AktualnościCionek: Jagiellonię mam w sercu

Cionek: Jagiellonię mam w sercu

Z Jagiellonią wiążą mnie bardzo miłe wspomnienia. Było mi bardzo miło, że znalazłem się w ‘11’ stulecia. Mam duży sentyment dla tego klubu – powiedział w rozmowie z jagiellonia.pl Thiago Cionek, który w środę odwiedził biuro Jagi przy Jurowieckiej.

Na początku chciałbym Cię przywitać w naszym biurze. Co robisz w Białymstoku?
Dziękuję za te słowa. Przyjechałem tutaj, aby odwiedzić przyjaciół. Białystok to mój dom, zawsze, kiedy tutaj wracam planuję taką wizytę. Bez zapowiadania się, chcę zobaczyć jak się sprawy mają.

Cieszymy się, że możemy ugościć Cię przy Jurowieckiej po długiej przerwie.
Z Jagiellonią wiążą mnie bardzo miłe wspomnienia. Spędziłem tutaj świetny czas w moim życiu i karierze. Kiedy tylko mam okazję chętnie odwiedzam były klub – jest nowy stadion, baza i siedziba. Miło patrzy się na jej rozwój i odwiedza się ludzi, z którymi miałem okazję współpracować w Białymstoku.

Czy śledziłeś losy Jagiellonii?
Śledzę ją cały czas, od momentu w którym wyjechałem do Włoch. W barwach Jagiellonii grałem od 2008 do 2012 roku, później wyjechałem do Italii. Obserwuję i kibicuję jej cały czas. Jaga jest w moim sercu. W ostatnich latach „Żółto-Czerwoni” znajdowali się na szczycie. Ostatnie sezony były ciut słabsze, ale akurat taki jest cykl. Niemniej w ostatnich latach udało się Jagiellonii dokonać dużych rzeczy i za to należy się jej olbrzymi szacunek. Nie ma sensu lamentować, trzeba pozytywnie patrzeć na przeszłość.

Jak ocenisz swój ostatni sezon, który spędziłeś w Serie B? Graliście bez kibiców.
Do Serie B wróciłem po kilku latach przerwy. Wcześniej grałem w niej po transferze do Jagiellonii. Grałem również w Serie A więc dobrze znam tę ligę. Końcówka ubiegłego sezonu i cały niedawno zakończony odbywały się bez wsparcia z trybun. Wszyscy cierpieliśmy z powodu pandemii. Było to bardzo dziwne uczucie. Obecnie gram w Kalabrii, na południu Włoch, gdzie kibice bardzo żywiołowo i gorąco dopingują. Jestem przekonany, że z ich wsparciem bylibyśmy wyżej w tabeli. Niemniej pozytywnie patrzymy na zakończone rozgrywki. Wierzę w szybki powrót kibiców na trybuny.

Jak na polskie warunki zrobiłeś bardzo dużą karierę w Serie A. Masz na swoim koncie ponad 100 meczów we włoskiej ekstraklasie. Członkowie Galerii Sław Jagiellonii – Dariusz Czykier, Michał Probierz, Andrius Skerla i Hermes – podkreślali, że wszystko zawdzięczasz swojej pracowitości.
Jestem zadowolony z mojej przeszłości, chociaż wolę patrzeć w przyszłość. Mam 35 lat, dobrze się czuję i wierzę, że jeszcze dużo przede mną. Miło mi, że tak wiele osób dobrze wspomina współpracę ze mną. Nie ukrywam jednak, ponieważ pomógł mi los stawiając na drodze dobrych ludzi, jak trener Michał Probierz. Wielu ludzi bardzo pomogło mi w kwestiach sportowych, jak i poza boiskiem.

Do tej pory przełom maja i czerwca był dla Ciebie okresem wytężonej pracy podczas zgrupowań reprezentacji. Zarówno trzy, jak i pięć lat temu szykowałeś się z polską reprezentacją do udziału w EURO i Mistrzostw Świata. Tym razem turniej obejrzysz już z perspektywy kibica.
Ostatnich pięć, sześć lat spędzałem bardzo intensywnie. W zasadzie nie miałem wakacji, dlatego w tym roku mogę nadrobić zaległości. Mam dużo czasu, mogę pozwiedzać i odwiedzać, spotkać z przyjaciółmi. Obecnie mogę kibicować reprezentacji, wcześniej brałem udział w zgrupowaniach. Byłem regularnie powoływany na mecze kwalifikacyjne do EURO 2020, więc będę ściskał kciuki za naszą drużynę.

We wtorek Polska zremisowała z Rosją. Jak podobał Ci się mecz?
Co prawda samego spotkania nie obejrzałem, ale czas zgrupowania to ważny moment dla wszystkich powołanych zawodników. Na tym etapie kształtuje się wyjściowa jedenastka, trwa rywalizacja o miejsce w składzie. Można poprawić szwankujące elementy. Zawodnicy dają sygnały trenerowi, który musi wybrać nazwiska na pierwszy mecz, a od niego wiele zależy. Drużyna musi być optymalnie przygotowano na spotkanie otwierające nasze zmagania.

Na co stać kadrę Polską na EURO? Pięć lat temu drużyna z Tobą w składzie doszła aż do ćwierćfinału.
Trudno powiedzieć, czy ta drużyna jest słabsza czy lepsza. Potencjał jest, ale ciężko powiedzieć, które miejsce zajmiemy. Przecież po fazie grupowej o awansie decyduje jedno spotkanie. Sam turniej rozstrzyga się w kilku meczach. Kluczowe dla nas będzie pierwsze spotkanie ze Słowakami, ponieważ już w drugim rywalizujemy z Hiszpanami. Musimy w 100 procentach wykorzystać swój potencjał.

Znalazłeś się w ‘11’ stulecia Jagiellonii. Jak zareagowałeś na tę nominację?
Śledziłem wszystkie nominacje oraz wyróżnienia. Było mi bardzo miło, że znalazłem się w ‘11’ stulecia. Mam duży sentyment dla tego klubu, widzę jak rozwijał się od początku. To duży honor znaleźć się w gronie najwybitniejszych zawodników w historii Jagielloni. Cieszę się, że znalazłem się w tak zacnej grupie.

Wielu kibiców z dużym sentymentem wspomina zespół, który w 2010 roku sięgnął po Puchar Polski i Superpuchar. Czy zdarza się, że kibice zaczepiają Cię na mieście i wspominają dawne dzieje?
Oczywiście, że się zdarza. Nieraz kibice zaczepiają mnie z miłymi słowami, wspominając dawne dni. Mieliśmy wtedy fajną drużynę z Frankowskim, Grosickim, Grzybem, Sandomierskim, Alexem Norambueną. To była ciekawa drużyna, dużo osiągnęła – zdobyła Puchar Polski i Superpuchar, a przecież jeszcze utrzymaliśmy się w lidze z ujemnymi punktami. Wtedy rozpoczęła się budowa stadionu. Mimo tego kibice zawsze byli obecni na trybunach. Fajnie wraca się do tamtych dni.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00