatnio. Żałuję, że nie ma kibiców. Chciałbym zagrać jeszcze przy rodzinie, przy znajomych. Jeżeli mi się nie uda trudno, będę starał się zadowolić wszystkich przed telewizorami swoją grą. Zawsze będę kibicował Jagiellonii. Będę trzymał kciuki za zespół, za klub, za to, żeby Jadze się wiodło. – Trochę już w piłkę pograłem. Wydaje mi się, że trener chciał zdjąć negatywne emocje z drużyny. Wielu chłopaków ogląda to, co trener mówi na konferencjach prasowych. Trener zawsze chce pozytywnie nastawiać zespół. Nie chcę przeklinać i mówić o tym, jakie są uczucia po porażkach. Pracujemy przez cały tydzień, rozmawiamy o błędach, poprawie, a potem to nie idzie. Nie jest to, delikatnie mówiąc, fajne, wychodzić po tygodniu pracy i przegrywać spotkanie. Taki jest futbol. Nie gram w piłkę rok czy dwa. Każdy przechodził przez kryzys. Sport rządzi się swoimi prawami. Dzisiaj jest taka, a nie inna sytuacja. Chciałbym, żeby się ona zmieniła, żebyśmy byli w dobrych humorach. Szkoda, że nie gramy meczów co trzy dni, żeby szybciej zagrać i żeby szybciej nastąpiło przełamanie. Myślę, że wytrzymamy ciśnienie i lepsze chwile nadejdą – powiedział 31-latek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00