AktualnościBogdan Tiru: Może to karma, a może zwykły pech

Bogdan Tiru: Może to karma, a może zwykły pech

– Nie wiem co powiedzieć. To drugi z rzędu mecz, w którym tracimy gola w ostatniej minucie spotkania. Może to karma, może zwykły pech – powiedział obrońca Jagiellonii Białystok, Bogdan Tiru, po środowym (21.04) remisie 3:3 w domowym meczu 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy ze Stalą Mielec.

– Musimy się poprawić, zwłaszcza jeśli chodzi o koncentrację w końcowej fazie meczu. Nie rozumiem tego, co się dzisiaj stało. W ostatniej akcji spotkania jeden z piłkarzy Stali nie został odpowiednio przypilnowany. Przebiegł z piłką kilkanaście metrów i dośrodkował w nasze pole karne, z czego później padł gol dla gości – mówił 27-latek.

Tiru w konfrontacji z mielczanami strzelił dwa gole, co jest sporym wyczynem jak na obrońcę. – Te bramki mnie nie cieszą. Dla mnie nie liczy się to, żeby wpisać się na listę strzelców. Ważne jest zwycięstwo drużyny, a tego nie udało się osiągnąć. Straciliśmy dzisiaj trzy gole. Gdyby ostatecznie udało się wygrać byłbym szczęśliwy, ale przy takim wyniku nie ma mowy o radości z trafień. – Musimy być bardziej uważni i ostrożni. Ostrożność to w mojej opinii słowo kluczowe. Mamy się nad czym zastanawiać, w końcu straciliśmy cztery punkty w dwóch meczach. Gdybyśmy je zgarnęli, bylibyśmy w znacznie lepszej sytuacji. Nie ma zbyt wiele czasu przed następnym spotkaniem na pracę i poprawę poszczególnych aspektów. Do meczu z Wartą musimy przystąpić odpowiednio przygotowani, także mentalnie. Liczymy na to, że w tym starciu stworzymy dobre widowisko. Uważam, że oba ostatnie spotkania były w naszym wykonaniu niezłe. Próbowaliśmy nowych rozwiązań, jak trzymanie piłki, mieliśmy fragmenty. Teraz musimy odpocząć i dać z siebie wszystko w niedzielę, żeby sięgnąć po pełną pulę – zakończył rumuński defensor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00