Brak kategoriiIII Liga: Z Warszawy wracamy z kompletem punktów

III Liga: Z Warszawy wracamy z kompletem punktów

Rezerwy Jagiellonii Białystok przerwały serię porażek i odniosły pierwsze zwycięstwo w grupie mistrzowskiej trzeciej ligi, gr. I, w wielkim stylu. Żółto-Czerwoni pokonali w delegacji Legię II Warszawa 3:0!

W końcówce pierwszej połowy wynik rywalizacji otworzył Jakub Jarmołowicz. Po zmianie stron rywala dobił Eryk Matus, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców. O komentarz do sobotniego spotkania poprosiliśmy trenera Jagiellonii II Białystok, Wojciecha Kobeszkę.

– W przekroju całego meczu na pewno nasze zwycięstwo jest zasłużone, aczkolwiek nie przyszło ono łatwo. Przeciwnik postawił trudne warunki. Początek meczu, w momencie gdy jeszcze oba zespoły grały po jedenastu, był ze wskazaniem na nas. Paradoks polega na tym, że od momentu, gdy warszawianie otrzymali czerwoną kartkę w 12. minucie, rywale zaczęli prezentować się lepiej i osiągnęli przewagę. W środkowej części pierwszej połowy Legia dłużej utrzymywała się przy piłce i zepchnęła nas do defensywy. Na szczęście w końcówce tej odsłony wzięliśmy się w garść, zagraliśmy odważniej i w efekcie zdobyliśmy bramkę. Po podaniu Jana Majsterka z bocznego sektora boiska Kuba Jarmołowicz ładnym uderzeniem z powietrza zapewnił nam jednobramkowe prowadzenie do przerwy.

– Po zmianie stron spisaliśmy się o wiele lepiej, bo nie dopuszczaliśmy już Legii do głosu tak często, jak w pierwszej połowie. Dłużej byliśmy przy piłce, ale też trzeba nadmienić, że warszawianie mieli swoje okazje. Najpierw przy stanie 1:0, a potem przy 2:0 dla nas. Na szczęście rywalom nie udało się zdobyć bramki. W końcówce dzięki trafieniom Eryka Matusa zamknęliśmy to spotkanie. Za nami trudny mecz, ale zwycięstwo cieszy, bo po trzech kolejnych porażkach w grupie mistrzowskiej byliśmy w lekkim dołku. W tym tygodniu jednak podnieśliśmy się, najpierw podbudowując się pewnym zwycięstwem w ćwierćfinale Okręgowego Pucharu Polski, a potem dołożyliśmy triumf w sobotę.

– Szacunek i gratulacje dla chłopaków, bo już nie jeden zespół dał się nabrać w sytuacji, gdy rywal grał w osłabieniu. My zagraliśmy mądrze i nie daliśmy się zaskoczyć. Potrafiliśmy wypunktować przeciwnika i zagrać na zero z tyłu. To ważne, bo ostatnio mieliśmy z tym problem. Fajnie, że potrafiliśmy wrócić do swojej gry i to w sytuacji, gdy w zespole rywala było kilku bardzo doświadczonych zawodników, a nasza drużyna opierała się niemal wyłącznie na młodzieżowcach. Tak jak wspominałem, różnie nasza gra może wyglądać w poszczególnych meczach z rutynowanymi zespołami, ale dziś należy chłopcom tylko przyklasnąć, bo stanęli na wysokości zadania.

– Inna sprawa, że nawet w tym meczu popełniliśmy sporo błędów, dlatego chciałbym, żebyśmy z pokorą podchodzili do kolejnych spotkań i kontynuowali swoją pracę. Dziś zagraliśmy trochę innym ustawieniem i tym mogliśmy zaskoczyć przeciwnika. Legia wcale nie zagrała źle, w tym zespole było dużo jakości, więc tym bardziej cenna jest nasza wygrana – podsumował Wojciech Kobeszko.

Ciekawostką jest fakt, iż sobotnie starcie z ośrodka treningowego Legii oglądali trener pierwszego zespołu warszawian, Czesław Michniewicz i prezes Dariusz Mioduski.

Dzięki zwycięstwu Jagiellończycy awansowali w tabeli grupy mistrzowskiej trzeciej ligi, gr. I, z ósmej na szóstą pozycję. Oby tak dalej, brawo Panowie.

26. kolejka III ligi, gr. I (grupa mistrzowska)

Legia II Warszawa  – Jagiellonia II Białystok 0:3 (0:1)

Bramki: Jarmołowicz 43′, Matus 81′, 90′.

Jagiellonia II: Węglarz – Czerech, Majsterek, Płoszkiewicz, Wasilewski (75′ Żarejko), Bayer (84′ Matras), Nawrocki, Matus, Huczko, Jarmołowicz (65′ Karpiński), Twarowski (75′ Lutostański)

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00